Mam ogromną słabość do swetrów, które wyglądają jak ręcznie robione. Kojarzą mi się z dawnymi czasami, kiedy grube dzianiny z misternymi splotami były prawdziwym skarbem w garderobie. Dzisiaj podobne fasony znów przyciągają moją uwagę, szczególnie gdy mają nieco nowocześniejszy charakter. Lubię ubrania, które są przytulne, ale nie wyglądają jak wyciągnięte z szafy po kilku zimach. Ostatnio jeden z nich znalazłam w Sinsay i muszę przyznać, że prezentuje się wyjątkowo stylowo.
WIDEO…
Sweter chunky z Sinsay wygląda jak ręcznie dziergany. Ma wełnę i kosztuje niecałe 76 zł
Podczas przeglądania nowości Sinsay natknęłam się na sweter, który od razu skojarzył mi się z ręcznymi robótkami na drutach. Jego przód zdobią grube, plecione warkocze oraz geometryczne wzory, które wyglądają niemal jak misterna praca doświadczonej dziewiarki. Bardzo lubię takie wykończenia, ponieważ dodają ubraniom charakteru. Zamiast zwykłej, gładkiej dzianiny mamy tutaj mnóstwo drobnych detali, które sprawiają, że sweter prezentuje się znacznie ciekawiej.
Model należy do kategorii chunky, co oznacza, że wyróżnia się wyrazistym, przestrzennym splotem. Dzianina wygląda na mięsistą i przyjemną w dotyku, a jej faktura nadaje całemu ubraniu przytulnego charakteru. To właśnie takie swetry najchętniej wybieram na chłodniejsze miesiące. Uwielbiam, kiedy materiał otula ciało, a jednocześnie wygląda elegancko i nie przypomina zwykłej bluzy.
W składzie znajdziemy nawet 5% wełny. Domieszka naturalnego włókna jest niewielka, dlatego nie nazwałabym tego modelu typowo wełnianym. Mimo to obecność wełny stanowi przyjemny dodatek, natomiast włókna syntetyczne pomagają utrzymać formę dzianiny i zwiększają jej odporność na codzienne użytkowanie.
Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena. Za sweter trzeba zapłacić zaledwie 75,99 zł. Moim zdaniem to naprawdę rozsądna kwota za tak efektowny model z bogatym splotem. Szczególnie że na pierwszy rzut oka spokojnie mógłby wisieć w znacznie droższym butiku. Co ciekawe, sweter zdobył już w Sinsay status bestsellera, co świadczy o jego niemałej popularności.
Złoty half zip nadaje mu elegancji. Ten detal zmienia charakter grubego swetra
Najciekawsze w tym modelu jest dla mnie połączenie tradycyjnego, warkoczowego splotu z nowoczesnym wykończeniem przy szyi. Sweter ma podwyższony kołnierz typu półgolf, ale zamiast zwykłego ściągacza zastosowano tutaj zamek błyskawiczny, czyli popularny half zip.
Bardzo lubię takie rozwiązanie, ponieważ pozwala regulować wysokość dekoltu. Kiedy jest chłodno, można zasunąć zamek niemal pod samą szyję, zyskując dodatkową osłonę przed zimnym powietrzem. Z kolei po rozpięciu kołnierz delikatnie się rozchyla, tworząc bardziej swobodny dekolt. To praktyczne szczególnie wtedy, gdy wchodzimy z zimnego dworu do ogrzewanego pomieszczenia.
Sam suwak ma elegancki, złoty kolor i zakończono go okrągłym uchwytem. Ten niewielki detal przepięknie kontrastuje z tradycyjnym splotem i dodaje całości odrobiny luksusowego charakteru. Dzięki niemu sweter nie wygląda jak typowa dzianina z babcinej szafy, lecz jak element współczesnej, przemyślanej garderoby.
Na uwagę zasługuje również krój. Model ma lekko obniżoną linię ramion, długie rękawy wykończone ściągaczami oraz prosty, regularny fason. Nie przylega przesadnie do sylwetki, ale też nie jest ogromnym, bezkształtnym workiem. Ściągacz na dole porządkuje całość, a złoty suwak dodatkowo przyciąga wzrok ku górnej części sylwetki.
Ten wygodny komplecik też zasługuje na uwagę. Zobacz: Kiedyś nosiły je gwiazdy z Beverly Hills. Dziś Lidl ma 2-częściowy, welurowy komplet za 60 zł
Kolor kawy z mlekiem ma skandynawski szyk. Sweter z Sinsay to baza wielu stylizacji
To, co jeszcze szczególnie urzekło mnie w tym swetrze, to jego kolor. Producent określa go jako beżowy, ale ja nazwałabym go raczej odcieniem kawy z mlekiem albo jasnego orzecha. Ma ciepłe, lekko brązowe tony, które pięknie podkreślają przestrzenny splot dzianiny. W zagłębieniach warkoczy pojawiają się delikatne cienie, dzięki czemu wzór wygląda jeszcze bardziej efektownie.
Właśnie takie stonowane, naturalne kolory kojarzą mi się ze stylem Skandynawek. Nie potrzebują krzykliwych wzorów ani intensywnych barw, żeby stworzyć ciekawy zestaw. Beże, brązy i kremowe odcienie są ponadczasowe, dlatego nie obawiałabym się, że za rok taki sweter przestanie wyglądać modnie.
Model świetnie komponuje się ze śmietankową bielą, ciemnym denimem, grafitem czy czekoladowym brązem. Można również połączyć go z eleganckimi spodniami i długim płaszczem, uzyskując stylizację, która wygląda swobodnie, ale nadal z klasą.