Jesienią coraz bardziej doceniam ubrania, które rozwiązują odwieczny problem pod tytułem: co dziś na siebie włożyć? Nie zawsze mam ochotę zestawiać spodnie z odpowiednim swetrem, pilnować kolorów i zastanawiać się, czy całość wygląda wystarczająco spójnie. Dzianinowy komplet robi sporą część tej pracy za mnie, a jednocześnie nie musi wyglądać jak typowy domowy zestaw.
WIDEO…
Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na beżowy model z Renee. Na stronie sklepu ma ocenę 5/5, a sam sklep oznacza go jako bestseller. Zestaw składa się z długiego swetra oraz szerokich spodni z elastyczną gumką w pasie. W składzie, zgodnie z informacją podaną przez markę, znalazły się również wełna i bawełna.
Dzianinowy komplet przypomina mi stylizacje z Kopenhagi. Jest prosty, ale właśnie dodatki mogą nadać mu charakter
Styl Dunek lubię przede wszystkim za to, że nie wygląda na przesadnie wystudiowany. Bazą często jest coś prostego, a ciekawszy efekt pojawia się dopiero przy wyborze butów, kurtki czy torebki. Beżowy komplet dobrze nadaje się do podobnego podejścia, bo sam w sobie tworzy już spójną, monochromatyczną całość.
Najbardziej zwracam tutaj uwagę na proporcje. Dłuższy sweter połączono z szerokimi spodniami, więc sylwetka nie jest mocno zarysowana. Całość ma luźniejszą linię i właśnie to nadaje jej współczesny charakter. Nie próbowałabym na siłę dodawać do niej eleganckich elementów. Znacznie bardziej podoba mi się pomysł potraktowania kompletu jako bazy miejskiego stroju.
Sama zaczęłabym od butów. Sklep proponuje biker boots i rzeczywiście cięższe kozaki mogą stworzyć ciekawy kontrast dla spokojnego beżu. Wybrałabym czarną parę, prostą skórzaną torebkę i długi płaszcz. W ten sposób miękka w odbiorze dzianina dostałaby nieco mocniejszą oprawę.
Równie dobrze można pójść w przeciwną stronę. Jasne sneakersy, większa torba i klasyczny płaszcz sprawią, że zestaw będzie wyglądał bardzo swobodnie. To właśnie ten wariant widzę podczas zwykłego dnia w mieście, kiedy zależy mi przede wszystkim na prostocie, ale nie chcę wychodzić z domu w przypadkowo połączonych rzeczach.
Beż daje tutaj jeszcze jedną przewagę. Łatwo zestawić go z czernią, brązem, kremem, szarością czy ciemnym granatem. Nie trzeba więc kompletować całej stylizacji od początku. Wystarczy sięgnąć po płaszcz i dodatki, które już mamy.
Szerokie spodnie robią w tym zestawie dużą różnicę. Zamiast typowego dresowego efektu dostajemy luźną miejską sylwetkę
Komplety potrafią mieć jedną wadę: czasem wyglądają zbyt domowo. Tutaj krój pasuje nie tylko do stylowego homewearu. Nie przypomina klasycznych spodni dresowych ze ściągaczem przy kostce. Podoba mi się również to, że góra nie jest krótka. Dłuższy sweter zmienia proporcje całego zestawu i sprawia, że można nosić go bez kombinowania z dodatkową warstwą pod spodem. Taki krój szczególnie doceniłabym w dni, kiedy nie mam ochoty na mocno dopasowane ubrania.
Spodnie mają elastyczną gumkę w pasie, czyli rozwiązanie, które w codziennym stroju jest po prostu praktyczne. Nie oznacza to jednak, że zestaw trzeba rezerwować na kanapę. Wystarczy spojrzeć na niego jak na dzianinową wersję garnituru. Góra i dół są już do siebie dopasowane, a o ostatecznym efekcie decyduje reszta stylizacji.
Przy szerokiej nogawce zwróciłabym natomiast uwagę na obuwie. Na zdjęciu spodnie są długie, dlatego wybrałabym buty z wyraźniejszą podeszwą albo takie, które dobrze układają się pod szeroką nogawką. To drobiazg, ale właśnie takie szczegóły często decydują o tym, czy luźny komplet wygląda miejsko, czy bardziej jak ubranie przeznaczone do chodzenia po domu.
Dla mnie największą zaletą podobnych fasonów jest brak konieczności budowania stroju z kilku konkurujących ze sobą elementów. Szerokie spodnie i długi sweter tworzą jedną linię kolorystyczną. Biżuteria może więc pozostać prosta, a torebka nie musi idealnie odpowiadać odcieniowi butów. Trochę niedoskonałości działa tu wręcz na korzyść stylizacji.
Ten komplet można nosić razem, ale ja szybko rozdzieliłabym go na dwie części. Wtedy z jednego zestawu robi się baza kilku codziennych stylizacji
Kupując komplet, zawsze oceniam go dwa razy. Najpierw sprawdzam, jak wygląda w całości, a chwilę później zastanawiam się, czy rzeczywiście będę nosić osobno jego górę i dół. W przypadku prostego beżowego zestawu odpowiedź przychodzi dość szybko, bo obie części łatwo połączyć z podstawami garderoby.
Długi sweter zestawiłabym chociażby z jeansami. Do tego mokasyny albo botki, duża torba i właściwie stylizacja jest zamknięta. Przy ciemnym denimie beż będzie wyglądał spokojnie i klasycznie, natomiast jasne jeansy pozwolą zachować miękką, tonalną kolorystykę całego stroju.
Jeszcze ciekawsze możliwości dają mi szerokie spodnie. Można założyć do nich prosty biały T shirt, koszulę albo krótszy kardigan. W chłodniejszy dzień dodałabym golf i długi płaszcz. Nie trzeba przy tym kupować żadnych specjalnych dodatków, bo wszystkie te elementy należą do rzeczy, które wiele z nas już ma.
Sam komplet ma obecnie na stronie Renee cenę 139,99 zł. Widoczna przy produkcie ocena wynosi 5/5.
Czytaj także:
- Skórzana spódniczka z Reserved to wybór elegant minimalist. Lekko trapezowy krój wydłuża nogi
- Te półbuciki mają w palcach tyle miejsca, że nie uciskają odstającego palucha. W Deichmannie idealne
- Płaszczyk z wełną i wiskozą z Sinsay sprzedaje się lepiej niż bułeczki z piekarni. Piękna jodełka świetnie sprawdza się w mieście