Pomidorowa to jedna z tych zup, które potrafią smakować zupełnie inaczej za każdym razem. Dużo zależy od rodzaju pomidorów, jakości przecieru, ilości koncentratu i bulionu. Czasami wystarczy jedna dodatkowa łyżka koncentratu, żeby przyjemna kwaskowatość zaczęła dominować nad pozostałymi smakami. W takiej sytuacji najłatwiej dosypać trochę cukru lub ewentualnie miodu, ale ja mam jeszcze lepsze rozwiązanie.
WIDEO…
Dlaczego zupa pomiorowa czasem wychodzi za kwaśna?
Dobra pomidorówka powinna mieć wyraźny smak z delikatną kwaskowatą nutą, bo to właśnie ona odróżnia tę zupę od łagodnych zup warzywnych czy kremów. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy kwaśność staje się tak intensywna, że niemal całkowicie przykrywa smak bulionu, warzyw i przypraw. Najczęściej winne są temu same pomidory, których smak zależy od odmiany, stopnia dojrzałości oraz sposobu przetworzenia. Dojrzałe pomidory malinowe potrafią być przyjemnie słodkie, natomiast niektóre odmiany mają zdecydowanie bardziej kwaśny charakter. Podobnie jest z gotowymi passatami, przecierami i pomidorami z puszki gdzie dwa produkty o bardzo podobnym składzie mogą smakować zupełnie inaczej.
Szczególną ostrożność zachowaj podczas używania koncentratu pomidorowego, który jest znacznie bardziej zagęszczony niż zwykły przecier. Już niewielka jego ilość mocno wpływa na smak całej potrawy. Jeśli przygotowujesz pomidorówkę na rosole, zacznij od jednej lub dwóch łyżek koncentratu i stopniowo zwiększaj ilość, aż uzyskasz odpowiedni smak.
Jak zbalansować kwaśną pomidorówkę?
Zamiast zwykłego cukru warto wykorzystać naturalną słodycz owoców, a szczególnie dobrze sprawdzają się te suszone, ponieważ mają bardziej skoncentrowany smak niż świeże. Wystarczy naprawdę niewielka porcja, żeby uzyskać zauważalny efekt. Trzeba tylko pamiętać, że nie każdy owoc sprawdzi się tu równie dobrze. Jedne są intensywnie słodkie, inne mają wyraźnie kwaśny posmak, a jeszcze inne mogą całkowicie zmienić aromat zupy.
Moim pierwszym wyborem są suszone daktyle, które mają miękki, słodki miąższ i charakterystyczną, lekko karmelową nutę. Ich dużą zaletą jest to, że nawet niewielka ilość wyraźnie łagodzi odczuwaną kwaskowatość. Szczególnie dobrze pasują do pomidorówki na tradycyjnym rosole. Naturalna słodycz owoców łączy się ze smakiem gotowanej marchewki, cebuli i pomidorów.
Drugim ciekawym wyborem są suszone morele. Mają one zupełnie inny charakter niż daktyle. Są słodkie, ale jednocześnie lekko kwaskowate, dlatego nie zawsze równie skutecznie łagodzą bardzo kwaśną zupę. Za to świetnie sprawdzają się wtedy, gdy chcesz nadać pomidorówce subtelny owocowy aromat. Morele polecam zwłaszcza do pomidorowej przygotowywanej ze świeżych pomidorów lub dobrej passaty.
Jak zrobić zupę pomidorową z suszonymi daktylami lub morelami?
Na początek proponuję 1-2 małe daktyle bez pestek albo 2-3 suszone morele na około 1,5 litra gotowej zupy pomidorowej. Oczywiście wiele zależy od wielkości owoców, ich słodyczy oraz intensywności samej pomidorówki. Jeśli korzystasz z dużych, miękkich daktyli, zacznij od połowy lub jednego owocu. Są one wyraźnie większe od wielu popularnych odmian.
W tradycyjnej pomidorowej z makaronem lub ryżem najlepiej sprawdzi się dodatek przygotowany w formie gładkiej pasty. Dzięki temu w zupie nie będą pływały kawałki owoców, które mogłyby przeszkadzać podczas jedzenia. Najpierw więc wymocz owoce w gorącej wodzie przez około 20 minut, a potem zblenduj je na gładką pastę i dopiero w takiej formie dodaj do garnka.
Najpierw wmieszaj połowę przygotowanej pasty i gotuj zupę na małym ogniu przez 3-5 minut. Potem spróbuj i dopiero wtedy zdecyduj, czy dodać resztę. W ten sposób możesz bardzo dokładnie kontrolować słodycz pomidorówki. To szczególnie ważne, gdy gotujesz dla kilku osób o różnych upodobaniach. Jedni lubią pomidorową wyraźnie kwaśną, inni wolą jej łagodniejszą wersję. Stopniowe dodawanie pasty pozwala znaleźć odpowiedni smak bez ryzyka, że trzeba będzie później ratować przesłodzoną zupę.
Jeżeli zabielasz zupę śmietaną, najlepiej najpierw dodaj pastę owocową, a dopiero później śmietanę. Pozwoli ci to oddzielnie ocenić wpływ obu składników. Śmietana sama łagodzi odczuwaną kwaskowatość, dlatego po jej dodaniu może się okazać, że więcej słodyczy nie jest już potrzebne.
Czytaj także: