Świąteczne swetry mają w sobie coś, co trudno podrobić. Nawet najprostsze jeansy wyglądają z nimi ciekawiej, a zwykły spacer po mieście nabiera trochę bardziej zimowego klimatu. Nie przepadam jednak za modelami, które można założyć wyłącznie na Wigilię, bo mają ogromnego bałwana albo błyszczące napisy. Zdecydowanie bardziej podobają mi się klasyczne, skandynawskie wzory, które dobrze wyglądają przez całą zimę. Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na żakardowy golf z Sinsay. Ma w sobie coś z norweskiego swetra, który mogłaby nosić bohaterka świątecznej komedii romantycznej, ale jednocześnie nie wygląda jak przebranie na grudniową imprezę.
WIDEO…
Ten sweterek z Sinsay wygląda jak z norweskiego kurortu. Ma domieszkę wełny
Czarne tło, białe śnieżynki i geometryczne wzory od razu przywodzą mi na myśl zimowe wyjazdy w góry. Właśnie takie swetry często kojarzą się z drewnianymi domkami, ośnieżonymi uliczkami i długimi wieczorami przy kominku. Model z Sinsay ma ten sam klimat, ale jego kolorystyka jest na tyle spokojna, że bez problemu wyobrażam go sobie również w codziennych stylizacjach.
Najbardziej podoba mi się połączenie czerni i bieli. Jest wyraziste, ale nieprzesadzone. Wzór układa się w poziome pasy, a duże śnieżynki przeplatają się z drobniejszymi geometrycznymi motywami. Całość przypomina tradycyjne norweskie swetry, które od lat pojawiają się w zimowych kolekcjach. Nie potrzebują cekinów ani świątecznych napisów, żeby przyciągać uwagę.
Sweter ma również wysoki, prążkowany golf. To detal, który szczególnie doceniam zimą, ponieważ osłania szyję i pozwala zrezygnować z dodatkowego szalika, gdy pogoda na to pozwala. Podoba mi się także to, że kołnierz nie jest jedynie ozdobą. Ma praktyczne zastosowanie, zwłaszcza gdy wychodzimy na krótki spacer albo zakładamy płaszcz z głębszym dekoltem.
W składzie znajduje się domieszka wełny, co jest kolejnym argumentem przemawiającym za tym modelem. Wełna jest włóknem cenionym za właściwości termoizolacyjne. Zawsze sprawdzam też, czy golf nie drażni szyi, bo nawet najładniejszy sweter nie sprawi mi przyjemności, jeśli po godzinie będę chciała go zdjąć.
Za żakardowy sweter z Sinsay trzeba zapłacić 69,99 zł. Jak na tak charakterystyczny zimowy model jest to kwota, która zwróciła moją uwagę. Szczególnie że nie traktowałabym go jako ubrania przeznaczonego wyłącznie na święta.
Norweski wzór nie jest zarezerwowany tylko na święta. Z jeansami i eleganckimi spodniami wygląda zupełnie inaczej
Pierwsza stylizacja, która przyszła mi do głowy, jest bardzo prosta. Czarno-biały sweter, klasyczne niebieskie jeansy, skórzane botki i długi wełniany płaszcz. Niczego więcej właściwie nie potrzeba. Wzór na swetrze jest na tyle wyrazisty, że sam nadaje charakter całemu zestawowi.
Szczególnie dobrze widziałabym go z jeansami o prostych nogawkach. Takie spodnie równoważą bardziej swobodny charakter dzianiny i sprawiają, że całość wygląda współcześnie. Do tego czarne sztyblety albo botki na niewysokim obcasie i mamy wygodny zestaw na zakupy, spacer czy spotkanie z przyjaciółką.
Mam też drugi pomysł, nieco bardziej elegancki. Zamiast jeansów wybrałabym czarne spodnie z prostą lub lekko rozszerzaną nogawką. Do tego skórzane botki, niewielka torebka i złote kolczyki. Czerń spodni nawiązuje do koloru swetra, więc cała stylizacja wygląda spójnie, a biały wzór dodaje jej charakteru.
Taki zestaw chętnie założyłabym na rodzinny obiad w grudniu. Jest odświętny, ale bez przesady. Nie wymaga sukienki, rajstop ani wysokich obcasów. A przecież właśnie takie ubrania lubię najbardziej, kiedy planuję spędzić kilka godzin przy stole i zależy mi przede wszystkim na swobodzie.
Ciekawie wyglądałoby też połączenie tego swetra z kremowymi spodniami. Jasny dół nawiązywałby do białych elementów żakardowego wzoru, dzięki czemu stylizacja stałaby się lżejsza. Dodałabym do niej beżowe botki i prosty płaszcz w kolorze camelowym. To dobry sposób, żeby zimowy sweter nie wyglądał zbyt ciężko.
Zimowy golf może być wygodny i wyglądać kobieco. Wystarczy dobrze dobrać proporcje całej stylizacji
W przypadku grubiej wyglądających, wzorzystych swetrów zwracam uwagę nie tylko na kolor czy cenę. Ważne jest dla mnie również to, jak wyglądają z pozostałymi ubraniami. Szczególnie gdy chcę założyć na wierzch płaszcz lub kurtkę.
Żakardowy model z Sinsay ma wyraźnie zaznaczone ściągacze przy rękawach i na dole. Taki sposób wykończenia nadaje swetrowi kształtu. W zestawieniu ze spodniami z wysokim stanem można spróbować delikatnie podwinąć dolną krawędź, żeby lepiej zaznaczyć linię talii. Nie trzeba przy tym wciskać grubej dzianiny do spodni.
Podoba mi się też pomysł noszenia go z długą, prostą spódnicą. Najchętniej wybrałabym czarną, sięgającą połowy łydki, i zestawiła ją z wysokimi kozakami. W ten sposób typowo zimowy sweter nabrałby bardziej kobiecego charakteru. To rozwiązanie dla osób, które lubią spódnice, ale nie mają ochoty rezygnować z nich przy niższych temperaturach.
Sam golf jest również ciekawą alternatywą dla zestawu złożonego z cienkiego swetra i szalika. Przy odpowiednio dobranym płaszczu wysoki kołnierz może ładnie wypełnić przestrzeń wokół szyi. Szczególnie dobrze wyobrażam go sobie pod klasycznym czarnym płaszczem o prostym kroju. Białe elementy wzoru byłyby wtedy jedynym mocniejszym akcentem.
Największą zaletą tego modelu jest dla mnie jego zimowy charakter. Nie udaje eleganckiej bluzki ani minimalistycznego swetra do biura. Ma wyrazisty wzór, który od razu kojarzy się z grudniem, śniegiem i świąteczną atmosferą. A jednocześnie wystarczy połączyć go z ubraniami, które już mamy w szafie, żeby nosić go również w styczniu czy lutym.
Czytaj także:
- Ten płaszczyk wygląda jak z COS, ale znalazłam go w Mango. Kosztuje niemal połowę mniej, a w składzie podobna ilość wełny
- Ani to klasyczne botki, ani zwykłe mokasyny. Deichmann ma buciki z miękką cholewką i wyprzedaje je za pół ceny
- W tej kurtce nie wyglądam jak napompowana kulka, a grzeje jak puchowa kołderka. Reserved ma cudo w kolorze mahoniu