Jesienią najbardziej interesują mnie ubrania, które dają trochę więcej możliwości niż tylko jeden gotowy zestaw. Lubię założyć sweter, jeansy, wygodne buty i dopiero okryciem wierzchnim zdecydować, w którą stronę pójdzie cała stylizacja. Raz chcę wyglądać klasycznie, innym razem mam ochotę na coś mniej grzecznego.

WIDEO…

player placeholder

Właśnie dlatego zatrzymałam się przy brązowej kurtce z Zary, która jest wykonana ze sztucznej skóry. Sam fason nawiązuje do kurtki motocyklowej, ale nie jest to typowa, mocno dopasowana ramoneska. Na zdjęciu model ma wyraźną objętość, stójkę i dół zakończony ściągaczem. Mnie najbardziej podoba się w nim to, że wygląda trochę jak kurtka znaleziona w dobrym sklepie vintage, a nie rzecz, która za chwilę straci aktualność i wyląduje na dnie szafy.

Ta kurtka z Zary ma charakter starej skórzanej kurtki. Brązowy kolor robi tutaj więcej niż klasyczna czerń

Czerń byłaby oczywistym wyborem, ale moim zdaniem właśnie brąz sprawia, że ten model jest ciekawszy. Przy kurtkach inspirowanych motocyklowymi fasonami daje nieco łagodniejszy efekt, a jednocześnie świetnie pasuje do klimatu vintage. Na zdjęciu dobrze widać też fakturę sztucznej skóry. Całość nie wygląda przesadnie gładko ani sterylnie, co moim zdaniem bardzo dobrze współgra z takim krojem.

Zobacz także:

Podoba mi się również stójka. Zamiast klasycznych szerokich klap znanych z wielu ramek motocyklowych mamy tutaj zabudowaną górę, która mocniej definiuje fason. Do tego dochodzą patki na ramionach, mankiety oraz kryty suwak i guziki powlekane materiałem. Każdy z tych elementów jest dość dyskretny, ale razem sprawiają, że kurtka ma zdecydowany charakter.

I właśnie w takich detalach widzę powód, dla którego może sprawiać wrażenie znacznie droższej niż 259 zł. Nie chodzi o udawanie konkretnej luksusowej marki. Raczej o to, że projekt nie opiera się wyłącznie na jednym efektownym elemencie. Ma przemyślany fason, ciekawy odcień i wykończenia, które przyciągają wzrok dopiero po chwili.

Brąz daje też sporo możliwości w szafie. Sama zaczęłabym od błękitnych lub spranych jeansów, bo takie połączenie najlepiej podkreśla lekko retro charakter kurtki. Bardzo dobrze widziałabym ją również z kremem, ecru, beżem, szarością czy ciemnym granatem. Nie trzeba więc budować całej garderoby wokół nowego zakupu.

Kurtka z Zary
fot. zara.com

Zamiast dopasowanej ramoneski mamy więcej objętości. Właśnie dlatego pod spód aż prosi się grubszy sweter

Przez lata skórzana kurtka często kojarzyła się z dość dopasowanym fasonem, pod który mieścił się co najwyżej T-shirt albo cienki golf. Tutaj proporcje są inne. Już na pierwszy rzut oka widać obszerniejsze rękawy i korpus, dlatego pierwsze, o czym pomyślałam, to warstwowe zestawy.

Grubszy sweter może tutaj wyglądać bardzo dobrze, szczególnie gdy jego fragment będzie wystawał spod kurtki. Stylizacja od razu robi się mniej ciężka.

Sama połączyłabym kurtkę z prostym swetrem w kolorze mlecznym i jeansami. Nie szukałabym już wtedy mocno ozdobnych butów ani dużej ilości biżuterii. Brązowe botki, mokasyny albo proste sneakersy wystarczyłyby w zupełności. Kurtka ma tyle charakteru, że reszta może pozostać spokojna.

Przy większej objętości góry zwróciłabym jedynie uwagę na proporcje całego zestawu. Nie oznacza to wcale, że na dole trzeba nosić wyłącznie bardzo wąskie spodnie. Wręcz przeciwnie, proste jeansy czy spodnie o swobodniejszej nogawce mogą wyglądać bardziej współcześnie. Sama pilnowałabym przede wszystkim tego, żeby spod kurtki było widać wyraźną linię spodni, zamiast dokładać kolejne obszerne warstwy.

Ściągacz na dole też ma tutaj znaczenie. Zbiera objętość kurtki i nadaje jej formę, przez co całość nie przypomina długiej, ciężkiej ramoneski. To detal, który szczególnie dobrze współpracuje z grubszą dzianiną noszoną pod spodem.

Styl vintage nie musi oznaczać przebierania się od stóp do głów. Ja tę kurtkę nosiłabym przede wszystkim z rzeczami, które już mam

Przy ubraniach o mocnym charakterze łatwo wpaść w pułapkę kompletowania całego zestawu w jednej estetyce. Kurtka w stylu vintage nie potrzebuje jednak jeansów retro, ciężkich butów, wielkiej klamry przy pasku i odpowiedniej torebki naraz. Dla mnie znacznie ciekawiej wygląda wtedy, gdy jest jedynym takim elementem.

Najprostszy zestaw to jeansy, jasny sweter i skórzana kurtka. Zamiast swetra można wybrać biały T-shirt i kardigan, jeśli zależy nam na dodatkowej warstwie. Przy bardziej kobiecym zestawie spróbowałabym połączyć ją z prostą spódnicą midi i kozakami. Mocniejsza góra może wtedy ciekawie przełamać spokojniejszy dół.

Jest jeszcze jedna możliwość, którą szczególnie lubię. Tego rodzaju kurtkę można narzucić na ubrania kojarzące się raczej z klasyczną garderobą, na przykład koszulę i ciemne spodnie. Zamiast kolejnego płaszcza otrzymujemy wtedy zestaw z charakterem, ale nadal nadający się do normalnego dnia, a nie wyłącznie do zdjęcia inspiracyjnego.

Nie próbowałabym też na siłę dodawać do niej czerni. Brąz świetnie wygląda z ciepłymi, przygaszonymi kolorami. Kremowy sweter, oliwkowe spodnie, granatowe jeansy czy dzianina w odcieniu szarości pozwolą mu grać pierwszoplanową rolę bez efektu przebrania.

Za 259 zł dostajemy tutaj przede wszystkim ciekawy pomysł na znany fason. To nadal kurtka typu biker, tylko potraktowana mniej oczywiście niż klasyczna czarna ramoneska. I chyba właśnie dlatego zwróciłam na nią uwagę. Ma w sobie coś z vintage, ale spokojnie można zestawić ją ze zwykłymi jeansami i swetrem, które już czekają w szafie.


Czytaj także: