Makłowicz podchodzi do tych kładzionych klusek z charakterystyczną dla siebie wirtuozerią, ale i ogromnym spokojem. Choć każdy, kto przynajmniej raz walczył z kapryśnym ciastem, wie, że to teren zdradliwy. Tu liczą się wyczucie, odrobina cierpliwości i jeden sprytny test, który potrafi uratować cały garnek jedzenia. Wystarczy trzymać się wskazówek niekoronowanego „księcia Dalmacji”, a rezultat będzie dokładnie taki, jak trzeba: kluski miękkie, lekkie i zwarte tylko na tyle, by po drodze na talerz nie zgubiły fasonu.

WIDEO…

player placeholder

Bezcenne wskazówki Makłowicza do wyrycia w pamięci

Makłowicz swoje danie przygotował na bazie dyni – stąd jesienny akcent – oraz ricotty. Włoski trop jednak nie zaprowadził go do typowych gnocchi czy gnudi, bo zamiast rolować i kroić ciasto, nakłada je łyżką na wrzątek. Przy okazji sypie radami, jak przystało na kogoś, kto niejedną kluskę widział już w opałach.

Dynię warto pokroić drobniej, bo wtedy szybciej zmięknie w piekarniku, a po upieczeniu sprawdzić widelcem zamiast ślepo patrzeć na zegarek. Purée nie może być wodniste, więc jeśli pojawi się w nim nadmiar wilgoci, dobrze odparować je na małym ogniu, uważając przy tym, by nic się nie przypaliło.

Zobacz także:

Gorącą masę trzeba przestudzić przed dodaniem sera i jajka, a ricottę wcześniej porządnie odsączyć. Z mąką najlepiej zachować wyjątkową powściągliwość, bo dosypać zawsze można, a odjąć już nie. Zbyt duża ilość sprawi, że kluski stracą swoją delikatność. Ciasto powinno potem odpocząć w chłodzie co najmniej pół godziny, żeby zdążyło się związać i nabrać odpowiedniej konsystencji.

Przed gotowaniem całej partii warto zrobić jedną próbną kluskę. To prosty test, który od razu pokaże, czy masa ma dobrą strukturę i nie rozpadnie się w garnku. Jeśli zachowa fason, nie ma sensu dalej zagęszczać ciasta. Woda nie powinnamocno bulgotać, bo delikatne kluski zdecydowanie lepiej czują się w spokojnym wrzątku.

I jeszcze finał: masło z szałwią powinno się zrumienić i nabrać orzechowego aromatu, ale nie spalić. Trzeba pilnować go szczególnie pod koniec, bo granica bywa cienka. To właśnie ten moment, kiedy kuchenne „jeszcze chwilka” potrafi kosztować całą patelnię i skutecznie popsuć wcześniej wykonaną robotę.

Przepis na włoskie kluski dyniowe Roberta Makłowicza

Składniki:

  • 1 dynia piżmowa
  • 250 g ricotty lub gładkiego twarogu sernikowego
  • około 100 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • świeżo starta gałka muszkatołowa do smaku
  • około 1 płaska łyżeczka soli oraz dodatkowa sól do gotowania
  • świeżo mielony czarny pieprz do smaku
  • parmezan do podania
  • 100 g masła
  • kilka świeżych liści szałwii

Przygotowanie:

  1. Przekrój dynię, usuń pestki i pokrój ją na mniejsze kawałki. Przełóż do naczynia żaroodpornego, przykryj folią aluminiową i piecz w 180 st. C przez około 30-40 minut, aż widelec będzie łatwo wchodził w miąższ.
  2. Zmiksuj miękką dynię na gładkie purée. Jeśli jest wodniste, odparuj je chwilę na małym ogniu. Następnie lekko przestudź.
  3. Dodaj odsączoną ricottę, jajko, gałkę muszkatołową, sól i pieprz. Wsyp część mąki i wymieszaj. Nie przesadzaj z jej ilością, bo kluski mogą wyjść twarde.
  4. Wstaw ciasto do chłodu na co najmniej 30 minut. Po tym czasie ugotuj jedną próbną kluskę. Jeśli zachowuje kształt, ciasto jest gotowe. Jeśli się rozpada, dosyp odrobinę mąki.
  5. Zagotuj osoloną wodę i zmniejsz ogień, żeby nie bulgotała zbyt gwałtownie. Moczoną we wrzątku łyżką nabieraj porcje ciasta i wkładaj je do garnka. Gotuj, aż kluski wypłyną na powierzchnię.
  6. Na patelni rozpuść masło, dodaj świeżą szałwię i podgrzewaj, aż masło lekko się zrumieni i nabierze orzechowego aromatu.
  7. Wyławiaj kluski łyżką cedzakową, polewaj masłem z szałwią i podawaj z tartym lub pokrojonym w płatki parmezanem.

Źródło: youtube.com/@Robert_Maklowicz


Czytaj także: