Jesienne przesadzanie storczyka wymaga trochę więcej uwagi niż wiosenne. W mieszkaniu robi się chłodniej, dzień jest krótszy, a podłoże po podlaniu schnie wolniej. Właśnie dlatego nie wkładam rośliny do świeżej kory od razu po otwarciu worka. Najpierw ją przygotowuję, potem dokładnie odcedzam i dopiero wtedy używam do sadzenia. To drobiazg, ale korzenie naprawdę odczuwają różnicę.

WIDEO

player placeholder

Wiele osób skupia się głównie na doniczce, nawozie i podlewaniu, a przecież podłoże ma ogromne znaczenie. Storczyk nie rośnie w zwykłej ziemi. Jego korzenie potrzebują powietrza, ale nie lubią ani brudu, ani stałej wilgoci. Dobrze przygotowana kora pomaga utrzymać porządek wokół korzeni i zmniejsza ryzyko, że po przesadzeniu roślina zacznie marnieć.

Kora z worka bywa zdradliwa. Przed przesadzaniem storczyka zawsze ją wyparzam

Sama kora do storczyków może wyglądać bardzo dobrze, a mimo to kryć w sobie pył, drobne resztki drewna, zarodniki pleśni albo różne zanieczyszczenia z magazynu. Nie chodzi o to, żeby wpadać w panikę po każdym zakupie. Warto jednak pamiętać, że worek często stoi długo w sklepie, w chłodnym magazynie albo przy wejściu, gdzie panuje wilgoć. Kora może też mieć drobne frakcje, które później osiadają na dnie doniczki i utrudniają dostęp powietrza do korzeni.

Zobacz także:

Przed przesadzaniem wsypuję korę do dużej miski albo garnka. Zalewam ją wrzątkiem tak, żeby całość znalazła się pod wodą. Nie gotuję jej długo na kuchence, bo wtedy może zbyt mocno zmięknąć i szybciej się rozpaść. Wystarczy, że zalejesz ją świeżo zagotowaną wodą i zostawisz na około 20 do 30 minut. W tym czasie pył opadnie, kawałki kory nasiąkną, a to, czego nie chcesz wkładać do doniczki, zostanie wypłukane.

Po takim zabiegu kora staje się też bardziej przyjazna dla przesuszonych korzeni. Sucha prosto z worka potrafi od razu wyciągnąć wilgoć z rośliny, zwłaszcza gdy storczyk był długo niepodlewany. Namoczona kora nie zabiera tak łapczywie wody, ale tu trzeba zachować rozsądek. Nie sadź storczyka w ociekającym podłożu. To właśnie całkowite odcedzenie decyduje o tym, czy pomożesz roślinie, czy zafundujesz jej mokre korzenie.

Po wyparzeniu nie spiesz się z sadzeniem. Mokra kora może zaszkodzić korzeniom storczyka

Gdy minie kilkadziesiąt minut, przelewam korę na duże sitko lub durszlak. Najlepiej wybierz taki, przez który nie przelecą najmniejsze kawałki. Potem przepłukuję ją jeszcze czystą wodą, szczególnie wtedy, gdy po namaczaniu widzę dużo brązowego pyłu. Następnie zostawiam korę do pełnego odcieknięcia. Nie przykrywam jej szczelnie i nie wsypuję od razu do doniczki tylko dlatego, że z wierzchu wygląda na suchą.

Najczęściej rozkładam ją cienką warstwą na czystej ściereczce, ręczniku papierowym albo dużej tacy. Zostawiam na kilka godzin, a gdy mam czas, nawet do następnego dnia. Kora ma być wilgotna w środku, ale nie może kapać z niej woda po ściśnięciu w dłoni. To bardzo prosty test. Weź garść i mocno ją zaciśnij. Gdy z kory lecą krople, poczekaj jeszcze. Gdy dłoń jest tylko lekko wilgotna, możesz spokojnie zacząć przesadzanie.

Jesienią ten etap jest szczególnie ważny. Storczyk po przesadzeniu zwykle potrzebuje chwili, żeby przyzwyczaić się do nowego podłoża. Często ma też kilka naruszonych korzeni, nawet gdy pracujesz bardzo delikatnie. Zbyt mokra kora otacza je wilgocią, która nie ma jak szybko odparować. W chłodniejszym mieszkaniu albo na parapecie nad uchylonym oknem może to prowadzić do gnicia. Potem liście robią się miękkie, korzenie ciemnieją, a ty zastanawiasz się, co poszło nie tak.

Nie próbuj przyspieszać schnięcia kory na gorącym kaloryferze. Ciepło może ją przesuszyć nierówno, a do tego łatwo zapomnieć o misce stojącej przy grzejniku. Postaw ją w przewiewnym miejscu, z dala od ostrego słońca. Wystarczy zwykły stół w kuchni albo blat, na którym nikt jej nie potrąci. Ja wolę przygotować korę rano, a storczyka przesadzić wieczorem albo następnego dnia. Mam wtedy pewność, że podłoże nie jest ani suche jak pieprz, ani ciężkie od wody.

Zdrowe korzenie potrzebują powietrza. Tak sadzę storczyka w przygotowanej korze

Zanim wyjmiesz storczyka z doniczki, przygotuj sobie wszystko pod ręką. Przyda się przezroczysta doniczka z otworami, czyste nożyczki lub sekator, przygotowana kora i ręcznik papierowy. Przezroczysta osłonka nie zastępuje doniczki. Woda musi mieć gdzie odpłynąć, dlatego roślina powinna stać w doniczce z dziurkami, a dopiero potem możesz włożyć ją do ozdobnej osłonki.

Wyjmij storczyka delikatnie, nie szarp go za liście ani za pęd kwiatowy. Gdy korzenie mocno przywarły do ścianek, lekko ugnij plastikową doniczkę. Usuń starą korę, zwłaszcza tę rozkruszoną, ciemną i wilgotną. Zdrowe korzenie są jędrne. Po podlaniu często mają zielony kolor, a gdy przeschną, robią się srebrzyste. Korzenie brązowe, puste, miękkie albo śliskie odetnij czystym narzędziem.

Na dno nie wsypuj drobnego pyłu ani zwykłej ziemi do kwiatów. Ustaw storczyka tak, aby jego środek znalazł się mniej więcej na wysokości brzegu doniczki. Potem dosypuj korę małymi porcjami między korzenie. Lekko postukaj doniczką o blat, żeby kawałki wpadły w puste miejsca. Nie ugniataj ich palcami na siłę. Korzenie mają mieć wokół siebie przestrzeń, bo właśnie dzięki niej oddychają.

Po przesadzeniu nie podlewam storczyka tego samego dnia, zwłaszcza gdy musiałam usunąć kilka chorych korzeni. Daj roślinie 3 do 5 dni spokoju. Postaw ją w jasnym miejscu, ale nie przy zimnej szybie i nie nad rozgrzanym kaloryferem. Potem podlej ją oszczędnie, najlepiej przez krótkie namoczenie doniczki i dokładne odlanie wody. Nie zostawiaj jej w osłonce z mokrym dnem.

Tak przygotowana kora nie jest żadnym sekretnym sposobem dla zawodowców. To zwykła domowa czynność, która zajmuje niewiele czasu, a potrafi oszczędzić ci wielu nerwów. Storczyk po przesadzeniu nie musi od razu wypuścić nowego liścia czy pędu. Daj mu czas. Patrz na korzenie, obserwuj liście i nie zalewaj go z troski. Gdy podłoże jest czyste, dobrze odcedzone i przewiewne, roślina ma znacznie lepsze warunki, żeby spokojnie się ukorzenić i później znów pięknie zakwitnąć.


Czytaj także: