Jeśli chodzi o biurowe stylizacje, bardzo łatwo popaść w rutynę. Czarne spodnie, jasna koszula, marynarka i bezpieczne buty są niezawodne, ale po pewnym czasie zaczyna brakować w tym zestawie czegoś, co nada mu charakter. Sama w takiej sytuacji nie szukam kolejnej bluzki czy nowej marynarki. Wolę zmienić buty.

WIDEO…

player placeholder

Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na lordsy Graceland z Deichmanna. Głęboki, mahoniowy odcień, połysk i złota ozdoba sprawiają, że buty wyglądają zdecydowanie bardziej elegancko, niż mogłaby sugerować ich cena. Do tego dochodzi masywna, wyraźnie zarysowana podeszwa, która przełamuje klasyczny charakter fasonu.

Mahoniowe lordsy z Deichmanna wyglądają znacznie drożej niż kosztują. Największą różnicę robi tutaj połączenie głębokiego koloru ze złotym detalem

Najpierw zauważyłam kolor. Czerń przy takim fasonie byłaby oczywistym wyborem, ale właśnie mahoniowy brąz wydaje mi się znacznie ciekawszy. Jest głęboki, elegancki i świetnie odnajduje się w palecie, którą większość z nas już ma w szafie. Widzę go obok beżu, karmelu, écru, granatu, szarości, czerni i ciemnej zieleni.

Zobacz także:

Szczególnie dobrze wyglądałby moim zdaniem w zestawieniu z jasnymi ubraniami. Proste spodnie w kolorze kremowym, błękitna koszula i te lordsy to zestaw, który spokojnie założyłabym do biura. Buty dają mu mocniejszy punkt i sprawiają, że całość nie wygląda zbyt zachowawczo. Nie trzeba już dokładać wielu ozdób.

Dużą rolę odgrywa też połysk widoczny na cholewce. To właśnie on sprawia, że mahoniowy odcień nabiera głębi. Do tego dochodzi złota ozdoba umieszczona z przodu. Nie jest drobnym, niemal niewidocznym akcentem. Wyraźnie przyciąga wzrok i nadaje klasycznym lordsom bardziej biżuteryjny charakter.

Takie połączenie od razu przypomina mi stylizacje inspirowane paryską garderobą. Nie chodzi nawet o konkretny trend, lecz o sposób zestawiania rzeczy. Prosta baza, klasyczne kolory i jeden detal, który robi różnicę. Zamiast budować strój z wielu efektownych elementów, można założyć dobrze skrojone spodnie, koszulę i właśnie takie buty. Mnie ten kierunek zdecydowanie bardziej przekonuje.

Cena również zwraca uwagę. Deichmann pokazuje obecnie brązowe lordsy Graceland za 139,99 zł. Przy takim wyglądzie to interesująca opcja zwłaszcza wtedy, gdy szukamy butów, które mają odświeżyć rzeczy już obecne w garderobie, a nie rozpoczynać kolejną serię zakupów.

Mahoniowe lordsy z Deichmanna
Fot. deichmann.com

Do biura założyłabym je zamiast klasycznych czarnych półbutów. Mahoniowy brąz ociepla prostą stylizację i świetnie dogaduje się z jesienną paletą

Najprostszy zestaw? Granatowe spodnie z prostą nogawką, biała albo kremowa koszula, pasek w ciemnym brązie i mahoniowe lordsy. Złoty element na butach wystarczyłby mi za biżuteryjny akcent, dlatego z dodatkami nie szalałabym już za bardzo. Małe kolczyki i prosta torebka spokojnie domkną całość.

Jeszcze ciekawiej może wyglądać połączenie z szarością. Szare spodnie garniturowe, cienki sweter w kolorze écru i ciemnobrązowe buty tworzą zestaw oparty na spokojnych kolorach, ale nie ma w nim nudy. Mahoniowy odcień jest tutaj świetnym łącznikiem. Ma w sobie więcej miękkości niż czerń, a nadal wygląda odpowiednio elegancko do pracy.

Sama przymierzyłabym je również do jeansów. Najlepiej takich bez przetarć i nadmiaru ozdób, z prostą albo lekko szerszą nogawką. Do tego biała koszula, granatowa marynarka i niewielka torebka. To dobry przykład na to, że lordsy nie muszą oznaczać bardzo formalnej stylizacji. Jeden element może nadać jeansom bardziej uporządkowany charakter bez zamieniania całego zestawu w biurowy uniform.

Ciekawy efekt da również zestawienie mahoniowego brązu z błękitem. Jasnoniebieska koszula przy twarzy wnosi świeżość, a ciemne buty mocniej osadzają stylizację. Dorzuciłabym do tego spodnie w kolorze czekoladowym albo granatowym. Powstaje wtedy spokojna paleta, która wygląda elegancko, ale nie jest tak przewidywalna jak klasyczne połączenie czerni z bielą.

Przy spódnicach zachowałabym podobną zasadę. Prosta midi, miękki sweter i lordsy mogą wyglądać bardzo współcześnie. Masywniejsza podeszwa, którą widać na zdjęciach produktu, sprawia, że fason nie jest przesadnie grzeczny. I właśnie ten kontrast podoba mi się najbardziej.

Klasyczne lordsy nie muszą wyglądać zachowawczo. Grubsza podeszwa zmienia proporcje buta i daje więcej możliwości przy codziennych ubraniach

Lordsy kojarzą się zwykle z dość smukłym, eleganckim obuwiem, ale ten model idzie trochę inną drogą. Cholewka zachowuje klasyczny charakter, natomiast wyraźna podeszwa dodaje jej ciężaru. Dzięki temu całość łatwiej wyobrazić sobie nie tylko z garniturowymi spodniami, ale również z jeansami czy szerszą nogawką.

Przy takich butach zwróciłabym uwagę właśnie na długość spodni. Nie chowałabym całego modelu pod bardzo długą nogawką, bo szkoda byłoby złotej ozdoby i charakterystycznej podeszwy. Lepiej pozwolić butom pojawić się w stylizacji trochę mocniej. Spodnie kończące się w okolicy kostki albo swobodnie opadające na górną część cholewki dadzą znacznie ciekawszy efekt.

Przy złotym detalu można natomiast delikatnie nawiązać do koloru metalu. Zegarek, kolczyki albo klamra paska wystarczą. Nie chodzi o kompletowanie wszystkich dodatków pod buty, tylko o małe powtórzenie akcentu, które ładnie spina całą stylizację.


Czytaj także: