Jesienią i zimą zawsze mam ten sam dylemat. Lubię płaszcze, duże szale i bardziej eleganckie okrycia, ale klasyczna czapka nie zawsze pasuje mi do całej stylizacji. Do tego włosy po kilku godzinach pod dopasowaną dzianiną zwykle tracą objętość. Dlatego coraz bardziej przekonuje mnie balaklawa, szczególnie taka, która nie wygląda sportowo. Model z Reserved zwrócił moją uwagę kremowym kolorem, dzianinową formą i dodatkiem wełny.
WIDEO…
Zamiast czapki wybieram balaklawę i fryzura od razu ma trochę więcej swobody. Ten fason ma jeszcze jedną zaletę: zastępuje również szalik
Największy problem z czapkami mam nie wtedy, gdy je zakładam, tylko chwilę po ich zdjęciu. Włosy przy nasadzie są przyciśnięte, przedziałek nagle układa się zupełnie inaczej, a grzywka zaczyna żyć własnym życiem. Oczywiście wiele zależy od rodzaju włosów i sposobu noszenia nakrycia głowy, ale u mnie to właśnie mocno dopasowane czapki robią największe zamieszanie.
Balaklawa zdecydowanie rozwiązuje ten problem i właśnie dlateg tak mi się podoba. Model z Reserved ma formę kaptura połączonego z długimi końcami przypominającymi szalik. Na zdjęciach produktowych widać, że można osłonić nią głowę bez efektu bardzo ciasnej czapki, a materiał opada również wokół szyi. Nie muszę więc dokładać kolejnego dużego dodatku, żeby stylizacja wyglądała na kompletną.
I właśnie dlatego widzę w niej coś więcej niż chwilową modową ciekawostkę. Taki krój rozwiązuje bardzo zwyczajny problem. Chcę osłonić głowę i szyję, ale niekoniecznie mam ochotę owijać się osobno szalikiem, a potem jeszcze zastanawiać się, gdzie go schować po wejściu do kawiarni czy sklepu.
Podoba mi się też możliwość regulowania wszystkiego. Nie trzeba przecież przez cały czas nosić balaklawy naciągniętej na głowę. Po wejściu do pomieszczenia można potraktować ją bardziej jak dzianinowy dodatek otulający szyję. Dla mnie właśnie ta swoboda jest jej największą przewagą nad zwykłą czapką.
Kremowa balaklawa z Reserved wygląda jak stworzona do klasycznych płaszczy. Sama zestawiłabym ją z beżem, brązem albo głęboką czernią
Balaklawy łatwo skojarzyć z typowo sportowym ubiorem, ale ten konkretny model idzie w zupełnie inną stronę. Kremowa, melanżowa dzianina wygląda spokojnie i miękko, dlatego od razu pomyślałam o płaszczach, które wiele z nas ma już w szafie. Nie trzeba kupować do niej nowej kurtki ani budować całej stylizacji od początku.
Najprostszy zestaw? Długi camelowy lub czekoladowy płaszcz, ciemne spodnie i botki. Kremowy dodatek rozjaśni wtedy okolice twarzy i przełamie dużą powierzchnię ciemniejszego okrycia. Przy czarnym płaszczu kontrast będzie mocniejszy, ale nadal spokojny. Z kolei z beżowym można stworzyć zestaw oparty na zbliżonych odcieniach, który zazwyczaj wygląda bardziej dopracowanie, nawet jeśli pod płaszczem mamy zwykły sweter i jeansy.
Ja poszłabym jeszcze prostszą drogą. Założyłabym granatowe jeansy, płaskie skórzane botki, jasny sweter i płaszcz o klasycznym kroju. Balaklawa byłaby tutaj jedynym mniej oczywistym elementem. Lubię właśnie takie stylizacje, w których nie trzeba mieć pięciu nowych rzeczy, żeby całość nabrała współczesnego charakteru.
Co ciekawe, ten dodatek może być dobrym sposobem na odświeżenie płaszcza noszonego już od kilku sezonów. Zmiana czapki i szalika na jeden charakterystyczny element potrafi zupełnie inaczej ustawić proporcje wokół twarzy. Płaszcz pozostaje ten sam, podobnie jak buty czy torebka, a zestaw przestaje wyglądać identycznie jak rok wcześniej.
Dodatek wełny przekonał mnie do tego modelu jeszcze bardziej. Za 89,99 zł dostajemy nietypowy dodatek, który może zastąpić dwie rzeczy
Balaklawa sprawdza się najlepiej w momentach, w których zależy nam jednocześnie na osłonięciu głowy i szyi oraz na zachowaniu bardziej miękkiego, eleganckiego charakteru stylizacji. Przy płaszczu taki dzianinowy kaptur wygląda ciekawiej niż typowa sportowa czapka. Nie konkuruje też z kołnierzem dodatkowym, grubym szalikiem.
Nie próbowałabym też przesadnie komplikować kolorystyki. Kremowa balaklawa sama przyciąga uwagę do twarzy, więc dobrze pozwolić jej grać pierwszoplanową rolę. Brąz, karmel, granat, szarość, czerń i inne spokojne kolory będą dla niej naturalnym tłem. Przy wzorzystym płaszczu również zachowałabym umiar i ograniczyła liczbę dodatkowych akcentów.
Czytaj także:
- Mahoniowe lordsy z Deichmanna są jak z feedu Pinteresta. Elegancki połysk, złote detale i głęboki kolor pasują do biura
- 50-latki na późną jesień sięgają po te trzewiki. Nie uciskają odstającego palucha i są mięciutkie w środku
- Fanki 00's style sprawiły, że te botki to bestseller CCC. Zamszowe wykończenie, głęboki odcień brązu i koturn, który wysmukla nogi