Jesienią szczególnie podobają mi się stylizacje, które nie wymagają wielu dodatków, a mimo to wyglądają na dopracowane. Długi płaszcz, porządne kozaki, prosta torebka i dobrze dobrana sukienka często robią lepsze wrażenie niż najbardziej wymyślny zestaw. Zauważyłam też, że coraz częściej zwracam uwagę na ubrania o spokojnych kolorach i nieskomplikowanych krojach. Łatwiej je zestawiać z tym, co już mam, a po kilku miesiącach nadal wyglądają aktualnie. Dlatego tak zainteresowała mnie dzianinowa sukienka z Lidla. Podobnych modeli szukałabym raczej w Zarze, Mango albo Reserved, tymczasem tutaj cena nie przekracza nawet 50 zł.

WIDEO…

player placeholder

Dzianinowa sukienka z Lidla wygląda jak z droższej kolekcji. Kosztuje zaledwie 49,99 zł

W ofercie Lidla znalazłam sukienkę marki Esmara, która kosztuje dokładnie 49,99 zł. Najbardziej spodobała mi się jej prostota. Nie ma dużych ozdób, efektownych guzików ani kontrastowych wstawek, które mogłyby ograniczać możliwości stylizowania. Zamiast tego mamy klasyczny, wydłużony fason, długie rękawy i delikatnie zaznaczoną sylwetkę z zaakcentowanym wcięciem w talii.

Sukienka sięga mniej więcej połowy łydki, a jej beżowy odcień przypomina ciepły karmel. Ten kolor od razu skojarzył mi się z jesiennymi kolekcjami droższych marek. Szczególnie dobrze wygląda w połączeniu z czekoladowym brązem, śmietankową bielą i ciemnym bordo. Sama najchętniej zestawiłabym go z wysokimi, brązowymi kozakami i długim płaszczem w podobnej tonacji.

Zobacz także:

Ciekawym szczegółem jest również rozcięcie z tyłu. Przy długości midi taki detal ma spore znaczenie, ponieważ przełamuje cały fason i dodaje mu lekkości. Nie trzeba przy tym wybierać głębokiego dekoltu ani mocno eksponować nóg, żeby całość wyglądała kobieco.

W Lidlu dostępne są dwa warianty kolorystyczne, beżowy oraz czarny. Do wyboru przewidziano rozmiary od 34 do 46. Czarna wersja może szczególnie spodobać się osobom, które lubią bardziej stonowane stylizacje. Ja jednak zwróciłam uwagę przede wszystkim na beż. Ma w sobie tę miękkość, która świetnie komponuje się z jesiennymi dodatkami.

Przy cenie niespełna 50 zł taki fason naprawdę przyciąga uwagę. Oczywiście sam wygląd nie przesądza o jakości dzianiny ani o tym, jak sukienka będzie zachowywała się po praniu. Mimo to pod względem kroju i kolorystyki trudno odmówić jej podobieństwa do znacznie droższych propozycji.

Dzianinowa sukienka z Lidla
Fot. lidl.pl

Beżowa sukienka midi daje mnóstwo możliwości stylizacji. Najbardziej podoba mi się w połączeniu z kozakami

Największą zaletą prostych dzianinowych sukienek jest dla mnie to, że nie trzeba długo zastanawiać się nad resztą stroju. Wystarczy zmienić buty, torebkę albo okrycie wierzchnie, żeby uzyskać zupełnie inny efekt.

Na co dzień postawiłabym na zestaw z płaskimi kozakami, dużą skórzaną torbą i wełnianym płaszczem. Beżowa sukienka dobrze wyglądałaby również z ciemnobrązową kurtką i szalem w odcieniu écru. Takie połączenie jest spokojne, ale nie nudne. Różnice między odcieniami brązu sprawiają, że całość wygląda ciekawiej, nawet bez biżuterii.

Na spotkanie ze znajomymi albo rodzinny obiad wybrałabym nieco inne dodatki. Kozaki na niewysokim obcasie, niewielka torebka i złote kolczyki wystarczyłyby, żeby nadać sukience bardziej elegancki charakter. Przy takim fasonie nie widzę potrzeby dokładania wielu ozdób. Sama dzianina i długość midi tworzą już wyrazistą bazę.

Podoba mi się również pomysł połączenia jej z krótszą kurtką. Długi fason sukienki zestawiony z okryciem kończącym się w okolicy talii może stworzyć bardzo korzystne proporcje. Szczególnie dobrze wyglądałaby tutaj kurtka zamszowa lub skórzana w ciemnym kolorze. Taki kontrast nadaje klasycznej sukience odrobinę nowoczesności.

A co z paskiem? Moim zdaniem można spróbować, ale nie jest konieczny. Cienki pasek w kolorze butów subtelnie podkreśli talię, natomiast szerszy może całkowicie zmienić charakter stroju. Wiele zależy od tego, jak dzianina układa się na sylwetce. Sama najpierw przymierzyłabym sukienkę bez żadnych dodatkowych elementów, bo jej największą zaletą jest właśnie prosty fason.

Nie ograniczałabym jej również wyłącznie do kozaków. W cieplejszy dzień można zestawić ją z klasycznymi mokasynami, a przy bardziej swobodnej okazji nawet z minimalistycznymi sneakersami. W tym drugim przypadku najlepiej wybrać buty o niezbyt masywnej podeszwie, żeby nie przytłoczyć całej stylizacji.

Po 50. roku życia taki fason może wyglądać wyjątkowo szykownie. Sekret tkwi w długości i dobrze dobranych dodatkach

Coraz mniej przekonują mnie zasady mówiące, jakie sukienki wypada nosić w określonym wieku. Znacznie ważniejsze jest to, czy dobrze czujemy się w danym fasonie i czy odpowiada on naszemu stylowi życia. Dzianinowa midi jest tego dobrym przykładem.

Długość za kolano pozwala stworzyć elegancki zestaw bez konieczności sięgania po wysokie obcasy. Długie rękawy również ułatwiają komponowanie stroju na chłodniejsze dni. Nie trzeba od razu zakładać marynarki ani kardiganu, żeby całość wyglądała odpowiednio do okazji.

Przy sukienkach o bardziej dopasowanej linii zwracam jednak uwagę na jedną rzecz. Dzianina potrafi różnie układać się na ciele, dlatego przed zakupem dobrze sprawdzić nie tylko rozmiar, ale też swobodę ruchów. Warto usiąść, przejść się i zobaczyć, czy materiał nie podciąga się zbyt mocno oraz czy odpowiada nam sposób, w jaki zaznacza sylwetkę. Sam rozmiar na metce nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi.

Beżowy kolor daje jeszcze jedną możliwość, którą szczególnie lubię. Można stworzyć stylizację niemal monochromatyczną, łącząc kilka zbliżonych odcieni. Karmelowa sukienka, jasnobeżowy płaszcz i brązowe buty wyglądają spójnie, ale nie wymagają kupowania całego kompletu. Często wystarczy wykorzystać rzeczy, które od lat wiszą w szafie.


Czytaj także: