Pod koniec lata rośliny balkonowe często wyglądają na zmęczone. Kwiatów jest mniej, liście nie są już tak świeże, a pędy robią się zbyt długie i ogołocone od dołu. Znam ten widok dobrze, bo sama co roku mam ochotę wtedy wynieść część donic na kompost. Warto jednak chwilę się wstrzymać. Późnoletnie skracanie wyciągniętych pędów roślin balkonowych naprawdę potrafi odmienić ich wygląd, a przy okazji pomaga utrzymać balkon w porządku aż do chłodniejszych dni.
WIDEO…
Nie chodzi o mocne cięcie, po którym zostają same kikuty. Teraz najważniejsze jest rozsądne odświeżenie rośliny, usunięcie tego, co już osłabione, i pobudzenie jej do wypuszczania nowych bocznych przyrostów. Weź sekator albo ostre nożyczki, przygotuj chwilę czasu i przyjrzyj się każdej donicy osobno. Nie wszystkie kwiaty trzeba potraktować tak samo, ale większość bardzo dobrze reaguje na lekkie skrócenie.
Wyciągnięte pędy balkonowych kwiatów nie wrócą same do formy? Chwyć nożyczki, zanim roślina całkiem się przerzedzi!
Najlepszy moment na ten zabieg przychodzi po pierwszej, najmocniejszej fali kwitnienia, gdy roślina nadal jest zdrowa, ale zaczyna tracić ładny pokrój. Pelargonie mają długie łodygi zakończone pojedynczymi kwiatostanami, surfinie przestają tworzyć gęste kaskady, a werbena rozkłada się na boki i odsłania środek donicy. To nie zawsze oznacza chorobę ani błąd w pielęgnacji. Wiele popularnych roślin balkonowych po prostu tak rośnie, szczególnie gdy przez kilka tygodni miały dużo słońca, regularne podlewanie i solidną porcję nawozu.
Spójrz przede wszystkim na długość pędów. Gdy są wyraźnie dłuższe niż na początku sezonu, mają mało liści przy ziemi, a ich końce zaczynają zwisać bez kwiatów, czas działać. Usuń też przekwitłe kwiaty, zaschnięte listki i cienkie, słabe przyrosty. Nie zostawiaj ich w donicy, bo po deszczu szybko robią się wilgotne i mogą stać się miejscem rozwoju pleśni albo chorób grzybowych.
Sama zawsze zaczynam od dokładnego obejrzenia rośliny z każdej strony. To ważne, bo z przodu donica może wyglądać całkiem dobrze, a od ściany albo balustrady kryją się pędy suche, połamane lub prawie bezlistne. Przy okazji sprawdź, czy na spodzie liści nie ma mszyc, przędziorków albo mączlika. Skracanie osłabionej i zaatakowanej rośliny ma sens, ale najpierw usuń szkodniki odpowiednim preparatem lub dokładnie spłucz je wodą, zależnie od problemu.
Nie czekaj, aż roślina zrobi się zupełnie łysa. Im wcześniej zareagujesz, tym szybciej wypuści nowe rozgałęzienia. Późne lato nadal daje jej dużo światła i ciepła, więc ma jeszcze siłę na odbudowę. Szczególnie dobrze widać to u petunii, werbeny oraz wielu odmian pelargonii. Kilka tygodni po zabiegu potrafią wyglądać znacznie lepiej niż przed nim.
Nie skracaj wszystkiego na oślep? Zostaw zdrowe liście, a kwiaty szybciej odbiją!
Przy późnoletnim skracaniu najbezpieczniej jest odjąć jedną trzecią długości najdłuższych pędów. Gdy roślina jest bardzo rozrośnięta i wyraźnie zaniedbana, możesz skrócić część łodyg nawet o połowę, ale nie rób tego wszystkim naraz. Zostaw na roślinie zielone liście i kilka zdrowych węzłów, czyli miejsc, z których wyrastają liście albo boczne pędy. To właśnie stamtąd roślina najczęściej zacznie się zagęszczać.
Tnij zawsze ostrym i czystym narzędziem. Tępe nożyczki miażdżą łodygę, a taka rana goi się wolniej. Przed pracą przetrzyj ostrza spirytusem albo umyj je ciepłą wodą z płynem i dokładnie osusz. Nie jest to przesadna ostrożność. Na narzędziach łatwo przenieść choroby z jednej donicy na drugą, zwłaszcza gdy masz dużo kwiatów stojących blisko siebie.
Pelargonie skróć nad liściem lub rozgałęzieniem. Usuń przy tym stare kwiatostany razem z łodyżką, bo pozostawione nasiona zabierają roślinie energię. Surfinie i inne petunie możesz przyciąć trochę odważniej, zwłaszcza gdy środkowa część kępy zrobiła się pusta. Skróć najdłuższe pędy na różnej wysokości, wtedy roślina nie będzie wyglądała jak równo obcięta szczotka. Bakopę oraz werbenę odśwież delikatniej, wycinając przede wszystkim końce, które straciły liście i kwiaty.
Nie tnij w pełnym słońcu, gdy donice są rozgrzane, a ziemia całkiem sucha. Najlepiej zrób to rano albo wieczorem, kiedy rośliny nie są narażone na największy upał. Przed cięciem podlej je umiarkowanie, szczególnie gdy od kilku dni nie padało. Nie zalewaj jednak podłoża na zapas. Korzenie potrzebują powietrza, a nadmiar wody po zabiegu może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Są też rośliny, przy których warto zachować większą ostrożność. Begonie bulwiaste, fuksje czy niecierpki skracaj tylko lekko, usuwając przekwitłe kwiaty i pędy wyraźnie wybujałe. Nie odbudowują się tak szybko jak petunie. Z kolei lawenda, rozmaryn i inne balkonowe zioła mają swoje zasady cięcia, więc nie traktuj ich tak jak typowych kwiatów sezonowych. U nich usuń głównie przekwitłe części i nie wchodź głęboko w stare, zdrewniałe pędy.
Po cięciu nie zostawiaj donic samych sobie? Podlej, dokarm i daj roślinom kilka spokojnych dni!
Po skróceniu pędów roślina potrzebuje wsparcia, ale nie zasypuj jej od razu nawozem. Najpierw podlej ją tak, aby cała bryła korzeniowa była lekko wilgotna. Woda powinna wypłynąć przez otwory na spodzie donicy, lecz nie może stać w podstawce przez wiele godzin. Wylej nadmiar, bo korzenie balkonowych kwiatów bardzo nie lubią dusznej, mokrej ziemi.
Po dwóch lub trzech dniach podaj nawóz do roślin kwitnących, najlepiej w mniejszej dawce niż zwykle. W tym czasie kwiaty nie potrzebują gwałtownego pobudzenia, tylko składników, które pomogą im wypuścić nowe liście i pąki. Wybierz nawóz z potasem i fosforem, ale nie przesadzaj z azotem. Zbyt dużo azotu daje dużo zielonych części, a mniej kwiatów, a przecież zależy ci na tym, żeby balkon znów był kolorowy.
Przez pierwszy tydzień obserwuj donice codziennie. Nie zdziw się, gdy zaraz po cięciu rośliny będą wyglądały skromniej. To normalne, bo usunęłaś ich najbardziej widoczne części. Po kilku dniach przy liściach powinny pojawić się małe, świeże przyrosty. Wtedy wiadomo, że zabieg zadziałał. Gdy pogoda jest ciepła, a noce nie robią się jeszcze zimne, nowe pędy szybko nadrobią straty.
W tym okresie pilnuj też podlewania. Donice po przycięciu mogą potrzebować odrobinę mniej wody, bo rośliny mają mniej liści i słabiej ją odparowują. Włóż palec na kilka centymetrów w ziemię. Gdy podłoże jest suche, podlej. Gdy nadal czujesz wilgoć, odczekaj. Ten prosty sposób jest pewniejszy niż podlewanie według stałego planu.
Na koniec usuń z balkonu wszystkie odcięte pędy i przekwitłe kwiaty. Nie zostawiaj ich na ziemi ani w skrzynkach, bo szybko przyciągają ślimaki i owady. Ja po takim porządkowaniu przecieram jeszcze balustradę, sprawdzam podstawki i obracam donice drugą stroną do światła. Niewielka zmiana ustawienia sprawia, że rośliny rosną równiej, a balkon od razu wygląda schludniej.
Późnoletnie skracanie pędów nie wymaga doświadczenia ani specjalistycznego sprzętu. Wystarczą dobre nożyczki, uważne oko i odrobina odwagi. Nie bój się zabrać roślinie kilku zbyt długich łodyg. Zamiast męczyć się z rozczochranymi, słabo kwitnącymi donicami, daj swoim kwiatom szansę na drugie życie jeszcze w tym sezonie.
Czytaj także:
- Nigdy w sierpniu nie robię przy jukach tych kilku rzeczy. Dzięki temu w kolejnym sezonie kwitną na potęgę
- W ponurym kącie ogrodu nic nie chciało rosnąć. Ta bylina zrobiła tam taki pokaz, że sąsiadki zzieleniały z zazdrości



























