Jesienią najbardziej doceniam ubrania, przy których nie muszę wybierać między wygodą a dobrym wyglądem. Poranny spacer, szybkie zakupy, wyjście na kawę czy dłuższy dzień poza domem. Nie zawsze mam ochotę sprawdzać prognozę pogody przed każdym wyjściem, a noszenie parasola też nie należy do moich ulubionych zajęć. Dlatego coraz częściej zwracam uwagę nie tylko na krój kurtki, ale również na jej praktyczne wykończenie. I właśnie pod tym względem jedna z propozycji Reserved szczególnie mnie zainteresowała.
WIDEO…
Pikowana kurtka z Reserved wygląda znacznie drożej, niż kosztuje. Ten beżowy model ma w sobie coś z eleganckiego płaszcza
W Reserved znalazłam długą pikowaną kurtkę za 179,99 zł. Przyznam, że najpierw zwróciłam uwagę na jej wygląd, a dopiero później zaczęłam przyglądać się szczegółom. Beżowy kolor, duży kaptur i geometryczne pikowanie tworzą bardzo udane połączenie. Nie jest to kolejna zwyczajna puchówka o sportowym charakterze. Mnie bardziej przypomina swobodny, miejski płaszcz, tylko w znacznie praktyczniejszym wydaniu.
Szczególnie podoba mi się samo pikowanie. Zamiast klasycznych poziomych przeszyć mamy tutaj nieregularny, geometryczny wzór, który dodaje kurtce charakteru. Taki detal potrafi sporo zmienić, zwłaszcza w przypadku dłuższych okryć. Powierzchnia materiału nie wygląda monotonnie, a całość zyskuje ciekawszą fakturę. Do tego dochodzi lekko połyskujące wykończenie, które w połączeniu z ciepłym odcieniem beżu prezentuje się naprawdę szykownie.
Kurtka ma prosty krój, zapięcie na zamek i dwie kieszenie z przodu. Jej długość również jest dla mnie dużym plusem. W chłodniejsze dni zdecydowanie chętniej wybieram modele, które osłaniają nie tylko plecy, ale też biodra i większą część ud. Szczególnie podczas spacerów albo czekania na przystanku.
Ciekawie rozwiązano również rękawy. Są długie i mają szerokie ściągacze, które stanowią dodatkowy element wykończenia. Na zdjęciach wyglądają niemal jak rękawy swetra wystające spod kurtki. Lubię takie rozwiązania, bo nawet prosta stylizacja zyskuje przez nie bardziej dopracowany charakter.
W ofercie widoczne są także czarna i ciemnozielona wersja kolorystyczna, ale to właśnie beż wybrałabym dla siebie. Rozjaśnia jesienne zestawy i świetnie współgra z brązem, kremową bielą, granatem oraz szarością. A przecież większość z nas ma już w szafie przynajmniej kilka ubrań w tych kolorach.
System water repellent to największa zaleta tej kurtki. Jesienny deszcz nie musi od razu oznaczać przemoczonych ubrań
Wygląd wyglądem, ale to oznaczenie water repellent sprawiło, że zatrzymałam się przy tej kurtce na dłużej. Producent informuje, że model wykonano z wodoodpornej tkaniny. Co to właściwie oznacza w codziennym użytkowaniu?
Water repellent to wykończenie ograniczające wnikanie wody w materiał. Krople deszczu mogą spływać po jego powierzchni zamiast od razu w nią wsiąkać. Brzmi jak drobiazg, ale podczas jesiennej mżawki albo krótkiego przejścia przez deszczową ulicę taka właściwość może okazać się bardzo przydatna.
Podoba mi się również obecność obszernego kaptura ze sznurkami. Sama często rezygnuję z parasola, gdy wychodzę tylko na chwilę, dlatego kaptur jest dla mnie jednym z ważniejszych elementów jesiennej kurtki. Przy lekkich opadach może pomóc osłonić głowę, a możliwość regulacji daje dodatkową kontrolę nad jego ułożeniem.
Na uwagę zasługuje też ocieplenie wewnątrz oraz zapięcia na napy po bokach. Te ostatnie mogą przydać się podczas chodzenia czy wsiadania do samochodu, ponieważ pozwalają zmienić sposób ułożenia dolnej części kurtki. Przy dłuższych fasonach takie detale naprawdę mają znaczenie.
Za 179,99 zł otrzymujemy więc nie tylko efektowne pikowanie i modny kolor, ale również kilka przemyślanych rozwiązań użytkowych. Oczywiście przed zakupem sprawdziłabym jeszcze, jak kurtka układa się na sylwetce i czy zapewnia wystarczająco dużo swobody przy założonym grubszym swetrze. Zdjęcia produktowe nie powiedzą nam wszystkiego o komforcie noszenia.
Beżową pikowaną kurtkę nosiłabym nie tylko do jeansów. Z eleganckimi botkami i dzianinową sukienką wygląda jeszcze ciekawiej
Największą zaletą takiego fasonu jest dla mnie możliwość noszenia go na różne sposoby, bez konieczności kompletowania całej stylizacji od nowa. Wystarczy zmienić buty, torebkę albo spodnie, żeby kurtka nabrała zupełnie innego charakteru.
Na co dzień zestawiłabym ją z ciemnogranatowymi jeansami o prostych nogawkach, kremowym golfem i skórzanymi botkami w kolorze czekoladowego brązu. Do tego niewielka torebka przewieszona przez ramię. Taki zestaw wygląda schludnie, ale nie jest przesadnie elegancki. Sprawdziłby mi się na zakupy, spacer czy spotkanie z przyjaciółką.
Zresztą beż i ciemny brąz to jedno z moich ulubionych połączeń na jesień. Oba kolory są spokojne, ale razem wyglądają ciekawiej niż klasyczny zestaw beżu z czernią. Szczególnie gdy dołożymy dodatki o różnych fakturach, na przykład dzianinowy szalik i gładką skórzaną torebkę.
Druga propozycja jest nieco bardziej kobieca. Wyobrażam sobie tę kurtkę z dzianinową sukienką midi, kryjącymi rajstopami i wysokimi kozakami. Sama postawiłabym na sukienkę w odcieniu ciemnej czekolady albo grafitu. Pikowane okrycie przełamie jej elegancki charakter, a całość nadal będzie odpowiednia na zwykły dzień. To dobry sposób, żeby nie odkładać sukienek na dno szafy tylko dlatego, że zrobiło się chłodniej.
Jest jeszcze jeden zestaw, który bardzo chciałabym wypróbować. Szerokie spodnie z miękko układającej się tkaniny, cienki sweter z dekoltem w serek i minimalistyczne sneakersy. Tutaj zwróciłabym szczególną uwagę na długość nogawek. Przy dłuższej kurtce dobrze wyglądają spodnie, które swobodnie opadają na buty, ale nie zbierają się nadmiernie przy ziemi. Całość nabiera wtedy lekkiego, współczesnego charakteru.
Czy taka kurtka sprawdzi się również po 50. roku życia? Nie widzę powodu, żeby miało być inaczej. Znacznie ważniejsze od metryki są proporcje stylizacji i to, jak czujemy się w konkretnym fasonie. Dłuższy, prosty krój można świetnie zestawić z dopasowanymi spodniami, ale równie dobrze wygląda z luźniejszymi elementami garderoby. Sama przy większej objętości kurtki ograniczyłabym tylko liczbę masywnych dodatków.
Zwróciłabym też uwagę na dobór obuwia. Przy deszczowej pogodzie najlepszym towarzystwem dla takiego okrycia będą botki z odpowiednio przyczepną podeszwą. Eleganckie zamszowe kozaki zostawiłabym raczej na suchy dzień. W końcu nawet najbardziej dopracowana stylizacja nie będzie przyjemna, jeśli przez cały spacer trzeba uważać na każdy mokry chodnik.
Czytaj także:
- Te botki z CCC nie uciskają odstającego palucha, a wyglądają jak modne Chelsea. Jak znalazł dla eleganckich 50-latek
- Te ocieplane buciki przenosisz aż do wiosny. Skandynawki już by stały po nie w kolejce, a u nas są w Deichmannie
- Polki mu przyznały 5/5, ale Dunki równie chętnie by nosiły. Dzianinowy komplecik to gotowa stylizacja na miasto