Jesienią najbardziej lubię ubrania, które nie wymagają długiego zastanawiania się przed lustrem. Proste jeansy, porządny sweter, ulubiony płaszcz i właściwie jestem gotowa do wyjścia. Coraz częściej zwracam też uwagę na metki, bo nawet najładniejszy fason niewiele mi daje, gdy po kilku godzinach mam ochotę go zdjąć. Dlatego przeglądając ofertę Mohito, zatrzymałam się przy jednym z pozoru zwyczajnym sweterku. Wygląda bardzo schludnie, ma świetny skład, a teraz jest jeszcze przeceniony.

WIDEO…

player placeholder

Mohito przeceniło sweter ze 100% wełny merino. Teraz kosztuje 31% taniej, a wygląda znacznie drożej

W Mohito znalazłam sweter ze 100% wełny merino, który obecnie kosztuje 109,99 zł. Wcześniej jego cena wynosiła 159,99 zł, więc obniżka o 31% jest całkiem konkretna (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 159,99 zł). Zwłaszcza że nie mówimy tutaj o swetrze z niewielkim dodatkiem wełny, ale o modelu wykonanym w całości z merino. Sklep oznaczył go również jako bestseller.

Najbardziej spodobała mi się jego prostota. Sweterek ma dopasowany fason, długie rękawy i szeroki, łagodnie wycięty dekolt. Nie ma żadnych ozdobnych guzików, falbanek ani wzorów. Właśnie takie ubrania lubię najbardziej, bo nie narzucają charakteru całej stylizacji. Mogę założyć do nich coś eleganckiego albo zupełnie codziennego i za każdym razem uzyskać trochę inny efekt.

Zobacz także:

Szczególnie dobrze prezentuje się jasna, beżowa wersja. Ma delikatny, chłodny odcień, który wygląda subtelniej niż klasyczny krem. Od razu pomyślałam, że świetnie pasowałby do grafitowych spodni, ciemnego denimu czy czekoladowobrązowej spódnicy. W ofercie widoczna jest również ciemniejsza wersja kolorystyczna.

Podoba mi się także to, jak sweter układa się na sylwetce. Nie jest obszerny ani przesadnie luźny. Jego krój pozwala wyeksponować talię, szczególnie gdy połączymy go ze spodniami z wyższym stanem. Szeroki dekolt ładnie odsłania okolice obojczyków, a przy tym nie wygląda tak formalnie jak klasyczny golf.

Moim zdaniem to właśnie połączenie oszczędnego fasonu, jasnego koloru i dobrego składu sprawia, że sweterek prezentuje się tak elegancko. Nie potrzebuje dużej biżuterii ani efektownych dodatków, żeby wyglądać na dopracowany element garderoby.

Sweter 100% merino z Mohito
Fot. mohito.com

Wełna merino to jeden z moich ulubionych wyborów na chłodne dni. Grzeje, a nie wymaga noszenia grubego swetra

Przy zakupie jesiennych ubrań skład ma dla mnie coraz większe znaczenie. Gruby, puszysty sweter może wyglądać przytulnie, ale nie zawsze dobrze mieści się pod marynarką czy dopasowanym płaszczem. Dlatego lubię cienkie dzianiny z naturalnych włókien, które pozwalają ubierać się warstwowo bez dodawania sylwetce niepotrzebnej objętości.

Wełna merino ma kilka cech, za które szczególnie ją cenię. Jej włókna pomagają utrzymywać komfort cieplny, a jednocześnie dobrze radzą sobie z odprowadzaniem wilgoci. W praktyce oznacza to, że cienki wełniany sweter może zapewniać przyjemne ciepło, choć na pierwszy rzut oka wygląda znacznie lżej niż klasyczny, gruby model na zimę.

Merino często jest też delikatniejsze w dotyku od tradycyjnej, grubszej wełny. Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba będzie odbierała je jako całkowicie niegryzące. Dużo zależy od indywidualnej wrażliwości skóry i sposobu wykonania dzianiny. Sama przed zakupem zawsze sprawdziłabym, jak materiał zachowuje się przy szyi i na wewnętrznej stronie ramion.

Dużą zaletą takiego sweterka jest możliwość noszenia go pod innymi ubraniami. Wyobrażam go sobie pod wełnianą marynarką, długim płaszczem albo klasycznym trenczem w cieplejsze jesienne dni. Dopasowany krój nie powinien tworzyć tak dużej objętości jak oversizowe dzianiny, chociaż ostatecznie wiele zależy od wybranego rozmiaru.

Przy merino pamiętałabym jeszcze o odpowiedniej pielęgnacji. Wełna nie lubi przypadkowego wrzucania do pralki razem z jeansami i ręcznikami. Najlepiej kierować się instrukcją na metce, używać środków przeznaczonych do wełny i unikać wysokich temperatur. Mokry sweter zazwyczaj bezpieczniej suszyć rozłożony na płasko, aby ograniczyć ryzyko rozciągnięcia.

W przypadku tak prostego fasonu szczególnie zależałoby mi na zachowaniu jego kształtu. Rozciągnięty dekolt czy zdeformowane rękawy potrafią zepsuć efekt nawet przy bardzo dobrym składzie.

Ten beżowy sweterek nosiłabym zamiast klasycznej bluzki. Z jeansami wygląda swobodnie, a z eleganckimi spodniami nabiera szyku

Pierwsze zestawienie, które przyszło mi do głowy, jest bardzo proste. Jasny sweter z Mohito, ciemnogranatowe jeansy z prostą nogawką, skórzany pasek i brązowe botki. Do tego niewielka torebka i złote kolczyki. Nic skomplikowanego, a całość wygląda schludnie i nowocześnie.

Lubię takie połączenia szczególnie dlatego, że nie wymagają kupowania całego nowego zestawu. Większość z nas ma już w szafie przynajmniej jedną parę dobrze leżących jeansów, klasyczne botki i płaszcz. Wystarczy zmienić górę, żeby ubrania, które nosimy od lat, wyglądały trochę inaczej.

Drugą stylizację stworzyłabym z szerokimi spodniami w kolorze grafitowym. Dopasowany sweter dobrze równoważy ich luźniejszą linię, a wpuszczenie go w spodnie pozwala wyraźniej zaznaczyć talię. Dodałabym do tego mokasyny i niewielką torebkę o sztywnej formie. Taki zestaw założyłabym do pracy, na spotkanie czy rodzinny obiad.

Bardzo podoba mi się również pomysł połączenia tego modelu ze spódnicą midi. Szczególnie dobrze widzę go z czekoladowobrązową spódnicą o lekko rozszerzanym kroju i wysokimi kozakami. Beż oraz brąz tworzą eleganckie zestawienie, które nie potrzebuje mocnych kontrastów.

A co z biżuterią? Przy takim dekolcie postawiłabym na krótki naszyjnik albo nieduże kolczyki. Szerokie wycięcie samo w sobie ładnie porządkuje górną część stylizacji, więc nie trzeba dokładać wielu ozdób. W chłodniejsze dni świetnie wyglądałaby też jedwabna apaszka zawiązana blisko szyi.

Myślę, że ten fason może szczególnie spodobać się kobietom, które nie przepadają za obszernymi swetrami i wolą bardziej uporządkowaną linię ubrań. Nie ma tu jednak żadnej granicy wieku. Po pięćdziesiątce nosiłabym go dokładnie tak samo jak wcześniej, z dobrymi spodniami, wygodnymi butami i dodatkami, które już znam i lubię.

Zwróciłabym jedynie uwagę na dopasowanie. Na zdjęciach sweter przylega do ciała, dlatego przed wyborem rozmiaru sprawdziłabym tabelę wymiarów. Gdy zależy mi na bardziej swobodnym efekcie, wolę porównać wymiary z podobnym ubraniem, które dobrze na mnie leży, zamiast automatycznie wybierać większy rozmiar.

Sweterek z Mohito jest dla mnie dobrym przykładem tego, że nie trzeba szukać wymyślnych fasonów, żeby ciekawie ubierać się jesienią. Czasami najwięcej możliwości daje właśnie prosta dzianina, którą można nosić na kilka sposobów. A gdy ma 100% wełny merino i kosztuje 109,99 zł zamiast 159,99 zł, trudno nie zatrzymać się przy niej na dłużej.


Czytaj także: