Przyglądając się jesiennym stylizacjom, coraz częściej dochodzę do wniosku, że to właśnie buty mają największy wpływ na ich ostateczny wygląd. Można założyć zwykłe jeansy, prosty sweter i płaszcz sprzed kilku sezonów, a mimo to wyglądać bardzo stylowo. Wystarczy dobrze dobrane obuwie. Ostatnio moją uwagę przyciągają szczególnie głębokie odcienie brązu, które świetnie komponują się z beżami, szarościami i granatem. Dlatego podczas przeglądania nowej kolekcji CCC zatrzymałam się przy skórzanych sztybletach Lasocki. Mają dokładnie ten rodzaj niewymuszonej elegancji, który najbardziej lubię w codziennej garderobie.
WIDEO…
Skórzane sztyblety Lasocki z CCC wyglądają na znacznie droższe. Kolor chestnut brown dodaje im elegancji
Wśród jesiennych butów z CCC szczególnie spodobały mi się ocieplane sztyblety marki Lasocki w głębokim, kasztanowym brązie. Ten odcień, określany jako chestnut brown, jest znacznie ciekawszy niż zwykły, jednolity brąz. Ma ciepły, szlachetny charakter i bardzo dobrze współgra z klasycznymi kolorami jesiennej garderoby.
Największą zaletą tego modelu jest dla mnie połączenie prostej formy z licową skórą. Jej gładka, delikatnie połyskująca powierzchnia sprawia, że botki prezentują się elegancko, mimo że mają dość masywną podeszwę. Nie ma tutaj zbędnych ozdób, klamer ani dekoracyjnych przeszyć, które mogłyby ograniczać możliwości stylizacyjne. Zamiast tego mamy klasyczną cholewkę z elastycznymi wstawkami po bokach, zaokrąglony nosek i niewysoki, szeroki obcas.
Mają w sobie odrobinę charakteru cięższych, miejskich botków, ale nadal pozostają eleganckimi sztybletami, które bez problemu założyłabym do wełnianego płaszcza. W CCC kosztują 259,99 zł. Na stronie sklepu widnieje również oferta 30% rabatu przy zakupie minimum dwóch dowolnych produktów, naliczanego automatycznie w koszyku. Przy takim zakupie cena samych botków wyniosłaby około 182 zł. Oczywiście przed zamówieniem sprawdziłabym aktualne warunki promocji.
W tej cenie szczególnie interesuje mnie fakt, że mamy do czynienia z obuwiem wykonanym ze skóry licowej. Przy odpowiedniej pielęgnacji taki materiał może długo zachować estetyczny wygląd. Sama zwróciłabym tylko uwagę na regularne czyszczenie i stosowanie preparatu przeznaczonego do tego rodzaju skóry, zwłaszcza gdy na chodnikach pojawią się wilgoć i sól.
Ocieplane sztyblety na grubszej podeszwie to dobry wybór na chłodne dni. Nie trzeba rezygnować z eleganckiego wyglądu
Zimą i późną jesienią nie zawsze mam ochotę na ciężkie kozaki. Szczególnie wtedy, gdy większość dnia spędzam w mieście, wchodzę do sklepów, przemieszczam się samochodem albo załatwiam codzienne sprawy. W takich sytuacjach sztyblety wydają mi się bardzo rozsądnym rozwiązaniem. Są mniej zobowiązujące niż wysokie buty i znacznie łatwiej dopasować je do różnych długości spodni.
Model Lasocki ma dodatkowo ocieplenie, które jest istotnym atutem w chłodniejszej części roku. Nie oznacza to oczywiście, że zastąpi typowe zimowe obuwie podczas dużych mrozów, ale przy codziennym użytkowaniu dodatkowa warstwa wewnątrz buta może być naprawdę przydatna.
Zwróciłam też uwagę na grubszą, wyraźnie profilowaną podeszwę. Taki detal nadaje sztybletom bardziej współczesny wygląd, a jednocześnie oddziela stopę od chłodnego podłoża. Przy wyborze butów na jesień zawsze sprawdzam jednak nie tylko grubość podeszwy, lecz także jej elastyczność i przyczepność. Sam bieżnik nie daje jeszcze gwarancji bezpieczeństwa na śliskiej nawierzchni.
Podoba mi się natomiast to, że obcas jest niski i szeroki. To dowód na to, że nie trzeba balansować na cienkiej szpilce, żeby całość wyglądała schludnie. Dla mnie to szczególnie ważne w butach, które mają służyć do chodzenia na co dzień, a nie tylko do krótkiego wyjścia.
Sztyblety mają jeszcze jedną praktyczną cechę, którą bardzo doceniam. Elastyczne wstawki po bokach ułatwiają zakładanie obuwia bez konieczności sznurowania. W tym modelu znajduje się również niewielka pętelka z tyłu cholewki. Niby drobiazg, ale takie szczegóły potrafią ułatwić codzienne korzystanie z butów.
Przed zakupem koniecznie sprawdziłabym jednak dopasowanie w okolicy podbicia i kostki. Sztyblety nie mają sznurowadeł, więc możliwości regulacji są ograniczone. Przy ocieplanym modelu istotne jest też to, czy stopa ma wystarczająco dużo miejsca, zwłaszcza gdy planujemy nosić nieco grubsze skarpetki.
Kasztanowe botki nosiłabym przede wszystkim z jeansami i długim płaszczem. Z jasnymi spodniami wyglądają jeszcze ciekawiej
Najbardziej lubię takie buty za to, że nie trzeba specjalnie planować pod nie całej stylizacji. Brązowe sztyblety Lasocki bez problemu wyobrażam sobie z ubraniami, które od lat mam w szafie. Wystarczy zmienić obuwie, żeby dobrze znany zestaw nabrał trochę innego charakteru.
Na początek wybrałabym klasyczne jeansy w średnim lub ciemnym odcieniu niebieskiego. Do tego kremowy golf, prosty płaszcz w kolorze camel i niewielka skórzana torebka. Kasztanowy brąz świetnie współgra z denimem, a ciepły odcień swetra sprawia, że całość wygląda świeżo i lekko. To jedna z tych kombinacji, które sprawdzają się zarówno podczas codziennych zakupów, jak i przy wyjściu na kawę.
Przy takich sztybletach zwróciłabym szczególną uwagę na długość nogawek. Bardzo dobrze prezentują się spodnie kończące się tuż nad cholewką albo delikatnie na nią opadające. Można też podwinąć jeansy, aby wyeksponować buty. Sama unikałabym jedynie zbyt dużej ilości materiału marszczącego się przy kostce, ponieważ grubsza podeszwa i tak dodaje stylizacji nieco objętości.
Drugie połączenie, które od razu przyszło mi do głowy, to jasne spodnie z prostą nogawką i czekoladowy sweter. Wiele osób odkłada kremowe czy ecru spodnie na wiosnę, a moim zdaniem jesienią wyglądają nawet ciekawiej. Szczególnie w zestawieniu z ciemnymi dodatkami.
Kasztanowe sztyblety stanowią wtedy wyraźny akcent, ale nie tworzą tak mocnego kontrastu jak czarne botki. Do takiej stylizacji dobrałabym beżowy płaszcz lub krótką kurtkę w odcieniu oliwkowym. Efekt byłby spokojny, elegancki i bardzo współczesny.
A co ze spódnicami? Tutaj również widzę sporo możliwości. Najchętniej zestawiłabym te botki z dzianinową spódnicą midi, grubszymi rajstopami i miękkim swetrem. W takim połączeniu masywniejsza podeszwa przełamuje elegancki charakter spódnicy. Całość nie wygląda zbyt oficjalnie, więc spokojnie można ją nosić na co dzień.
Brązowe sztyblety dobrze komponują się też z granatem, bordo i butelkową zielenią. Szczególnie podoba mi się zestawienie kasztanowego brązu z ciemnym granatem. Jest mniej oczywiste niż klasyczne połączenie czerni z szarością, a nadal wygląda bardzo elegancko. Gdybym miała wybrać dodatki, postawiłabym na prostą torebkę w podobnej tonacji albo pasek, który subtelnie nawiązuje do koloru obuwia.
Czytaj także:
- Ten płaszczyk wygląda jak z COS, ale znalazłam go w Mango. Kosztuje niemal połowę mniej, a w składzie podobna ilość wełny
- Ani to klasyczne botki, ani zwykłe mokasyny. Deichmann ma buciki z miękką cholewką i wyprzedaje je za pół ceny
- W tej kurtce nie wyglądam jak napompowana kulka, a grzeje jak puchowa kołderka. Reserved ma cudo w kolorze mahoniu