Jesienią coraz większą wagę przykładamy do tego, czy ubrania są nie tylko ładne, ale też wygodne i odpowiednio ciepłe. Cienkie materiały powoli ustępują miejsca grubszej dzianinie, miękkim swetrom i spodniom, w których można spokojnie spędzić cały chłodny dzień. Duże znaczenie ma też swoboda, bo po kilku godzinach nawet najmodniejsza rzecz przestaje cieszyć, jeśli gdzieś uciska albo krępuje ruchy. Właśnie dlatego w sezonie jesienno-zimowym tak dobrze radzą sobie luźniejsze kroje i miękkie materiały.
WIDEO…
Ocieplane spodnie z Sinsay znikają ze strony błyskawicznie. Dwa odcienie brązu idealnie wpisują się w jesienny sezon
Sinsay dopiero wprowadził te spodnie do oferty, a zainteresowanie pojawiło się właściwie od razu. Trudno się temu dziwić, bo są ocieplane, więc dobrze odpowiadają na to, czego zaczynamy szukać w połowie października. Chłodniejsze dni są już normą, dlatego dodatkowa warstwa ciepła w spodniach potrafi zrobić sporą różnicę.
Do wyboru przygotowano dwa warianty kolorystyczne i oba są utrzymane w brązowej palecie. Pierwszy to mocniejsza, głęboka czekolada, bardzo modna tej jesieni. Ten odcień jest ciepły, wyrazisty, ale nadal łatwy do noszenia. Nie wygląda krzykliwie, a jednocześnie daje ciekawszy efekt niż klasyczna czerń. Czekoladowy wariant zniknął ze strony niemal od razu. Dobra wiadomość jest taka, że pojawiła się już informacja o planowanym uzupełnieniu asortymentu, więc warto zaglądać ponownie.
Drugi kolor jest jaśniejszy i chłodniejszy. To brąz wpadający w ciemny beż. Nie ma w nim takiej głębi jak w ciemniejszej wersji, ale właśnie dzięki temu wygląda lżej i bardzo uniwersalnie. Dobrze wpisuje się w jesienną paletę, bo łączy w sobie ciepło brązu z delikatnością beżu. Tutaj również wybór rozmiarów mocno się skurczył, choć pojedyncze sztuki nadal można jeszcze znaleźć.
Dużą rolę w tej popularności z pewnością odgrywa też cena. Spodnie z Sinsay kosztują 49,99 zł, a jak na ocieplany model na jesień i zimę to naprawdę niewiele. Sama mocno zastanawiam się nad ich zakupem. Chyba będę zaglądać na stronę i wypatrywać powrotu czekoladowego wariantu.
Spodnie wide leg dają nogom dużo swobody. Elastyczna gumka pomaga wygodnie dopasować je w pasie
Spodnie z Sinsay mają szerokie nogawki typu wide leg, dlatego nie opinają ud ani łydek i nie krępują ruchów. To szczególnie przyjemne na co dzień, kiedy dużo siedzimy, chodzimy albo po prostu chcemy czuć się komfortowo przez kilka godzin. W dodatku całość wygląda modnie, bo wide leg od kilku sezonów pozostaje jednym z najpopularniejszych krojów.
Szerokie nogawki dają też sporo możliwości zimą. Dobrze wyglądają z botkami czy śniegowcami, a przy wysokich kozakach można schować cholewkę pod materiałem. Dzięki temu nie trzeba wybierać wyłącznie bardzo wąskich spodni tylko dlatego, że na zewnątrz robi się zimno.
W pasie znajduje się gumka i właśnie to rozwiązanie mocno wpływa na wygodę. Nie ma sztywnego zapięcia ani twardego paska, który po kilku godzinach zaczyna wpijać się w brzuch. Elastyczny pas lepiej dopasowuje się do sylwetki i daje więcej luzu podczas siedzenia.
Komplet z Lidla też mocno kusi. Zobacz: Nie wierzę, że dorwałam go tak tanio. Ten welurowy komplecik kosztował w Lidlu 39,99 zł, a wygląda jak o wiele droższa sieciówka
Dodatek bawełny sprawia, że materiał jest przyjemniejszy w noszeniu. To ważne zwłaszcza w ocieplanych spodniach
Skład tych spodni zaskakuje równie mocno jak ich niska cena. Mamy tutaj 65% poliestru i 35% bawełny. To właśnie bawełna najmocniej zwróciła moją uwagę, bo przy ocieplanym modelu jej obecność ma sporo praktycznych zalet. Po pierwsze odpowiada za bardziej przyjemny kontakt materiału ze skórą. Spodnie nie powinny dzięki temu dawać tak sztucznego odczucia jak modele wykonane wyłącznie z poliestru. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy nosimy je przez wiele godzin.
Dużym plusem jest też przewiewność. Bawełna dobrze przepuszcza powietrze, więc pomaga ograniczyć uczucie przegrzania. Jesienią ma to duże znaczenie, bo na zewnątrz bywa już chłodno, a po wejściu do sklepu, biura czy samochodu trafiamy do znacznie cieplejszego otoczenia.
Bawełna dobrze radzi sobie także z wilgocią, dlatego materiał może być bardziej komfortowy podczas całego dnia. Nie chodzi o to, że spodnie nagle staną się lekkie jak letnie ubranie, ale ich skład jest lepiej zbalansowany niż przy samym poliestrze. Na plus działa również to, że bawełna jest materiałem dość trwałym i dobrze znosi częste noszenie.