Skorupki jaj to jeden z tych kuchennych odpadków, których szkoda wyrzucać do kosza. Są naturalne, nic nie kosztują i przydają się w ogrodzie. Jednak sama szybko przekonałam się, że wrzucenie ich w całości do kompostownika nie zawsze daje taki efekt, jakiego oczekujesz.

WIDEO

player placeholder

Na dnie kompostu potrafią leżeć miesiącami białe lub brązowe kawałki, które wyglądają niemal tak samo jak w dniu, gdy je tam wrzuciłaś. To nie znaczy, że kompost jest zły. Skorupki po prostu potrzebują więcej czasu, zwłaszcza wtedy, gdy są duże i twarde. Wystarczy poświęcić im dosłownie chwilę przed dodaniem, żeby szybciej połączyły się z resztą pryzmy.

Rozkrusz skorupki jaj przed wrzuceniem do kompostu. Ten mały ruch naprawdę przyspiesza ich rozkład

Mama pokazała mi najprostszy sposób. Zamiast wrzucać skorupki w połówkach, najpierw odkładaj je do miseczki albo papierowej torebki i pozwól im dobrze wyschnąć. Gdy zbierze się ich więcej, zgnieć je dłonią, rozetrzyj tłuczkiem do mięsa albo przejedź po nich wałkiem. Nie musisz robić z nich idealnego proszku. Wystarczy, że zamiast dużych połówek zostaną małe kawałeczki.

Zobacz także:

Dlaczego to takie ważne? Drobno rozkruszone skorupki mają większą powierzchnię kontaktu z wilgotnym materiałem w kompostowniku. Mikroorganizmy, dżdżownice i cała reszta drobnego życia w pryzmie łatwiej się do nich dobierają. Dzięki temu skorupki nie leżą osobno na wierzchu ani nie tworzą twardych kieszeni pomiędzy skoszoną trawą, liśćmi i obierkami.

Nie chodzi o to, żeby po tygodniu nie było po nich śladu. Skorupki jaj rozkładają się wolniej niż obierki z ziemniaków czy resztki sałaty. To zupełnie normalne, bo są twarde i zawierają dużo wapnia. Gdy jednak je rozdrobniesz, po kilku miesiącach będą dużo mniej widoczne, a gotowy kompost stanie się bardziej jednolity.

Ja najczęściej wsypuję wysuszone skorupki do starego woreczka po pieczywie, zamykam go i kilka razy ugniatam dnem kubka. To czyste, szybkie i nie robi bałaganu na blacie. Możesz też użyć moździerza, ale szkoda na to czasu, gdy masz większą ilość. Najważniejsze, żeby nie zostawiać skorup w dużych kawałkach.

Nie wrzucaj mokrych skorupek do kompostownika od razu. Najpierw je wysusz i usuń resztki jajka

Skorupki po jajkach często mają od środka cienką błonkę i odrobinę białka. Sama kiedyś machałam na to ręką, ale szybko zrozumiałam, że lepiej ich tak nie odkładać. Mokre resztki jajka mogą nieprzyjemnie pachnieć, szczególnie gdy skorupki leżą przez kilka dni w ciepłej kuchni. Mogą też zwabić muszki albo inne nieproszone owady.

Po rozbiciu jajka opłucz skorupkę pod bieżącą wodą, nie musisz jej szorować jak talerza. Wystarczy wypłukać to, co zostało w środku. Potem połóż ją na ręczniku papierowym, parapecie albo talerzyku i poczekaj, aż wyschnie. Latem trwa to krótko. Zimą możesz zostawić skorupki obok kaloryfera, ale nie stawiaj ich bezpośrednio na bardzo gorącym grzejniku.

Gdy skorupki są suche, łatwiej je rozkruszyć i przechować. Nie przyklejają się do dłoni, nie pachną i nie pleśnieją. To szczególnie wygodne, gdy nie masz kompostownika tuż przy domu. Możesz zbierać je przez tydzień lub dwa w zakręcanym słoiku albo papierowej torbie, a potem wynieść wszystko naraz do ogrodu.

Nie przejmuj się, gdy na skorupkach zostaną drobne fragmenty błonki. W kompoście poradzą sobie z nimi bakterie i inne organizmy. Pilnuj tylko, żeby nie wrzucać tam jajek surowych, gotowanych ani resztek jajecznicy. Kompostownik lubi roślinne odpadki, suche liście, trawę, fusy i niewielkie ilości dobrze przygotowanych skorupek. Tłuste resztki z patelni mogą natomiast spowodować przykry zapach i zainteresować gryzonie.

  • Opłucz skorupki po użyciu jajek.

  • Wysusz je na talerzyku lub ręczniku papierowym.

  • Rozgnieć na małe kawałki.

  • Wymieszaj z innymi odpadkami, zamiast wysypywać w jedno miejsce.

Skorupki jaj w kompoście potrzebują dobrego towarzystwa. Wymieszaj je z wilgotnymi i suchymi odpadkami

Rozdrobnienie to pierwszy krok, ale nie ostatni. Skorupki najlepiej działają wtedy, gdy nie lądują w kompostowniku samotnie na samej górze. Wsyp je pomiędzy warstwę kuchennych obierek, skoszoną trawę, suche liście albo rozdrobnione gałązki. Wtedy szybciej wejdą w skład całej pryzmy i nie będą rzucały się w oczy podczas przerzucania kompostu.

Dbaj też o to, żeby zawartość kompostownika nie była ani zupełnie sucha, ani ociekająca wodą. W suchej pryzmie rozkład mocno zwalnia. Z kolei w bardzo mokrej masie brakuje powietrza i pojawia się nieładny zapach. Kiedy widzę, że kompost przypomina mokrą papkę, dorzucam suche liście, podarty karton bez kolorowego nadruku albo trochę drobnych gałązek. Gdy jest zbyt suchy i sypki, podlewam go lekko wodą.

Raz na jakiś czas przerzuć kompost widłami. Nie musisz robić tego co tydzień, bo nikt nie ma na to ochoty. Wystarczy zajrzeć do niego kilka razy w sezonie i przemieszać to, co jest na wierzchu z tym, co leży głębiej. Powietrze dostaje się wtedy do środka, a składniki lepiej się łączą. Właśnie przy takim przerzucaniu zobaczysz, czy skorupki są jeszcze duże. Gdy tak, następnym razem rozgnieć je mocniej.

Nie traktuj skorupek jaj jak cudownego nawozu, który sam rozwiąże wszystkie problemy z glebą. To po prostu wartościowy dodatek do domowego kompostu. Gotowy kompost wzbogaca ziemię w próchnicę, poprawia jej strukturę i pomaga zatrzymywać wilgoć. Rozkruszone skorupki są w nim jednym z wielu drobnych składników, które razem robią dobrą robotę.

Najbardziej lubię w tym rozwiązaniu to, że nie wymaga kupowania żadnych preparatów. Po śniadaniu nie wyrzucasz czegoś, co może wrócić do ogrodu. Wysusz, rozgnieć, wymieszaj z resztą odpadków i daj naturze czas. Ten prosty nawyk sprawi, że wiosną lub jesienią wyjmiesz z kompostownika bardziej równą, ciemną i przyjemnie pachnącą ziemię.


Czytaj także: