Usmażenie idealnych placków ziemniaczanych wymaga trochę wprawy. Trzeba dobrze dobrać ziemniaki, przygotować masę o odpowiedniej konsystencji i pilnować temperatury tłuszczu. Kiedy wreszcie zdejmujesz z patelni pięknie zarumienione, chrupiące placki, wydaje się, że najtrudniejsze już za tobą. Tymczasem nawet perfekcyjnie usmażone placki ziemniaczane mogą w kilka chwil zrobić się miękkie, wilgotne i gumowate. Wszystko zależy od tego, co zrobisz z nimi bezpośrednio po usmażeniu, a jeden popularny nawyk potrafi zniweczyć cały wysiłek włożony w przygotowanie obiadu.
WIDEO…
Dlaczego placki ziemniaczane tracą chrupkość po usmażeniu?
Jedną z największych przyjemności podczas jedzenia placków ziemniaczanych jest charakterystyczne chrupnięcie przy pierwszym kęsie. Dobrze usmażony placek powinien mieć cienką, rumianą skórkę, lekko nieregularne, chrupiące brzegi i miękki środek. Niestety, zdarza się, że pierwsza porcja wychodzi idealnie, ale zanim usmażysz kolejne, wcześniej przygotowane placki robią się miękkie. Co gorsza, niekiedy zaczynają przypominać gumowate placuszki, choć jeszcze chwilę wcześniej wyglądały znakomicie.
Najczęstszym błędem popełnianym po smażeniu jest układanie gorących placków ziemniaczanych jeden na drugim. Zdejmujesz pierwszy placek z patelni, przekładasz go na talerz, a następny kładziesz bezpośrednio na nim i po kilku minutach na talerzu powstaje wysoka górka. Takie rozwiązanie wydaje się wygodne, szczególnie kiedy przygotowujesz obiad dla całej rodziny i nie masz dużo miejsca na blacie.
Problem polega na tym, że świeżo usmażone placki są bardzo gorące i wciąż oddają wilgoć w postaci pary wodnej. Jest to całkowicie naturalne. Ziemniaki zawierają dużo wody, a podczas smażenia część tej wilgoci wydostaje się na zewnątrz. Proces ten nie kończy się natychmiast po zdjęciu placka z patelni. Przez kolejne chwile gorące wnętrze nadal oddaje parę.
Jeżeli placki leżą osobno, para może swobodnie się ulatniać, a kiedy układasz je w stos, gorące powietrze i wilgoć zostają uwięzione między kolejnymi warstwami. Para styka się z powierzchnią placków i częściowo skrapla. W rezultacie chrupiąca skórka zaczyna wchłaniać wilgoć, mięknie i traci swoją charakterystyczną strukturę.
Co zrobić z plackami po usmażeniu, żeby zachowały chrupkość?
Jeżeli zależy ci na chrupiących plackach ziemniaczanych, zwróć szczególną uwagę na pierwsze minuty po zdjęciu ich z patelni. To właśnie wtedy najłatwiej zepsuć efekt smażenia. Na szczęście wystarczy kilka prostych zmian, żeby temu zapobiec. Nie potrzebujesz specjalnych akcesoriów ani skomplikowanych technik. Najważniejsze jest zapewnienie plackom miejsca i odpowiedniej wentylacji.
Najlepszym rozwiązaniem jest odkładanie usmażonych placków ziemniaczanych na metalową kratkę. Możesz wykorzystać taką, na której zwykle studzisz ciasta lub ciasteczka. Sprawdzi się również kratka ustawiona nad blachą do pieczenia. Dzięki temu placki nie będą przylegały całą powierzchnią do talerza czy deski, a gorące powietrze i para wodna będą mogły wydostawać się zarówno od góry, jak i od spodu.
A co zrobić, jeżeli nie masz w kuchni metalowej kratki? Możesz wykorzystać zwykły duży talerz albo półmisek wyłożony ręcznikiem papierowym, który wchłonie część tłuszczu pozostałego na powierzchni placków. W tym przypadku również obowiązuje zasada jednej warstwy, więc nie układaj placków w górkę, nawet jeżeli talerz szybko zaczyna się zapełniać. Lepiej przygotować dwa lub trzy talerze niż odkładać wszystkie porcje w jedno miejsce. Warto też pamiętać, że ręcznik papierowy nie zapewnia tak dobrej wentylacji jak kratka. Kiedy mocno nasiąknie tłuszczem i wilgocią, może dodatkowo zmiękczać spód placków.
Czytaj także:
- Bośniacki placek ziemniaczany powstaje bez patelni, a chrupie lepiej niż polski. Sprytna masa bez jajek to hit
- Pieczone ziemniaki wychodzą mi tak dobrze, że już nie mam ochoty na frytki. Przed włączeniem pieca robię 1 rzecz
- Moje frytki chrupią tak, że chipsy mogą się wstydzić. To zasługa 1 myku podczas smażenia