Jesienią w modzie zwykle pierwsze skrzypce grają ciemniejsze, nasycone barwy. Brąz, bordo czy czerń są ponadczasowe, ale po kilku miesiącach noszenia podobnej palety łatwo zatęsknić za czymś lżejszym. Właśnie dlatego coraz ciekawiej wyglądają dzianiny w rozbielonych i przygaszonych kolorach. Nie trzeba od razu sięgać po mocne pastele, żeby jesienna stylizacja nabrała świeżości. W nowej kolekcji Mohito pojawił się sweter, który jest świetnym przykładem takiego podejścia do koloru.
WIDEO…
Sweter z Mohito ma prosty krój i dekolt V. W składzie znalazła się domieszka wełny
Jesienią najchętniej szukam swetrów, które można wykorzystać zarówno w codziennych, jak i nieco bardziej eleganckich zestawach. W Mohito wypatrzyłam właśnie taką nowość za 129,99 zł. To klasyczny sweter o prostym, dość swobodnym kroju, który nie opina mocno sylwetki, ale też nie wpada w mocny oversize. Długie rękawy i dół zakończono szerokimi, prążkowanymi ściągaczami, dzięki czemu całość dobrze trzyma formę.
Ciekawym elementem jest dekolt w kształcie litery V. Odsłania szyję i optycznie wydłuża górną część sylwetki, dzięki czemu sweter wygląda lżej niż modele z wysokim, zabudowanym kołnierzem. Można nosić go samodzielnie albo wykorzystać jako bazę do warstwowych zestawów, wkładając pod spód koszulę czy prosty T-shirt.
W składzie znalazła się również 5% domieszka wełny. To niewiele, ale w jesiennym swetrze taki dodatek zdecydowanie cieszy. Wełna ma naturalne właściwości termoregulacyjne, dlatego dobrze sprawdza się właśnie w ubraniach przeznaczonych na sezon przejściowy. Przy chłodnym poranku pomaga zatrzymać ciepło, a jednocześnie nie zamienia swetra w ciężką, grubą dzianinę. Tutaj materiał pozostaje lekki, więc model można nosić już od pierwszych chłodniejszych dni i później wykorzystywać jako jedną z warstw pod płaszczem.
Różowy sweter przełamuje jesienną paletę. Dusty pink może optycznie odświeżyć wygląd
Kolor robi tutaj największe wrażenie. Mohito określa go jako jasnofioletowy, ale bliżej mu do przygaszonego różu w stylu dusty pink. Nie jest cukierkowy ani przesadnie słodki. Ma lekko zgaszony ton, dzięki czemu dobrze odnajduje się w jesiennej garderobie i nie wygląda jak kolor zarezerwowany wyłącznie na wiosnę.

Jasne barwy noszone blisko twarzy mogą dawać bardzo ciekawy efekt. Zamiast tworzyć ciemną oprawę, rozświetlają całą stylizację i mogą sprawić, że twarz wygląda na bardziej promienną i wypoczętą. To właśnie takie wizualne odświeżenie często odbieramy jako efekt odmłodzenia. Oczywiście sporo zależy od indywidualnej urody i odcienia skóry, ale dusty pink jest ciekawą alternatywą dla ciemnych swetrów, po które automatycznie sięgamy jesienią.
Ten odcień daje też mnóstwo możliwości przy komponowaniu zestawów. Przygaszony róż świetnie wygląda z szarością, grafitem czy granatem. Można połączyć go również z czekoladowymi spodniami lub spódnicą, dzięki czemu modny brąz pozostaje w stylizacji, ale nie znajduje się bezpośrednio przy twarzy. Z jeansem całość będzie natomiast znacznie bardziej codzienna.
Zerknij również na to jesienne cacko: Ten sweter z wełny merino w kolorze „italian olive” wyprzeda się jeszcze przed jesienią. Cieniutki, a grzeje jak pierzyna
Sweter na jesień nie musi być brązowy. Te kolory również warto mieć na oku
Dusty pink nie jest jedynym sposobem na odejście od typowej jesiennej palety. W tym sezonie warto przyjrzeć się kolorom, które rozjaśniają stylizację, ale nadal dobrze współgrają z płaszczami, kurtkami i ciemniejszymi dodatkami. Dobrym przykładem jest błękit. Jasnoniebieski sweter ciekawie kontrastuje z brązem, bordo czy grafitem i od razu nadaje zestawowi lżejszy charakter.
Podobny efekt można uzyskać dzięki kremowi, ecru i maślanym odcieniom żółtego. Jeśli wolimy głębsze barwy, ciekawym kierunkiem będzie śliwkowy fiolet albo szałwiowa zieleń. Jesienią nadal świetnie sprawdza się też bordo, zwłaszcza gdy połączymy je z jaśniejszym dołem lub dodatkami.
Nie zamierzam więc całkowicie rezygnować z czekoladowych klasyków, ale tej jesieni zdecydowanie warto zrobić w szafie trochę miejsca dla koloru. Sweter na jesień w przygaszonym różu pokazuje, że wystarczy jeden jaśniejszy element blisko twarzy, żeby dobrze znany zestaw wyglądał zupełnie inaczej.



























