Pierwszy słoiczek zrobiłam z myślą o naleśnikach, ale szybko okazało się, że krem znika z kuchni także na inne sposoby - na świeżym pieczywie, tostach i wyjadany łyżeczką. Dziś to jeden z domowych specjałów, o które rodzina regularnie się dopomina. I to nie tylko ta najbliższa. Ba - wszyscy ustawiają się w kolejce po słoiczki, bo to mój numer popisowy.

WIDEO

player placeholder

Dobry krem orzechowy zaczyna się od uprażenia orzechów

Orzechów laskowych nie wrzucaj prosto do blendera. Najpierw je upraż. Wystarczy około 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 150 st. C. Dzięki temu ich smak i aromat stają się znacznie intensywniejsze.

Po uprażeniu przesyp jeszcze ciepłe orzechy na czystą ściereczkę i energicznie je pocieraj. W ten sposób pozbędziesz się większości brązowej skórki, która może wprowadzać do kremu niepotrzebną gorycz. Nie przejmuj się, jeśli niewielkie fragmenty pozostaną na orzechach.

Zobacz także:

Drugim ważnym składnikiem jest czekolada. Wybierz dobrą mleczną czekoladę, której smak odpowiada ci również bez dodatków. W kremie jest jej sporo, więc kiepskiej jakości produkt trudno będzie zamaskować.

Zwróć też uwagę na olej. Nie musi być orzechowy – znacznie bezpieczniejszym wyborem jest olej o neutralnym smaku, na przykład z pestek winogron. Mleko w proszku poprawia natomiast kremowość masy, a niewielka ilość kakao wzmacnia czekoladową nutę.

Domowy krem z orzechów laskowych i mlecznej czekolady

Z podanych proporcji przygotujesz około 450 g kremu.

Składniki:

  • 200 g orzechów laskowych
  • 200 g dobrej mlecznej czekolady
  • 10 g mleka w proszku
  • 35 g cukru pudru
  • 35 g oleju o neutralnym smaku, np. z pestek winogron
  • 10 g kakao

Sposób przygotowania:

  1. Rozgrzej piekarnik do 150 stopni. Rozłóż orzechy laskowe na blasze i praż przez około 10 minut. Pilnuj, aby się nie przypaliły.
  2. Gorące orzechy przełóż na czystą ściereczkę, zawiń i pocieraj, żeby usunąć możliwie dużo skórek. Następnie przesyp je do mocnego blendera kielichowego albo malaksera z ostrzem tnącym.
  3. Miksuj orzechy, aż zostaną bardzo drobno rozdrobnione i zaczną tworzyć jednolitą masę. Co jakiś czas zatrzymaj urządzenie i zbierz orzechy ze ścianek naczynia.
  4. Dodaj mleko w proszku, cukier puder oraz olej. Ponownie dokładnie zmiksuj. Im gładsza będzie masa na tym etapie, tym przyjemniejszą konsystencję uzyska gotowy krem.
  5. Czekoladę połam na kawałki i rozpuść w kąpieli wodnej. Ustaw miskę nad garnkiem z gorącą wodą tak, aby jej dno nie dotykało powierzchni wody. Podgrzewaj spokojnie i mieszaj do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
  6. Wlej płynną czekoladę do masy orzechowej, wsyp kakao i ponownie zmiksuj. Zatrzymaj blender, zbierz krem ze ścianek i jeszcze raz krótko wymieszaj, żeby wszystkie składniki dobrze się połączyły.
  7. Nie przejmuj się, jeśli świeżo przygotowany krem wydaje się ciepły i znacznie rzadszy, niż oczekujesz. Przelej go do czystego, suchego słoiczka i pozwól mu ostygnąć oraz zgęstnieć.

Nie wkładaj od razu do lodówki. Tak uzyskasz najlepszą konsystencję

To właśnie na tym etapie najłatwiej niepotrzebnie „poprawiać” udany krem. Ciepła czekolada i miksowanie sprawiają, że tuż po przygotowaniu masa jest dość płynna. Potrzebuje czasu, aby osiągnąć właściwą konsystencję.

Ja zostawiam zamknięty słoiczek na noc w chłodnym miejscu (w temperaturze pokojowej). Następnego dnia krem jest znacznie gęstszy. Jeśli zrobi się zbyt zwarty, możesz delikatnie go ogrzać i dokładnie wymieszać. Nie podgrzewaj jednak całego słoika wielokrotnie – lepiej przełożyć potrzebną porcję do osobnego naczynia.

Krem najlepiej smakuje mojej rodzinie na naleśnikach i jeszcze lekko ciepłych tostach, ale sprawdza się też do gofrów, placuszków, przekładania ciasteczek czy jako dodatek do owsianki. Jeśli planuję komuś podarować słoiczek, robię od razu podwójną lub potrójną porcję. Z doświadczenia wiem, że gdy rodzina dowie się, że znów przygotowałam ten krem, jeden słoik zdecydowanie nie wystarczy.


Czytaj także: