Reklama

Nie oszukujmy się, początki nigdy nie są łatwe, gdy rozpoczynamy nową rutynę - czy to zmiana stylu życia, walka o wymarzoną sylwetkę, czy odmiana pielęgnacji. W tym trzecim przypadku bywa o tyle trudno, że do niektórych składników aktywnych skóra wyjątkowo musi się przyzwyczaić. Do nich z pewnością należy retinol, który jest wyjątkowo silnym produktem i może mieć zbawienny wpływ na cerę, ale tylko wtedy, gdy wprowadzamy go z głową. Ja zawsze obawiałam się tego składnika w swojej pielęgnacji, ale w tym roku postanowiłam się z nim zaprzyjaźnić. Jak mi poszło? Zobacz, efekty, które dostrzegłam na swojej skórze.

3 miesiące temu włączyłam retinol do swojej rutyny pielęgnacyjnej

Retinol stosujemy sezonowo, a jesień i zima to idealny czas na jego wprowadzenie. Dlatego postanowiłam włączyć go do swojej pielęgnacji w październiku. Oczywiście należy pamiętać o tym, aby wprowadzać retinol krok po kroku, stopniowo przyzwyczajając skórę do tego składnika aktywnego. Inaczej ryzykujemy tym, że na naszej twarz pojawią się podrażnienia. I jest jedna rzecz, o której należy pamiętać, gdy rozpoczynasz przygodę z retinolem. Ja przekonałam się o tym na własnej skórze.

Ja rozpoczęłam swoją przygodę od serum z retinolem o niskim stężeniu - 0,1%. Jest to bardzo bezpieczny i delikatny produkt jak na tego tego typu kosmetyki, ale to nie znaczy, że nie działa. Już po pierwszym zastosowaniu odczułam jego wpływ na moją skórę.

Początki stosowania retinolu - czegoś takiego się nie spodziewałam

Wprowadzanie retinolu rozpoczęłam od częstotliwości 1 na 3 dni. Wtedy na oczyszczoną buzię nakładałam serum, a następnie krem z niacynamidem, który miał łagodzić ewentualne skutki stosowania tego składnika. Faktycznie był on dość potrzebny, bo przy pierwszym zastosowaniu retinolu wyraźnie odczułam ściągnięcie i delikatne pieczenie. Rano umyłam buzię, nałożyłam serum z kwasem hialuronowym i 3 dni później powtórzyłam zabieg. Z każdym kolejnym było łatwiej i przyjemniej, a moja cera przestała reagować na ten składnik w ten sposób. Dzięki temu mogłam zwiększyć częstotliwość i wzmocnić swoją pielęgnację.

Aktualnie retinol na twarz zawsze stosuję w wieczornej pielęgnacji - 1 raz na 2 dni. W grudniu do swojej pielęgnacji dołożyłam krem z retinolem, który wyraźnie wspomógł działanie serum i razem potrafią zdziałać cuda z moją skórą. Jakie dokładnie efekty zauważyłam?

Od 3 miesięcy stosuję retinol na twarz - jakie efekty zauważyłam?

Najlepsze efekty przyniosło mi połączenie obu kosmetyków, czyli serum i kremu. Moja skóra błyskawicznie stała się wygładzona i lśniąca. Nie ma żadnych przesuszeń, a jej struktura jest wyraźnie uwidaczniona - w przeciwieństwie do zmarszczek, które stały się praktycznie niewidoczne. Właśnie takiego efektu oczekiwałam od retinolu i z pewnością się nie zawiodłam.

Jeśli chodzi o minusy działania tego składnika, to nadal trzeba pamiętać, że jest on bardzo silny. Przez to od czasu do czasu po zastosowaniu skóra zaczyna mnie swędzieć - np. wtedy gdy jest po dodatkowych zabiegach pielęgnujących i pozostaje wyjątkowo wrażliwa. W związku z tym, że retinol ma też działanie peelingujące, od czasu do czasu na twarzy pojawiają się drobne krostki, które powstają właśnie w wyniku oczyszczania skóry.

O czym trzeba pamiętać przy stosowaniu retinolu?

Trzeba też pamiętać o kilku kluczowych kwestiach, jeśli chodzi o stosowanie retinolu. Przede wszystkim stopniowe wprowadzanie tego składnika jest kluczowe. Już po moim teście widać, że retinol silnie oddziałowuje na skórę i zbyt częste stosowanie lub wprowadzenie od razu kosmetyku z wysokim stężeniem naprawdę może być druzgocące w skutkach dla naszej cery.

Oprócz tego, nawet jesienią i zimą, podczas stosowania retinolu istotne jest nakładanie SPF na twarz. Krem z filtrem będzie chronił naszą skórę przed promieniowaniem UVA i UVB, co szczególnie ważne w przypadku retinolu, który jest fotouczulający.

Gdy już przyzwyczaisz skórę i znajdziesz silny SPF, retinol może pozostać z tobą nawet w cieplejsze dni. Pamiętaj jednak, żeby wtedy stosować go z głową i tylko w tych sytuacjach, gdy naprawdę będziesz go potrzebować. Zwłaszcza że sezon wiosenno-letni to dobry moment, aby wprowadzić lżejsze kosmetyki, które nawilżą i rozświetlą cerę - np. kwas hialuronowy czy witaminę C.


Czytaj także:


Reklama
Reklama
Reklama