Zauważyłam u kobiet, że wraz z wiekiem nam wszystkim zmieniają się priorytety w kwestii mody. Jeśli chodzi o buty, calkiem rezygnujemy z fasonów na jeden sezon, a zamiast tego poszukujemy takich, które posłużą nam o wiele dłużej, a co więcej: będą pasować do wszystkiego. Sandały na stabilnym słupku Lasocki wpisują się w ten sposób myślenia idealnie. Są minimalistyczne, mają subtelne złote detale i ten rodzaj elegancji, który nie potrzebuje błyszczących ozdób ani bardzo wysokiego obcasa, żeby robić wrażenie.

WIDEO

player placeholder

Sandały na słupku Lasocki zapewniają stabilność i styl

Patrząc nawet na swoją szafę, zauważyłam pewną bardzo ważną rzecz: nawet najpiękniejsze buty skończą w samej najciemniejszej odchłani, jeśli ich jedyną zaletą będzie wygląd. W szafie mam kilka par, które wyglądają spektakularnie, ale zakładam je tylko wtedy, gdy wiem, że większość wieczoru spędzę przy stole. W rzeczywistości wygrywają modele, które pozwalają normalnie funkcjonować. Mogę w nich wyjść rano do pracy, później spotkać się z przyjaciółką, zrobić zakupy i nie marzyć o tym, żeby jak najszybciej wrócić do domu i je zdjąć. A wraz z wiekiem jest to nawet jeszcze ważniejsze: 50-latki potrzebują przede wszystkim komfortu.

Właśnie dlatego ten model marki Lasocki z CCC zwrócił moją uwagę. Stabilny słupek daje poczucie pewności przy każdym kroku. Nie zapada się na kostce brukowej, nie ma wrażenia, że stopa ucieka na boki i nie trzeba pilnować każdego kroku. Do tego dochodzi dobrze wyprofilowana konstrukcja oraz naturalna skóra, która z czasem jeszcze lepiej dopasowuje się do stopy. To wygoda, którą naprawdę czuć już od pierwszego założenia.

Zobacz także:

Mam też wrażenie, że takie buty pozwalają poruszać się znacznie swobodniej. Nie zmieniają sposobu chodzenia i nie wymuszają ostrożnych, drobnych kroków. Dzięki temu chód jest bardziej naturalny i delikatny.

Sandały na słupku Lasocki z CCC
Fot. ccc.eu

To właśnie detale sprawiają, że wyglądają znacznie drożej

Najbardziej lubię rzeczy, które nie epatują logo ani błyszczącymi ozdobami, a mimo to od razu wyglądają na dopracowane. W tych sandałach wszystko opiera się na detalach. Miękka czarna skóra, szerokie skrzyżowane paski i niewielkie złote wykończenia przy podeszwie oraz klamrze sprawiają, że całość prezentuje się bardzo elegancko.

To właśnie te złote akcenty robią największą różnicę. Nie są krzykliwe ani przesadzone. Ładnie odbijają światło i dodają butom biżuteryjnego charakteru. Dzięki temu nawet najprostsza stylizacja wygląda bardziej luksusowo. Czasem wystarczy biała koszula, czarne spodnie i właśnie takie sandały, żeby całość nabrała zupełnie innego charakteru.

Jeszcze większe wrażenie robi na mnie cena. Model kosztuje obecnie 119,99 zł zamiast 199,99 zł (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 199,99 zł), dlatego stosunek ceny do jakości naprawdę trudno przeoczyć. Naturalna skóra, ponadczasowy fason i staranne wykończenie sprawiają, że nie wyglądają jak buty kupione tylko na jeden sezon. To raczej para, która ma szansę zostać w szafie na kilka kolejnych lat.

To but, który oszczędza czas każdego ranka

Najbardziej cenię ubrania i dodatki, nad którymi nie muszę się długo zastanawiać. Są dni, kiedy nie mamy ochoty układać skomplikowanych stylizacji. Chcemy po prostu otworzyć szafę, założyć kilka sprawdzonych rzeczy i wyjść z domu z poczuciem, że wyglądamy dobrze.

Właśnie wtedy takie sandały okazują się niezastąpione. Świetnie wyglądają z szerokimi lnianymi spodniami i prostym topem, ale równie dobrze odnajdują się w towarzystwie sukienki midi, klasycznych jeansów czy garnituru. Nie narzucają charakteru stylizacji, ale subtelnie ją porządkują. To jeden z tych dodatków, które sprawiają, że całość wygląda bardziej przemyślanie, nawet jeśli kompletowanie stroju zajęło dosłownie kilka minut.

Wyjątkowo przypadła mi do gustu ich uniwersalność. Rano można założyć je do pracy, a po południu pójść w nich na kolację albo rodzinne spotkanie. Nie wyglądają zbyt formalnie, ale też nie są typowo codzienne. Dzięki temu odnajdują się niemal w każdej sytuacji.

Nie są przesadnie modne, więc nie znudzą się po jednym lecie. Nie mają agresywnych ozdób ani fasonu, który za chwilę stanie się nieaktualny. Ich siłą jest ponadczasowość i to, że odnajdują się w niemal każdej garderobie. To jeden z tych zakupów, które szybko zaczynają na siebie pracować, bo okazuje się, że zakłada się je częściej, niż początkowo planowało.


Czytaj także: