Mam ogromną słabość do płaszczy, które potrafią odmienić nawet najprostszą stylizację. Wystarczy zarzucić je na zwykły sweter i spodnie, żeby całość od razu nabrała elegancji. Szczególnie podobają mi się modele z wyraźnie zaznaczoną talią, ponieważ nie przepadam za bezkształtnymi okryciami, pod którymi zupełnie ginie sylwetka. Ostatnio podczas przeglądania wyprzedaży w Monnari znalazłam płaszcz, który doskonale łączy te cechy.
WIDEO…
Płaszcz Monnari z wełną przeceniono o 65%. Teraz kosztuje zaledwie 280 zł
Na stronie Monnari wypatrzyłam elegancki płaszcz z wełną, który od razu skojarzył mi się z garderobą zamożnej Włoszki. Ma w sobie coś z klasycznej, ponadczasowej mody, w której liczy się przede wszystkim jakość materiału, dopracowany krój i efektowne wykończenie. Szczególnie spodobało mi się to, że nie jest to kolejny cienki płaszczyk, który nadaje się wyłącznie na cieplejsze dni.
W składzie znajdziemy aż 39% wełny. To całkiem spora zawartość naturalnego włókna, szczególnie w porównaniu z wieloma płaszczami wykonanymi niemal wyłącznie z materiałów syntetycznych. Wełna ma bardzo dobre właściwości termoizolacyjne, dzięki czemu pomaga zatrzymywać ciepło i zapewnia przyjemniejszy komfort podczas chłodniejszych dni. Dodatkowo pozwala na odprowadzanie wilgoci, co ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy pod płaszczem nosimy grubsze swetry.
Największą niespodzianką okazała się jednak cena. Początkowo model kosztował aż 799,99 zł, ale Monnari obniżyło ją do 280 zł. To oznacza oszczędność niemal 520 zł, czyli aż 65%. Przy takiej zawartości wełny, efektownym wykończeniu i eleganckim fasonie uważam tę kwotę za naprawdę atrakcyjną. Szczególnie że podobne płaszcze potrafią kosztować znacznie więcej.
Futerko jak u włoskiej signory, a pasek robi talię osy. Ten płaszcz ma wyjątkowy szyk
Największe wrażenie zrobił na mnie jednak sam wygląd płaszcza. Nie jest to zwykły, prosty model z klasycznym kołnierzem. Monnari postawiło na bardzo efektowny detal w postaci długiego, puszystego futerka, które otacza ramiona i biegnie wzdłuż przedniej części okrycia. Ma ono nieco ciemniejszy, brązowy odcień, dzięki czemu pięknie kontrastuje z jaśniejszą tkaniną płaszcza.
Takie wykończenie od razu kojarzy mi się z włoską elegancją i garderobą kobiet, które lubią wyglądać szykownie bez przesadnego strojenia się. Futerko nadaje całości niemal filmowego charakteru, jakby płaszcz pochodził z luksusowego atelier. Co ważne, jest odpinane, więc można dowolnie zmieniać wygląd okrycia. Bez niego model nabiera bardziej klasycznego, minimalistycznego charakteru i sprawdzi się również w codziennych stylizacjach.
Kolejnym atutem jest pasek w talii. Uwielbiam takie rozwiązania, ponieważ pozwalają podkreślić proporcje sylwetki i sprawiają, że nawet długi płaszcz nie wygląda ciężko. Wystarczy delikatnie przewiązać go w pasie, żeby zaznaczyć talię i uzyskać bardziej kobiecy fason. Z kolei noszony luźniej będzie wyglądał swobodniej.
Model ma również zapięcie na guziki, wysoki kołnierz i klasyczną długość sięgającą za kolana. Dzięki temu prezentuje się elegancko i dobrze wpisuje się w jesienno-zimową garderobę. Szczególnie podoba mi się jego wydłużona linia, ponieważ pięknie współgra z kozakami na obcasie oraz bardziej eleganckim obuwiem.
Zerknij też na tę zamszową kurtkę: Wygląda jak perełka z lat 70., ale jest z Reserved. Tę zamszową kurteczkę można teraz upolować 43% taniej
Jasny beż z nutą kawowego brązu wygląda niezwykle szlachetnie. Ten kolor nie wychodzi z mody
Ogromną zaletą tego płaszcza jest dla mnie również jego kolorystyka. Producent określa kolor jako jasnobeżowy, ale ja widzę w nim znacznie więcej ciepłych, kawowych tonów. Przypomina mi odcień cappuccino z odrobiną mleka, który wygląda niezwykle elegancko i doskonale współgra z puszystym, brązowym futerkiem.
Takie kolory mają w sobie coś ponadczasowego. Nie są uzależnione od jednego sezonu ani chwilowej mody, dlatego z powodzeniem można nosić je przez kilka kolejnych lat. Szczególnie lubię to w droższych okryciach wierzchnich, ponieważ płaszcz powinien być inwestycją na dłużej, a nie ubraniem, które po jednej zimie przestaje nam się podobać.
Ciepły beż pięknie komponuje się z kremową bielą, czekoladowym brązem, karmelem i klasyczną czernią. Równie dobrze wygląda w towarzystwie burgundu, oliwkowej zieleni czy ciemnego granatu. Dzięki temu nie trzeba wymieniać połowy garderoby, żeby stworzyć z nim eleganckie zestawy.