Sandały Badura w czerni zwróciły moją uwagę jako model dla osób, które latem nie chcą wciskać stopy w wąskie, mocno wycięte fasony. Przód pozostaje otwarty, dlatego odstający paluch nie jest zasłonięty ani ściśnięty przez zabudowaną cholewkę. Za ważne detale uważam zamszowe paski oraz zapięcia na rzep. Dzięki regulacji mogę ustawić ich obwód bliżej stopy, zamiast zdawać się wyłącznie na stałe wymiary obuwia. Polecam ten kierunek kobietom, które tak jak ja zwracają uwagę nie tylko na wygląd sandałów, lecz także na to, jak układają się na stopie po kilku godzinach noszenia.

WIDEO

player placeholder

Platforma i szerokie paski zamiast delikatnych wiązań

W sezonie letnim widzę powrót sandałów o bardziej zdecydowanej formie. Obok cienkich paseczków pojawiają się modele z grubszą podeszwą, szerszymi elementami cholewki i zapięciami znanymi z praktycznych sandałów miejskich. Sandały Badura dobrze wpisują się w ten trend, ponieważ łączą czarny kolor, platformę i prostą konstrukcję bez ozdobnych detali. W mojej ocenie taki fason nie konkuruje z resztą stroju. Sama zestawiłabym go zarówno z krótką sukienką z popeliny, jak i szerokimi spodniami z lnu, bermudami czy spódnicą midi. Czerń sprawia też, że nie muszę dopasowywać sandałów do wzoru lub koloru ubrania.

Platforma wyraźnie zmienia proporcje całego modelu. Dla mnie te sandały nie wyglądają jak typowe płaskie buty na plażę, ale też nie mają smukłego, formalnego obcasa. Właśnie dlatego najlepiej widzę je w codziennych zestawach. Przy szerokich jeansach odsłoniłabym kostkę, wybierając długość nogawki kończącą się nad podeszwą. Do sukienki midi dobrałabym fason bez nadmiaru falban i mocnych aplikacji. Wtedy grubsza podeszwa pozostaje widocznym elementem stylizacji, a nie przypadkowym dodatkiem.

Zobacz także:
Sandały polskiej marki z CCC
Fot. ccc.eu

Regulowany rzep ma znaczenie przy dopasowaniu

Najbardziej konkretnym detalem w tym modelu są dla mnie rzepy. Pozwalają regulować zapięcie po założeniu sandała, co ma znaczenie wtedy, gdy stopa ma wyższe podbicie albo potrzebuję nieco więcej miejsca w przedniej części. Przy odstającym paluchu liczy się dla mnie przede wszystkim swobodne ustawienie palców i brak twardej krawędzi w newralgicznym miejscu. Podczas mierzenia buta warto zwrócić na to uwagę.

Zamszowe wykończenie odróżnia ten model od sandałów o sportowym charakterze. Materiał daje matowy efekt, dzięki któremu czerń wygląda spokojniej niż w wersji z błyszczącej skóry syntetycznej. Producent opisuje paski jako wykonane z miękkiego zamszu, jednak przed pierwszym dłuższym wyjściem sama sprawdziłabym dopasowanie w domu. Szczególnie ważne jest to przy paskach przebiegających blisko palców. Rzep umożliwia zmianę obwodu, ale według mnie nie zastąpi właściwie dobranego rozmiaru ani konstrukcji odpowiedniej dla twojej stopy.

Jak nosiłabym czarne sandały Badura latem?

Najprostszy zestaw, który wybrałabym do tych sandałów, opiera się na jasnej sukience do połowy łydki i czarnych sandałach na platformie. Biała, kremowa, maślana lub jasnobeżowa baza podkreśli ciemne obuwie, a całość będzie wyglądała spójnie bez dodatkowych kontrastów. Jeśli wolisz spodnie, polecam czarne lub grafitowe bermudy i luźną koszulę z krótkim rękawem. W takim połączeniu sandały tworzą jednolitą linię z dolną częścią stroju. Do tego dobrałabym małą torebkę na ramię albo prosty koszyk bez metalicznych ozdób.

Ten model zestawiłabym też z modnym w tym sezonie połączeniem denimu i zamszu. Proste jeansowe szorty, biały top bez nadruku oraz czarne sandały Badura stworzą strój odpowiedni na spacer, spotkanie w mieście lub wyjazd. Przy dłuższej spódnicy unikałabym bardzo ciężkiej, wielowarstwowej góry. Platforma i szerokie paski już nadają sylwetce wyrazisty dół. Lepiej uzupełnić je gładkim T-shirtem, koszulą z lnu albo dopasowanym topem z szerokimi ramiączkami.

Model dla osób, które nie chcą maskować stopy

Sandały Badura polecam przede wszystkim dlatego, że nie próbują ukrywać palców pod zabudowaną cholewką. Ich konstrukcja opiera się na otwartym przodzie, szerokich zamszowych paskach, platformie i regulowanych zapięciach. To połączenie pasuje do obecnego zwrotu w stronę bardziej konkretnych sandałów miejskich, które mają widoczną podeszwę i nie udają delikatnych butów wieczorowych. Jeżeli podobnie jak ja szukasz czarnego modelu, w którym można ustawić zapięcie zgodnie z obwodem stopy, radzę zwrócić uwagę właśnie na ten detal. Przy odstającym paluchu najważniejsze będzie jednak indywidualne sprawdzenie, czy palce mają wystarczająco dużo miejsca, a paski leżą w odpowiednim miejscu.


Czytaj także: