Nie każda marynarka musi być gładka, czarna i zachowawcza. Coraz bardziej podobają mi się modele, które mają w sobie odrobinę charakteru i przypominają ubrania sprzed kilku dekad. Szczególnie te inspirowane klasyczną, nieco męską garderobą. Dawniej noszone głównie do eleganckich spodni i spódnic, dziś świetnie odnajdują się w znacznie swobodniejszych zestawieniach. I właśnie w tym tkwi ich urok. Zamiast kompletować cały elegancki strój, wystarczy sięgnąć po ulubione jeansy, prosty sweter i wygodne buty.
WIDEO…
Marynarka w pepitkę znów wygląda stylowo. W H&M znalazłam model za 134,99 zł
Pepitka przez lata miała dość poważną reputację. Kojarzyła się z eleganckimi garsonkami, biurowym dress codem i ubraniami, które częściej widywałyśmy w szafach starszego pokolenia. Sama pamiętam czasy, gdy podobne wzory wydawały mi się zbyt oficjalne do noszenia na co dzień. Dziś patrzę na nie zupełnie inaczej.
Wszystko zależy od fasonu i tego, z czym zestawimy taką marynarkę. Drobna kratka w odcieniach beżu, brązu i czerni potrafi wyglądać naprawdę ciekawie, szczególnie w towarzystwie prostych, współczesnych ubrań. Nie potrzebuje też wielu dodatków, bo sam wzór przyciąga uwagę.
W H&M wypatrzyłam dwurzędową marynarkę bez zapięcia, która świetnie oddaje ten klimat. Ma klasyczne klapy, wyraźnie zaznaczoną linię ramion i drobny wzór pepitki w stonowanej kolorystyce. Ciemne guziki dodatkowo podkreślają jej retro charakter. Całość przypomina mi marynarki, które można znaleźć w dobrze zaopatrzonych sklepach vintage, ale w znacznie bardziej współczesnym wydaniu.
Szczególnie podoba mi się połączenie beżu i czerni. Taka kolorystyka daje sporo możliwości, bo pasuje zarówno do jasnych, jak i ciemnych ubrań. Nie trzeba też zastanawiać się nad doborem wielu kolorów. Wystarczy powtórzyć jeden z odcieni występujących we wzorze, żeby całość wyglądała spójnie.
Marynarka została przeceniona z 209,99 zł na 134,99 zł (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 209,99 zł). Przyznam, że właśnie takie modele lubię najbardziej wyszukiwać na wyprzedażach. Nie są uzależnione od jednego sezonu, a przy odpowiednim zestawieniu mogą wyglądać znacznie drożej, niż wskazuje metka.
Do tej marynarki wystarczą zwykłe jeansy. Tak nosiłabym pepitkę na co dzień
Najciekawsze w powrocie marynarek w stylu retro jest dla mnie to, że nie musimy już traktować ich jak części formalnego kostiumu. Wręcz przeciwnie. Im swobodniejsze ubrania dobierzemy do takiego fasonu, tym bardziej współczesny efekt możemy uzyskać.
Ja zaczęłabym od klasycznych niebieskich jeansów z prostą nogawką. Najlepiej takich, które nie mają przetarć ani dodatkowych ozdób. Do tego czarny cienki golf, skórzane mokasyny i niewielka torebka. Prosty zestaw, ale pepitka sprawia, że wygląda znacznie ciekawiej niż połączenie jeansów ze zwykłym kardiganem.
Bardzo dobrze sprawdziłby się również biały T-shirt. Lubię takie kontrasty, bo elegancka marynarka automatycznie nabiera wtedy luźniejszego charakteru. Dołożyłabym jeszcze ciemne jeansy i białe sneakersy. Tak mogłabym wyjść na zakupy, spotkanie z przyjaciółką czy niezobowiązujący obiad.
Zwróciłabym też uwagę na proporcje. Dwurzędowa marynarka ma dość wyrazisty krój, dlatego dobrze wygląda w towarzystwie prostych ubrań. Przy szerszych jeansach wybrałabym bardziej dopasowaną górę, a przy wąskich lub prostych nogawkach pozwoliłabym sobie na nieco luźniejszy sweter.
Nie zapominałabym również o dodatkach. Pepitka ma już wystarczająco dużo charakteru, dlatego zamiast dużej, wzorzystej apaszki wybrałabym delikatną złotą biżuterię. Kolczyki koła, prosty zegarek albo niewielki pierścionek w zupełności wystarczą.
A co z butami? Tutaj naprawdę jest w czym wybierać. Mokasyny podkreślą elegancki charakter marynarki, sneakersy dodadzą jej lekkości, a botki na niewysokim obcasie sprawdzą się wtedy, gdy zależy nam na bardziej kobiecym zestawie. Sama najchętniej postawiłabym na czarne skórzane botki z lekko wydłużonym noskiem. Przy jeansach o prostej nogawce takie połączenie wygląda bardzo zgrabnie.
Pepitka wcale nie musi dodawać lat. Sekret tkwi w kolorach i prostych dodatkach
Wokół ubrań w kratkę wciąż krąży przekonanie, że są zarezerwowane dla dojrzałych kobiet. Moim zdaniem problem nigdy nie leżał w samym wzorze, tylko w sposobie jego noszenia. Marynarka w pepitkę zestawiona z równie formalną spódnicą, elegancką bluzką i klasycznymi czółenkami rzeczywiście może przypominać stylizacje sprzed lat. Ale wystarczy zmienić jeden lub dwa elementy, żeby uzyskać zupełnie inny efekt.
Spróbowałabym też połączyć ją z czekoladowym brązem. Ten kolor pięknie współgra z beżową kratką i nadaje całej stylizacji spokojny, elegancki charakter. Wyobrażam sobie brązowy cienki sweter, ciemne spodnie i skórzane botki w podobnym odcieniu. Bez przesadnego strojenia się, a jednak z wyraźnym pomysłem.
Inna opcja to zestawienie z kremowymi spodniami. Jasny dół rozświetli całość i sprawi, że marynarka nie będzie wyglądała zbyt ciężko. Dodałabym do tego czarną bluzkę oraz niewielką torebkę w kolorze koniaku. Takie połączenie chętnie założyłabym na rodzinne spotkanie albo do restauracji.
Przy zakupie zwróciłabym natomiast uwagę na to, jak marynarka układa się na ramionach. Wyraźna linia ramion może nadać sylwetce ciekawsze proporcje, ale ważne, żeby nie ograniczała ruchów. Sprawdziłabym też, czy pod spodem mieści się cienki sweter i czy całość dobrze wygląda zarówno rozpięta, jak i z rękami swobodnie opuszczonymi wzdłuż ciała.
Nie każda z nas lubi mocniej zarysowane ramiona i nie ma powodu, żeby na siłę przekonywać się do takiego fasonu. Marynarka powinna przede wszystkim dobrze leżeć i pasować do naszego sposobu ubierania się.
Czytaj także:
- Ten płaszczyk wygląda jak z COS, ale znalazłam go w Mango. Kosztuje niemal połowę mniej, a w składzie podobna ilość wełny
- Ani to klasyczne botki, ani zwykłe mokasyny. Deichmann ma buciki z miękką cholewką i wyprzedaje je za pół ceny
- W tej kurtce nie wyglądam jak napompowana kulka, a grzeje jak puchowa kołderka. Reserved ma cudo w kolorze mahoniu