Jako redaktorka mody zwracam uwagę na sandałki w stylu tych z CCC, gdy chcę pokazać letnią stylizację bez budowania jej wyłącznie wokół wyrazistych butów. W sezonie 2026 wyraźnie widoczny jest zwrot ku minimalistycznym sandałom inspirowanym latami 90. Liczą się proste linie, odsłonięte palce, cienkie paski i ciemne kolory, które nie konkurują z ubraniem. Model JENNY ma otwarty nosek, wykończenie imitujące zamsz oraz zapięcie na sprzączkę. To właśnie regulowany pasek uznaję za jego najbardziej praktyczny detal, ponieważ pozwala dopasować obwód przy kostce. Czarny kolor dodatkowo ułatwia mi łączenie sandałów z jeansami, bielą, beżem, czernią, czerwienią i wzorzystymi tkaninami.
WIDEO…
Minimalistyczne sandały w trendach lata 2026
Obserwując trendy, widzę, że nie ograniczają się one do jednego rodzaju obuwia, ale proste sandały nadal zajmują w nich ważne miejsce. Na wybiegach i w codziennych stylizacjach wracają modele bez dużych ozdób, grubej platformy i kontrastowych aplikacji. W moich zestawach ich zadaniem jest dodanie stylizacji klasy i elegancji, zwłaszcza gdy pozostałe elementy są bardziej rozbudowane. Czarne sandały JENNY dobrze wpisują się w ten kierunek. Otwarty nosek eksponuje stopę, a ciemne wykończenie nadaje całości bardziej zdecydowany charakter niż sandały w odcieniu nude. Dlatego nie ograniczałabym ich do wieczorowych zestawów. Z prostą koszulą i jeansami wyglądają równie naturalnie jak z sukienką na ramiączkach.
W stylizacjach zawsze rozróżniam prostotę od przypadkowości. Minimalistyczne sandały wymagają starannego zestawienia z resztą ubioru, ponieważ odsłaniają dużą część stopy i pozostają dobrze widoczne. Przy tym modelu wybieram spodnie o prostej linii nogawki, sukienki bez nadmiaru falban oraz dodatki o podobnym charakterze. Gdy sięgam po dużą torbę, szerokie okulary lub wyrazistą biżuterię, utrzymuję spokojną kolorystykę ubrań. Jeśli natomiast zakładam prostą czarną torebkę i niewielkie kolczyki, pozwalam sobie na sukienkę w kwiaty, spódnicę z nadrukiem albo jeansy o wyraźnie spranym kolorze.

Sprzączka, która pozwala dopasować pasek
Najbardziej konkretną cechą sandałów JENNY jest dla mnie zapięcie na sprzączkę. Taki detal pozwala dopasować pasek przy kostce do jej obwodu, co ma znaczenie zwłaszcza w odkrytych butach. Ważne jest to, aby but leżał na nogach komfortowo, dlatego najlepiej przymierz i oceń indywidualnie, który rozmiar będzie najlepszy. Możesz wybrać od 38 do 42, więc naprawdę opcji jest sporo.
Wykończenie imitujące zamsz sprawia, że ten czarny model odbieram jako mniej formalny niż sandały z błyszczącą cholewką. Dzięki temu chętnie wprowadzam go do stylizacji dziennych. Nie dobieram do niego torebki w identycznym kolorze ani nie ograniczam się do czarnych ubrań. Dobrze wyglądają zestawienia oparte na kontraście, na przykład jasne lniane spodnie, biały top i czarne dodatki. Łączę też takie sandały z grafitowymi jeansami oraz koszulą w odcieniu błękitu. Czerń przy stopach porządkuje taki zestaw i nie odbiera mu letniego charakteru, ponieważ otwarty fason zachowuje odpowiednią proporcję odsłoniętej skóry.
Z jeansami, sukienką i spódnicą midi
W przypadku jeansów wybieram nogawkę, która kończy się nad kostką albo sięga do ziemi, ale nie zasłania całego obuwia. Sandały JENNY najlepiej pokazują swoją formę przy prostych jeansach, fasonie barrel lub szerokiej nogawce z wysokim stanem. Na górę zakładam dopasowany top, lnianą koszulę albo prosty T-shirt częściowo wsunięty w spodnie. Taki układ wykorzystuje kontrast między codziennym denimem a bardziej uporządkowanym obuwiem. Unikam natomiast bardzo sportowych bluz, ciężkich skarpet i masywnych kurtek, jeśli zależy mi na spójnych, letnich proporcjach. Czarne sandały z regulowanym paskiem lepiej współgrają z ubraniami o odkrytym dekolcie, krótkim rękawie lub odsłoniętych ramionach.
Przy sukienkach stawiam na długość mini, midi albo maxi z rozcięciem. Krótka sukienka koszulowa, czarna sukienka na cienkich ramiączkach i długa sukienka w drobny wzór to trzy różne kierunki, w których ten model może się sprawdzić. W pierwszym zestawie sandały wprowadzają wyraźny, ciemny akcent. W drugim utrzymują jednolitą kolorystykę, dlatego zmieniam proporcje dodatkami, na przykład jasną torebką i złotą biżuterią. W trzecim ograniczają wizualny nadmiar wzoru i pozwalają sukience pozostać głównym elementem stroju. Gdy wybieram spódnicę midi, dobieram do niej top podkreślający sylwetkę i krótką marynarkę. Otwarty nosek oraz pasek przy kostce dobrze uzupełniają taki zestaw bez efektu zbyt formalnego obuwia.
Czarny model, który nie narzuca jednego stylu
Sandały JENNY nie potrzebują rozbudowanej oprawy, aby dobrze wyglądać. Z mojej perspektywy ich najważniejsze cechy to prosty fason, otwarty nosek, czarny kolor i możliwość regulacji paska przy kostce. Noszę je z jasnym denimem, sukienką typu slip dress, lnianymi spodniami albo spódnicą midi, zależnie od tego, jaki charakter chcę nadać stylizacji. W sezonie, w którym modne są zarówno wyraziste ubrania, jak i spokojne zestawy inspirowane latami 90., taki model daje mi szerokie możliwości łączenia elementów garderoby. Zamiast dodawać kolejne mocne akcenty, wykorzystuję jego prostotę i zestawiam go z ubraniami, które już mam w szafie.
Czytaj także:
- W Mango dorwałam moon bag, którą będę nosić aż do późnej jesieni. Stylowy dodatek do każdej stylizacji
- Te letnie buciki na plecionej słomie to ideał na drugą połowę lata. W CCC dorwiesz je za 31,99 zł
- Zara się nie chwali, a perełki z końcówki sezonu zgarniesz za cztery dyszki. Spodnie palazzo będziesz nosić też jesienią 2026



























