Przychodzi taki moment, kiedy od butów oczekuję już czegoś więcej niż dobrego wyglądu na półce. Chcę założyć je rano, wyjść z domu i nie zastanawiać się co godzinę, czy na pewno wybrałam odpowiednią parę. Jednocześnie nie zamierzam rezygnować z elegancji i zamieniać każdego zestawu w sportową stylizację.
WIDEO…
Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na czarne botki Lasocki dostępne w CCC. Są płaskie, sięgają za kostkę, mają prostą linię i dekoracyjny suwak z boku. Producent podaje również, że wykonano je ze skóry naturalnej licowej, a zewnętrzne wykończenie imitujące zamsz przełamuje gładką powierzchnię. Dla mnie najciekawsze jest jednak to, że ten model nie próbuje wyglądać elegancko za pomocą wysokiego obcasa.
Płaskie botki mogą wyglądać elegancko. W tym modelu całą robotę robi prosty fason i dopracowane detale
Kiedy patrzę na te botki Lasocki, widzę przede wszystkim buty, które nie są ani przesadnie oficjalne, ani typowo weekendowe. I właśnie taka środkowa droga najbardziej mi odpowiada. Można zestawić je z jeansami, ale równie naturalnie widzę je przy materiałowych spodniach, dzianinowej sukience czy spódnicy midi.
Duże znaczenie ma tutaj czerń. Nie wymaga specjalnego kombinowania z resztą garderoby i dobrze współpracuje z kolorami, które jesienią często wyciągam z szafy. Beżowy płaszcz, szary kardigan, granatowe jeansy, spodnie w kolorze czekolady czy bordowa dzianina nie będą się z nią kłócić. Zamiast kupować buty pod jeden konkretny zestaw, dostajemy więc model, który można dopasować do rzeczy już wiszących w szafie.
Podoba mi się również boczny suwak, bo pełni tu dwie funkcje. Z jednej strony zapięcie ułatwia zakładanie i zdejmowanie butów, z drugiej staje się ozdobnym detalem. Przy całkowicie czarnym modelu taki akcent jest szczególnie przydatny. But nie wygląda przez niego ciężko ani zbyt surowo, choć nadal pozostaje prosty.
Na zdjęciu produktowym widać również, jak botki prezentują się z jeansami o prostej nogawce. Nogawka kończy się tuż nad cholewką, więc cały but pozostaje widoczny. Sama wykorzystałabym dokładnie ten patent. Zamiast wciskać spodnie do środka, lekko podwinęłabym nogawkę albo wybrała model kończący się przy kostce. Stylizacja od razu nabiera wtedy lżejszych proporcji.
Komfort nie musi oznaczać sportowych butów. Lasocki pokazuje bardziej elegancką stronę płaskiej podeszwy
Najbardziej interesuje mnie tutaj brak wysokiego obcasa. W codziennym życiu ma to znaczenie, zwłaszcza kiedy dzień nie kończy się po krótkim wyjściu na kawę. Zakupy, spacer, droga do pracy, załatwianie spraw na mieście, spotkanie z przyjaciółką, trudno przewidzieć, ile czasu ostatecznie spędzimy poza domem.
Płaska konstrukcja sprawia, że patrzę na tę parę jako na ciekawą alternatywę dla klasycznych botków na słupku. Czasami chcę wyglądać elegancko, ale wiem, że będę dużo chodziła. Wtedy wybór pomiędzy sneakersami a obcasami wydaje mi się zupełnie niepotrzebny. Jest jeszcze trzecia możliwość, czyli schludne skórzane botki o prostej linii.
Zwróciłabym też uwagę na materiał. Skóra naturalna licowa jest tutaj połączona z zewnętrznym wykończeniem imitującym zamsz. Ten kontrast faktur jest dyskretny, ale wystarcza, żeby czarny but nie wyglądał zupełnie płasko. Lubię takie rozwiązania szczególnie w monochromatycznych dodatkach. Nie potrzeba wtedy wielu ozdób, żeby całość miała charakter.
Jednego dnia założyłabym je do jeansów, drugiego do sukienki. Charakter tych botków zmienia właściwie cała reszta stylizacji
Najprostszy zestaw mam przed oczami od razu. Granatowe albo niebieskie jeansy o prostej nogawce, biały lub kremowy sweter, czarne botki Lasocki i klasyczny płaszcz. Niczego nie trzeba tu specjalnie wymyślać. Buty porządkują stylizację i sprawiają, że nawet zwyczajny zestaw z denimem wygląda bardziej elegancko niż w sneakersach.
Druga opcja jest już bardziej kobieca. Wybrałabym dzianinową sukienkę midi, kryjące rajstopy i właśnie te botki. Płaska podeszwa odebrałaby sukience formalność, więc taki zestaw nie byłby zarezerwowany wyłącznie na specjalne wyjście. Mogłabym spokojnie założyć go na obiad, spotkanie czy zwykły dzień, kiedy po prostu mam ochotę zamienić spodnie na sukienkę.
Ciekawie wyglądałoby też połączenie z szerokimi spodniami. Tutaj pilnowałabym tylko długości nogawki. Przy płaskich butach materiał nie powinien zbierać się mocno na dole, bo całość może zrobić się optycznie ciężka. Lepiej, żeby spodnie miękko opadały na cholewkę albo kończyły się odrobinę wyżej i pozostawiały botki widoczne.
A co z bardziej eleganckim zestawem? Sama spróbowałabym cygaretek, cienkiego swetra i marynarki. Czarne botki zamiast czółenek zmieniają charakter takiego ubrania, ale nie odbierają mu schludności. To dobry przykład tego, że elegancja nie musi oznaczać konkretnej wysokości obcasa. Często znacznie więcej zależy od prostej linii buta, materiału i tego, z czym go zestawimy.
Właśnie za tę możliwość zmiany charakteru stylizacji najbardziej doceniam podobne modele. Nie potrzebuję osobnej pary do jeansów, kolejnej do sukienki i jeszcze jednej do bardziej formalnych spodni. Dobrze dobrane czarne botki mogą przechodzić między tymi zestawami razem ze mną. Zmieniam ubrania, a buty zostają.
Model Lasocki z CCC przypomina mi też o jednej rzeczy. Wygodniejsza garderoba wcale nie musi stawać się coraz bardziej sportowa. Można zrezygnować z wysokiego obcasa, a nadal nosić sukienki, marynarki, płaszcze i eleganckie spodnie. Dla mnie właśnie taka moda ma najwięcej sensu, bo dobrze wygląda nie tylko na zdjęciu, ale przede wszystkim pasuje do normalnego dnia.
Czytaj także:
- Milano girls ją uwielbiają, a Polki wciąż nie noszą. Genialna bambi bag dostępna jest teraz w Mango
- Deichmann wyprzedaje jesienne trzewiki. Niemal stówka taniej za model, który dopasujesz na wysokie podbicie
- Mięciutkie sneakersy dorwałam w CCC. Marka Lasocki wie, jak zrobić leciutkie buty, których nie czuć na stopach. Idealne na długi dzień