Jesienią najbardziej lubię takie ubrania i dodatki, nad którymi nie trzeba się długo zastanawiać. Czarny płaszcz, ulubione spodnie, miękki sweter i dobrze dobrane botki potrafią wyglądać znacznie lepiej niż przekombinowana stylizacja. Zauważyłam też, że po 60. roku życia wcale nie trzeba rezygnować z eleganckiego obuwia na rzecz typowo sportowych modeli. Wystarczy znaleźć odpowiedni fason. Sama najchętniej wybieram buty na niewysokim obcasie, z prostą cholewką i bez nadmiaru ozdób. Dlatego zainteresowały mnie czarne botki Lasocki z CCC, które na stronie sklepu mają ocenę 5/5. Choć na razie wystawiły ją tylko dwie osoby, sam wygląd butów daje mi kilka powodów, żeby przyjrzeć im się bliżej.
WIDEO…
Zamszowe botki z CCC wyglądają znacznie drożej, niż sugeruje ich cena. Jeden detal nadaje im elegancki charakter
W ofercie CCC znalazłam czarne botki marki Lasocki za 269,99 zł. Na pierwszy rzut oka wyglądają dość niepozornie, ale właśnie takie modele najczęściej podobają mi się najbardziej. Nie mają dużych klamer, ozdobnych zamków ani masywnej podeszwy. Ich największą zaletą jest prosta forma, która pozwala wyeksponować miękki, zamszowy wygląd cholewki.
Zamsz ma w sobie coś szlachetnego. Jego matowa powierzchnia sprawia, że nawet zwykłe czarne buty wyglądają subtelniej niż podobne modele wykonane z mocno błyszczącego materiału. Szczególnie dobrze prezentuje się w połączeniu z wełnianym płaszczem, dzianinową sukienką czy eleganckimi spodniami. Lubię też zestawiać takie faktury z gładką skórzaną torebką. Różnica między materiałami dodaje stylizacji charakteru, chociaż wszystkie elementy mogą być utrzymane w jednym kolorze.
W botkach Lasocki spodobał mi się również niski, szeroki obcas. Nie dominuje całego fasonu, ale delikatnie unosi piętę i nadaje butom bardziej elegancki wygląd niż całkowicie płaska podeszwa. Przy codziennym chodzeniu taki kształt wydaje mi się rozsądniejszym wyborem niż cienka szpilka. Oczywiście rzeczywistą wygodę można ocenić dopiero po przymierzeniu, bo liczy się również wyprofilowanie wnętrza i dopasowanie do stopy.
Na zdjęciach widać też lekko zaokrąglony nosek oraz cholewkę sięgającą ponad kostkę. Całość przypomina klasyczne botki, które nie wychodzą z użycia po jednym sezonie. Dla mnie to duży plus, szczególnie gdy szukam butów do noszenia przez kilka jesieni.
Po 60. roku życia nie trzeba wybierać między wygodą a elegancją. Takie botki pasują do ubrań, które już mamy w szafie
Najbardziej przekonuje mnie to, że nie musiałabym kupować do tych botków żadnych nowych ubrań. Wyobrażam je sobie przede wszystkim z prostymi jeansami w ciemnogranatowym kolorze, kremowym golfem i dłuższym płaszczem. Taki zestaw jest swobodny, ale nie wygląda zbyt sportowo. Sprawdziłby się na spacer po mieście, spotkanie z przyjaciółką czy zwykłe wyjście na zakupy.
Czarne botki dobrze wyglądają również ze spodniami materiałowymi. Sama wybrałabym model z prostą nogawką, która swobodnie opada na górną część buta. W ten sposób można uzyskać spokojną, jednolitą linię, bez mocnego odcinania nogawki na wysokości kostki. Do tego wystarczy koszula, cienki sweter i niewielka torebka.
Nie rezygnowałabym też ze spódnic. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że właśnie z nimi takie buty mogą prezentować się szczególnie ciekawie. Spódnica midi o lekko rozkloszowanym fasonie, czarne rajstopy i botki na niskim obcasie to zestaw, który chętnie poleciłabym dojrzałym kobietom. Jest kobiecy, ale nie wymaga chodzenia na wysokich obcasach.
Przy spódnicach zwróciłabym jedynie uwagę na proporcje. Cholewka kończąca się ponad kostką może optycznie skrócić nogi, szczególnie gdy zestawimy ją z jasnymi rajstopami i ciemną spódnicą. Dlatego najchętniej dobrałabym czarne lub grafitowe rajstopy, które stworzą z butami spójną całość. Przy jasnej sukience można natomiast powtórzyć czerń w torebce, pasku albo płaszczu.
Po sześćdziesiątce komfort ma dla wielu z nas coraz większe znaczenie, ale nie oznacza to przecież, że trzeba ubierać się zachowawczo. Dobrze dobrane botki potrafią nadać charakter nawet bardzo prostym ubraniom. W przypadku modelu Lasocki podoba mi się właśnie brak przesady. Można połączyć go z klasyką, ale równie dobrze z szerokimi jeansami, luźniejszą marynarką czy dzianinową sukienką.
Botki Lasocki mają ocenę 5/5 i kosztują 269,99 zł. Przed zakupem zwróciłabym uwagę na kilka szczegółów
Na stronie CCC czarne botki Lasocki kosztują 269,99 zł. Sklep pokazuje również promocję, w której można otrzymać 30% rabatu przy zakupie co najmniej dwóch produktów objętych akcją. Zainteresowała mnie też ocena klientek. Model otrzymał 5/5 gwiazdek.
Przed zakupem sprawdziłabym przede wszystkim, czy cholewka nie uciska w okolicy kostki i czy palce mają wystarczająco dużo miejsca. Przy botkach noszonych jesienią dobrze przymierzyć je także ze skarpetkami, które rzeczywiście planujemy zakładać. Niski obcas może sprzyjać wygodnemu chodzeniu, ale nie zastąpi odpowiednio dobranego rozmiaru.
Zwróciłabym też uwagę na pielęgnację. Zamszowe wykończenie wygląda elegancko, ale wymaga nieco więcej troski niż gładka skóra. Warto stosować preparaty przeznaczone do zamszu i unikać zakładania takich butów na bardzo mokre dni, zwłaszcza gdy na chodnikach pojawia się błoto. Regularne czyszczenie odpowiednią szczoteczką pomaga zachować estetyczny wygląd cholewki.
Czytaj także:
- Najlepsza okazja, żeby dorwać oficerki w lepszej cenie. Deichmann właśnie zaczął wyprzedaż fasonu na słupku
- 60-latki oszalały na punkcie tych botków Rieker z miękkiego zamszu. Antypoślizgowe i z futerkiem, a 132 zł tańsze w CCC
- Nie wierzę, że dorwałam go tak tanio. Ten welurowy komplecik kosztował w Lidlu 39,99 zł, a wygląda jak o wiele droższa sieciówka