Czarne botki to dla mnie jeden z tych elementów garderoby, przy których naprawdę opłaca się zwracać uwagę na fason. Dwie pary mogą mieć niemal identyczny kolor i podobną wysokość, a mimo to zupełnie inaczej wyglądać na nodze. Wszystko rozgrywa się w proporcjach, wykończeniu i detalach. Ostatnio coraz bardziej podobają mi się modele, które łączą elegancką skórę z nieco masywniejszą podeszwą. Nie są tak delikatne jak klasyczne sztyblety, ale też nie wyglądają przesadnie ciężko. Właśnie w takim stylu utrzymane są botki Lasocki, które wypatrzyłam w CCC.
WIDEO…
Skórzane botki Lasocki mają detal, który robi różnicę. Przeszycia nadają im elegancki, dopracowany wygląd
W ofercie CCC zwróciłam uwagę na czarne botki Lasocki ze skóry licowej. Na pierwszy rzut oka przypominają klasyczne sztyblety, ale wystarczy przyjrzeć się ich konstrukcji, żeby zauważyć kilka ciekawych rozwiązań. Najbardziej podobają mi się przeszycia, które subtelnie zdobią cholewkę i nadają butom bardziej dopracowany charakter.
Nie ma tutaj dużych klamer, ozdobnych łańcuchów ani błyszczących aplikacji. Zamiast tego mamy gładką, czarną skórę, elastyczne wstawki po bokach i wyraźnie poprowadzone szwy. Szczególnie ciekawie wygląda przeszycie biegnące wzdłuż podeszwy. Ten niewielki akcent sprawia, że całość nabiera charakteru, choć nadal pozostaje bardzo stonowana.
Podoba mi się również zestawienie gładkiej cholewki z grubszą, wyraźnie profilowaną podeszwą. To właśnie taki kontrast często decyduje o tym, czy czarne botki wyglądają klasycznie, czy bardziej współcześnie. Tutaj oba style dobrze ze sobą współpracują. Skóra nadaje im elegancji, a solidniejszy dół wprowadza odrobinę miejskiej swobody.
Zwróciłam też uwagę na zaokrąglony nosek. W połączeniu z masywniejszą podeszwą wygląda spójnie i wręcz idealnie do codziennych ubrań. Nie jest to fason przesadnie elegancki ani typowo sportowy. Właśnie dlatego widzę go zarówno przy wełnianym płaszczu, jak i przy krótszej kurtce.
Za botki Lasocki w CCC trzeba zapłacić 279,99 zł. Na stronie sklepu widnieje również informacja o promocji pozwalającej uzyskać 20 zł rabatu za każde wydane 100 zł z kodem.
Masywna podeszwa wcale nie musi wyglądać ciężko. Z odpowiednimi spodniami botki nabierają miejskiej elegancji
Przy botkach na grubszej podeszwie zawsze zwracam uwagę na to, jak układają się przy nogawkach spodni. To szczególnie ważne, gdy zależy mi na stylizacji, która wygląda swobodnie, ale jednocześnie jest schludna i dopracowana.
Z modelem Lasocki najchętniej zestawiłabym proste jeansy w ciemnoniebieskim kolorze. Nie muszą być obcisłe. Wręcz przeciwnie, lekko luźniejsza nogawka dobrze równoważy masywną podeszwę. Do tego kremowy sweter, czarny pasek i długi płaszcz w odcieniu karmelu. Taki zestaw nie potrzebuje wielu dodatków, ponieważ kontrast między jasną górą, denimem i czarnymi butami sam w sobie wygląda ciekawie.
Bardzo podoba mi się również pomysł połączenia tych botków z eleganckimi spodniami o prostym kroju. Grafitowe lub czarne spodnie, biała koszula i miękka marynarka stworzą zestaw, który sprawdzi się na co dzień, także wtedy, gdy chcemy wyglądać nieco bardziej elegancko. Grubsza podeszwa przełamie klasyczny charakter ubrania i sprawi, że całość nie będzie przypominała sztywnego biurowego kompletu.
Przy takim fasonie zwróciłabym jedynie uwagę na długość nogawki. Najbardziej lubię efekt, gdy spodnie kończą się tuż nad cholewką albo delikatnie na nią opadają. Zbyt duża ilość materiału zbierająca się przy kostce może niepotrzebnie zaburzyć proporcje.
A co z sukienkami i spódnicami? Tutaj też widzę sporo możliwości. Sama wybrałabym dzianinową sukienkę midi, najlepiej w odcieniu czekoladowego brązu, szarości lub ciemnej zieleni. Do tego czarne rajstopy i prosty płaszcz. Botki dodadzą takiej stylizacji odrobiny charakteru, nie odbierając jej kobiecości.
Ciekawie mogą wyglądać także z plisowaną spódnicą. Szczególnie jeśli zamiast dopasowanej bluzki założymy nieco luźniejszy sweter. Lubię takie połączenia, bo nie są przesadnie wystudiowane. Dobrze sprawdzają się podczas zwykłego dnia, kiedy chcemy czuć się swobodnie, ale nadal wyglądać elegancko.
Po 50. nie trzeba rezygnować z wyrazistych butów. Ten fason świetnie łączy klasykę z nowoczesnym stylem
Nie przepadam za przekonaniem, że po pewnym wieku najlepiej wybierać wyłącznie delikatne, zachowawcze obuwie. Masywniejsze botki mogą wyglądać bardzo dobrze również w garderobie dojrzałej kobiety. Dużo zależy od tego, z czym je połączymy i jakie proporcje chcemy uzyskać.
W przypadku modelu Lasocki szczególnie przekonuje mnie brak przesadnych ozdób. Dzięki temu grubsza podeszwa nie dominuje całej stylizacji. Buty mają wyrazisty charakter, ale nadal dobrze komponują się z klasycznymi ubraniami, które wiele z nas ma już w szafie.
Wyobrażam sobie te botki z beżowymi spodniami, czarnym golfem i prostym płaszczem. To zestaw, który wygląda elegancko bez konieczności zakładania obcasów. Innym razem połączyłabym je z ciemnymi jeansami, koszulą w błękitne paski i pikowaną kurtką. W obu przypadkach buty pełnią trochę inną funkcję. Raz podkreślają elegancki charakter ubioru, a raz dodają mu bardziej swobodnego wykończenia.
Przy zakupie zwróciłabym też uwagę na kwestie praktyczne. Skóra licowa jest materiałem, który wymaga odpowiedniej pielęgnacji, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Regularne czyszczenie i preparat przeznaczony do tego rodzaju skóry pomogą utrzymać jej wygląd. Masywna, bieżnikowana podeszwa może być atutem podczas codziennego chodzenia.
Czytaj także:
- Stylowe 60-latki nie mogą się oprzeć botkom Lasocki z CCC. Elegancki detal i cena -100 zł przyciąga wzrok
- Polki hurtowo wykupują ocieplane wide legi z Sinsay. Nie opinają nóg i nie uciskają brzucha, a niska cena kusi
- Nowość, a już bestseller Sinsay. Takie kurteczki królują wśród Skandynawek. Dają mnóstwo ciepełka i jakie stylowe