Zimowe okrycia mają przed sobą niełatwe zadanie. Powinny dobrze wyglądać zarówno z codziennymi spodniami, jak i z nieco bardziej eleganckimi ubraniami, a przy okazji zostawiać miejsce na grubszy sweter. Sama coraz częściej zwracam uwagę na modele, które nie wymagają specjalnego planowania całej stylizacji. Zakładam ulubione jeansy, wygodne botki, dorzucam płaszcz lub kurtkę i chcę po prostu dobrze wyglądać. Dlatego zainteresował mnie kożuch z Mohito, który łączy ciepłą kolorystykę z fasonem inspirowanym klasycznymi dwurzędowymi płaszczami.
WIDEO…
Kożuszek z Mohito ma kolor, który wygląda wyjątkowo szlachetnie. Kremowe futerko dodaje mu charakteru
Najpierw zwróciłam uwagę na kolor. Mohito określa go jako ciemnobrązowy, ale dla mnie to odcień mocnego kakao z mlekiem, z delikatną nutą czekolady. Nie jest tak surowy jak czerń, a jednocześnie ma w sobie więcej głębi niż popularne beże. Właśnie takie brązy lubię zimą najbardziej, ponieważ świetnie wyglądają w towarzystwie jasnych dzianin, granatowego denimu i dodatków w odcieniach karmelu.
Sam kożuszek ma dość charakterystyczny fason. Jest dwurzędowy, zapinany na guziki, z szerokimi klapami wykończonymi jasnym futerkiem. Kremowe wykończenie pojawia się również przy kołnierzu i tworzy wyraźny kontrast z ciemniejszą częścią okrycia. Ten detal sprawia, że całość nabiera bardziej przytulnego, zimowego charakteru, ale nie wygląda przy tym przesadnie sportowo.
Podoba mi się też jego swobodny krój. Kożuch nie jest mocno dopasowany w talii, ma obniżoną linię ramion i sięga mniej więcej do połowy uda. Przypomina trochę krótszy płaszcz o luźniejszym kroju. Taka długość daje sporo możliwości, zwłaszcza gdy lubimy nosić zarówno spodnie z prostymi nogawkami, jak i te nieco szersze.
Duże znaczenie mają również proporcje. Szeroki kołnierz przyciąga uwagę do górnej części stylizacji, a dwurzędowe zapięcie nadaje przodowi bardziej uporządkowany wygląd. Moim zdaniem właśnie połączenie tych dwóch elementów sprawia, że kożuszek prezentuje się ciekawiej niż zwykła brązowa kurtka.
W Mohito model kosztuje 349,99 zł, ale na stronie produktu widnieje również informacja o 20% rabacie ze specjalnym kodem. Po naliczeniu zniżki cena wyniosłaby około 279,99 zł. To już kwota, przy której sama chętniej przyjrzałabym się takiemu okryciu.
Brązowy kożuch świetnie dogaduje się z jeansami i jasnymi swetrami. Tak nosiłabym go na co dzień
Pierwsza stylizacja, jaka przyszła mi do głowy, jest bardzo prosta. Granatowe jeansy z prostą nogawką, kremowy sweter i ciemnobrązowe botki. Do tego kożuszek z Mohito i niewielka torebka w odcieniu koniaku. Bez kombinowania, a jednak całość wygląda na przemyślaną.
Brąz i granat to zresztą jedno z moich ulubionych połączeń. Oba kolory są spokojne, ale razem prezentują się znacznie ciekawiej niż klasyczny zestaw czerni z szarością. Szczególnie dobrze wyglądają przy jasnej dzianinie, która rozświetla okolice twarzy i nawiązuje do kremowego futerka przy kołnierzu.
Drugim pomysłem byłaby stylizacja utrzymana niemal w całości w odcieniach beżu i brązu. Jasne spodnie z szeroką nogawką, sweter w kolorze owsianki i ciemniejsze zamszowe botki stworzyłyby z kożuchem bardzo spójną całość. Nie dobierałabym jednak wszystkich elementów w identycznym odcieniu. Wolę mieszać kilka tonów, od śmietankowego po czekoladowy, bo wtedy ubrania nie zlewają się w jedną plamę.
Co ciekawe, taki kożuszek można też połączyć z bardziej elegancką garderobą. Wyobrażam go sobie z dzianinową sukienką midi, grubszymi rajstopami i wysokimi kozakami. W takim zestawie zrezygnowałabym z dużej torby na rzecz niewielkiego, usztywnianego modelu. Wystarczy kilka drobnych zmian, żeby okrycie, które nosimy na codzienne zakupy czy spacer, pasowało również do wyjścia na obiad.
Przy luźniejszym fasonie zwróciłabym jedynie uwagę na długość pozostałych ubrań. Gdy wybieram szerokie spodnie, lubię zestawiać je z górą, którą można częściowo wsunąć za pasek. W przypadku sukienki postawiłabym na prosty krój, bez dodatkowych falban i dużych ozdób. Kożuch ma już wyrazisty kołnierz, więc nie potrzebuje wielu konkurujących z nim detali.
Ten fason ma w sobie coś z klasycznych zimowych płaszczy. Przed zakupem zwróciłabym uwagę na kilka szczegółów
Kożuchy z kontrastowym futerkiem nie są żadną nowością, ale właśnie dlatego tak dobrze odnajdują się w zimowej garderobie. Ich charakterystyczny wygląd nie zależy wyłącznie od chwilowej mody. Można nosić je z jeansami, dzianiną, skórzanymi dodatkami czy eleganckimi spodniami i za każdym razem uzyskać trochę inny efekt.
W modelu z Mohito podoba mi się przede wszystkim to, że nie przypomina typowej sportowej kurtki. Dwurzędowe zapięcie i szerokie klapy przywodzą na myśl klasyczny płaszcz, natomiast futerkowe wykończenie nadaje mu bardziej swobodny charakter. To ciekawe rozwiązanie dla osób, które lubią eleganckie okrycia, ale nie zawsze mają ochotę na długi, formalny płaszcz.
Sama przed zakupem sprawdziłabym jednak kilka rzeczy. Przede wszystkim to, jak kożuch układa się po zapięciu i czy pod spodem zmieści się ulubiony gruby sweter. Luźny fason wygląda dobrze, ale dopiero przymiarka pozwala ocenić, czy ramiona i rękawy zapewniają odpowiednią swobodę ruchów.
Na stronie Mohito pokazano rozmiary od 32 do 42, choć ich bieżącą dostępność trzeba zweryfikować przed zakupem. Przy takim kroju nie sugerowałabym się wyłącznie tym, że model wygląda na obszerny. Dobrze dobrany rozmiar powinien pozwalać swobodnie zapiąć guziki, poruszać rękami i wygodnie usiąść.
Najbardziej przekonuje mnie jednak kolor tego modelu. Czekoladowy brąz potrafi nadać nawet bardzo prostym ubraniom elegancki charakter, a jednocześnie nie wymaga wymiany połowy garderoby. W połączeniu z kremowym futerkiem i płaszczowym krojem tworzy okrycie, które chętnie nosiłabym nie tylko do jeansów, ale również do bardziej kobiecych zestawów. A możliwość skorzystania z rabatu jest po prostu miłym dodatkiem.
Czytaj także:
- CCC przeszłam wzdłuż i wszerz, a idealne buciki na wysokie podbicie znalazłam w Sinsay. Skóra naturalna i wełna pod stopami
- Nowa kolekcja w CCC obrodziła w prawdziwe perełki. Te ocieplane sztyblety mają w sobie coś z luksusu, a skóra licowa tylko dodaje im szyku
- Wygląda jak płaszcz bogatej Włoszki, a Monnari przeceniło go aż o 65%. Ma wełnę, futerko i pasek, który robi talię