Grube puchówki zostawiam na te dni, kiedy naprawdę potrzebuję solidnego okrycia. Znacznie większy problem mam z pogodą pomiędzy, gdy w trenczu bywa już za chłodno, ale ciężka zimowa kurtka wydaje się jeszcze przesadą. Wtedy najlepiej sprawdzają mi się rzeczy lekkie, pod które można założyć sweter, golf albo po prostu długi rękaw.
WIDEO…
Dlatego zainteresowała mnie pikowana kurtka z H&M. Na zdjęciu nie wygląda jak typowe bardzo ciepłe okrycie, a jej lekko watowana forma jest dość subtelna. Cały sekret kryje się jednak w zastosowanym w niej włóknie. I właśnie ten kontrast pomiędzy wyglądem a funkcją wydaje mi się tutaj najciekawszy.
Ta pikowana kurtka z H&M nie wygląda ciężko. W środku kryje jednak rozwiązanie stworzone z myślą o cieple
Mowa o włóknie Thermolite, które H&M wykorzystał jako izolację. Producent opisuje je jako specjalnie opracowane, wydrążone włókno zatrzymujące powietrze. Ma ono zapewniać jednocześnie lekkość i ciepło. W praktyce jest to dokładnie ten rodzaj technologii, który zwraca moją uwagę w ubraniach na chłodniejszą część roku.
Podoba mi się przede wszystkim sam pomysł. Nie trzeba wybierać kurtki wyglądającej na bardzo grubą tylko dlatego, że zależy nam na dodatkowej izolacji. Oczywiście nie stawiałabym automatycznie znaku równości pomiędzy lekką pikowaną kurtką a typową zimową puchówką. Producent nie podaje przecież zakresu temperatur, w których ten model ma zapewniać komfort. Widzę go raczej jako ciekawą odpowiedź na dni, w których chcę ubrać się cieplej, ale nadal zachować lekki wygląd.
Sam fason również nie komplikuje sprawy. Kurtka jest lekko watowana, ma podszewkę, zapięcie na zatrzaski i ściągacz przy szyi. Z przodu umieszczono kieszenie z wypustką. Na dole po bokach pojawiają się zaokrąglone rozcięcia z zatrzaskami. To właśnie takie niewielkie elementy sprawiają, że nie kojarzy mi się ze sportową kurtką do zadań specjalnych.
Skandynawski efekt robi tutaj prostota, nie wymyślne dodatki. Brązowa kurtka wystarczy jako baza codziennego zestawu
Skojarzenie ze Skandynawkami nie bierze się u mnie z przekonania, że każda mieszkanka Kopenhagi chodzi właśnie w takim modelu. Bardziej chodzi mi o sposób myślenia o garderobie. Prosta forma, stonowany kolor, wygoda i praktyczny detal tworzą połączenie, które bardzo łatwo wyobrazić sobie w minimalistycznej stylizacji.
Sama zaczęłabym od najprostszej wersji. Założyłabym tę kurtkę do prostych jeansów, jasnego swetra i skórzanych botków albo sneakersów. Ciemny brąz dobrze zagra również z denimem w niebieskim kolorze, a całość nie będzie wyglądała tak surowo jak podobny zestaw z czarnym okryciem.
Druga możliwość jest trochę bardziej elegancka. Spodnie z szerszą nogawką, cienki golf i proste mokasyny pozwoliłyby przesunąć tę kurtkę w stronę miejskiej klasyki. Nie próbowałabym przy tym dodawać zbyt wielu ozdób. Lekki połysk tkaniny i zatrzaski już tworzą detale, więc reszta stroju może pozostać spokojna.
Widzę ją również w zestawieniu tonalnym. Ciemny brąz można połączyć z czekoladowymi, karmelowymi, kremowymi i beżowymi elementami. Taki zabieg jest prosty, a ubrania w zbliżonych kolorach często wyglądają na bardziej przemyślany komplet. To dobry sposób również wtedy, gdy nie mamy ochoty zastanawiać się rano nad skomplikowanym zestawem.
Przy pikowanych kurtkach ważne są dla mnie proporcje. Mocno napompowane modele potrafią zdominować całą stylizację, zwłaszcza gdy łączę je z obszernym swetrem i szerokimi spodniami. Tutaj lekko watowana konstrukcja daje wizualnie spokojniejszy efekt. Właśnie dlatego zestawiałabym ją także z luźniejszym dołem, zamiast ograniczać się wyłącznie do wąskich spodni.
Technologia Thermolite jest ciekawa właśnie wtedy, gdy nie chcsz jeszcze nosić ciężkiego okrycia
Okres przejściowy potrafi być ubraniowo bardziej kłopotliwy niż środek zimy. Przy bardzo niskich temperaturach decyzja jest prosta, wyciągam najcieplejszą kurtkę. Gdy warunki zmieniają się w ciągu dnia, zaczyna się kombinowanie z warstwami. I w takich sytuacjach lekka kurtka z izolacyjnym włóknem wydaje mi się najbardziej interesująca.
Thermolite ma zatrzymywać powietrze i zapewniać lekkość oraz ciepło, ale o odczuwanym komforcie decyduje przecież znacznie więcej czynników. Liczą się między innymi ubrania założone pod spód oraz indywidualna tolerancja chłodu. Dlatego potraktowałabym ten model jako sprytne rozwiązanie na te dni, kiedy potrzebna jest dodatkowa izolacja bez bardzo masywnej formy.
To zresztą otwiera sporo możliwości jeśli chodzi o warstwowe stylizacje. Pod spód można włożyć prosty golf albo sweter i nadal zachować codzienny charakter stroju. Ja szczególnie chętnie zestawiłabym ciemnobrązową kurtkę z kremową dzianiną. Jasny kolor przy twarzy rozświetli zestaw, a ciemniejsze okrycie stworzy dla niego dobrą ramę.
Podoba mi się też, że H&M nie próbował zrobić z technologicznej funkcji sportowego projektu. Włókno Thermolite pozostaje ukryte wewnątrz, natomiast na zewnątrz dostajemy zwyczajną pikowaną kurtkę, którą można dopasować do własnego stylu. Dla mnie właśnie tak technologie w ubraniach mają najwięcej sensu. Mają ułatwiać codzienność, a nie dyktować, jak powinnam się ubierać.
Czytaj także:
- Skórzana spódniczka z Reserved to wybór elegant minimalist. Lekko trapezowy krój wydłuża nogi
- Te półbuciki mają w palcach tyle miejsca, że nie uciskają odstającego palucha. W Deichmannie idealne
- Płaszczyk z wełną i wiskozą z Sinsay sprzedaje się lepiej niż bułeczki z piekarni. Piękna jodełka świetnie sprawdza się w mieście