Gdy widzę obniżkę o pięćdziesiąt złotych, nie szukam kolejnej pary butów tylko dlatego, że jest tańsza. W sandałach JENNY na koturnie z CCC zwracam uwagę przede wszystkim na fason. Bordowy kolor, odkryte palce, zapięcie na sprzączkę i podwyższona podeszwa tworzą model wyraźniejszy niż klasyczne sandałki na cienkiej koturnie. To właśnie taka forma pasuje do letniego trendu na buty w odcieniach czerwieni, wiśni i bordo. Zamiast kolejny raz wybierać czerń, mogę postawić na mocniejszy detal, który nadal łatwo połączę z bielą, écru, beżem, granatem, denimem oraz czekoladowym brązem.
WIDEO…
Zamiast czarnych sandałów wybieram bordo
W letnich zestawach coraz częściej wykorzystuję buty jako główny akcent kolorystyczny. Bordo sprawdza się tu lepiej niż jaskrawa czerwień, ponieważ ma głębszy odcień i nie dominuje nad całą stylizacją. Te sandałki założyłabym do kremowej sukienki z bawełny, lnianej koszuli i szortów albo jasnych jeansów o prostej nogawce. Nie dobierałabym już do nich czerwonej torebki ani wielu mocnych dodatków. Przy jednolitych ubraniach bordowy kolor butów jest dobrze widoczny, ale nie tworzy wrażenia nadmiaru. To dla mnie prosty sposób na zmianę letniego zestawu bez wymiany całej garderoby.
Podwyższona podeszwa sprawia, że nie traktuję tego modelu jak delikatnych sandałków do bardzo romantycznych sukienek. Widzę go raczej przy ubraniach o konkretniejszym kroju. Założyłabym go do szerokich spodni, bermudów, długiej spódnicy z rozcięciem albo sukienki midi. Przy zwiewnej maxi koturn tworzy wyraźniejszy kontrast, a przy krótszej spódnicy daje bardziej miejski efekt niż niewielki obcas. Dzięki temu mogę wykorzystać te same buty zarówno w zestawie z denimem, jak i przy prostszej sukience na wieczorne wyjście.

Paski reguluję pod swoje podbicie
Przy sandałach z paskami zawsze zwracam uwagę na zapięcie. W modelu JENNY sprzączka pozwala ustawić obwód inaczej niż w wsuwanych sandałach bez regulacji. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy któraś z nas ma wyższe podbicie i potrzebuje więcej miejsca w górnej części stopy. Syntetyczny materiał i konstrukcja na koturnie kierują ten model w stronę codziennych stylizacji, ale nie ograniczam go do T-shirtu i szortów. Połączyłabym go z waniliowym letnim garniturem, kamizelką i szerokimi spodniami albo sukienką koszulową w kolorze kości słoniowej. Przy takich zestawach zrezygnowałabym z kontrastowych dodatków. Wybrałabym małą torebkę w odcieniu koniaku, ciemnego brązu lub kości słoniowej. Wtedy bordowe sandały pozostają najmocniejszym elementem stroju, a całość zachowuje spójny charakter.
Tak noszę je z rzeczami, które już mam
Najpierw zestawiłabym te sandałki z jasnymi jeansami o prostej nogawce, białym topem bez nadruku i luźną koszulą écru. Bordowa para na koturnie przełamuje codzienny charakter denimu, a ja nie muszę szukać kolejnych ubrań w identycznym kolorze. Drugą opcją byłaby sukienka midi w odcieniu śmietankowym lub piaskowym. Dobrze wyglądałby też drobny granatowy wzór, który nie konkuruje z bordem. Unikałabym za to ciężkich czarnych rajstop, sportowych skarpet i kilku intensywnych kolorów naraz. Te sandały mają już wyraźną formę oraz kolor, więc najlepiej zestawiam je z dwoma lub trzema spokojnymi odcieniami.
Różnica pięćdziesięciu złotych względem ceny pierwszej jest zauważalna, ale to fason przesądza o tym, że zwróciłabym na niego uwagę. Sandałki na platformie i koturnie regularnie wracają w letnich kolekcjach, szczególnie gdy w modzie pojawiają się wyższe, stabilniejsze podeszwy zamiast cienkich obcasów. Bordowy kolor nadaje temu modelowi aktualny wygląd, a regulowane paski dają mi możliwość lepszego dopasowania przy wyższym podbiciu. Zostawiam więc pięć dyszek w kieszeni, a do szafy dokładam buty, które mogę nosić z codziennymi ubraniami, nie wracając kolejny raz do bezpiecznej czerni.
Czytaj także:
- Czekoladowa kurteczka na jesień to strzał w 10. Nowość z Mohito to gotowy przepis na miejski total look w stylu kopenhaskim
- W CCC znalazłam TOP 3 buty na jesień 2026. Retro, minimalizm i elegancja w nowościach sieciówki
- Pora na wyprzedaże plecaków. Wybrałam 3 najpiękniejsze modele. Wittchen też ma coś do powiedzenia



























