Jesienią coraz częściej widzę na ulicach głębokie odcienie czerwieni, śliwki i burgundu. Przyznam, że bardzo mi się podoba ten kierunek, bo po latach dominacji beżu, czerni i szarości wreszcie mamy trochę więcej koloru, ale nadal w eleganckim wydaniu. Szczególnie dobrze wyglądają w tych odcieniach płaszcze, które nie potrzebują już wielu dodatków. Wystarczy prosty sweter, ulubione spodnie i porządne buty, żeby całość nabrała charakteru. Właśnie dlatego zainteresował mnie futrzany płaszcz z Sinsay, który kosztuje 129,99 zł.

WIDEO…

player placeholder

Bordowy płaszcz z Sinsay wygląda znacznie drożej, niż kosztuje. Największą różnicę robi jego kolor i efektowny kołnierz

Bordo ma w sobie coś, co bardzo lubię w jesiennej modzie. Jest wyraziste, ale nie krzykliwe. Nie przyciąga uwagi tak mocno jak intensywna czerwień, a jednocześnie potrafi ożywić nawet bardzo zachowawczą garderobę. W dodatku świetnie współgra z kolorami, które większość z nas już ma w szafie.

Futrzany płaszcz z Sinsay ma głęboki, ciemny odcień bordo, który momentami wpada w śliwkę. Jego największym atutem jest jednak połączenie koloru z puszystą fakturą. Długie, miękko wyglądające włosie nadaje mu objętości, a szeroki kołnierz sprawia, że całość nabiera eleganckiego charakteru. Od razu skojarzył mi się z okryciami, które można zobaczyć w stylizacjach inspirowanych paryską modą uliczną.

Zobacz także:

Podoba mi się również jego długość. Płaszcz sięga mniej więcej do kolan, więc nie wygląda jak krótka, sportowa kurtka, ale też nie ma bardzo długiego fasonu, który wymagałby szczególnego dobierania obuwia. Luźniejsza linia sprawia, że można wyobrazić go sobie zarówno z dopasowanymi spodniami, jak i ze spódnicą.

W Sinsay model został wyceniony na 129,99 zł. Przy takiej kwocie szczególnie zwracam uwagę na to, czy ubranie ma ciekawy fason i czy będzie pasować do rzeczy, które już posiadam. Tutaj oba te elementy przemawiają na jego korzyść. Puszysta powierzchnia i duży kołnierz nadają mu bardziej wyrazisty wygląd niż zwykłemu, prostemu płaszczowi.

Futrzany płaszcz z Sinsay
Fot. sinsay.com

Futrzany płaszcz w stylu Paryżanek nie potrzebuje eleganckiej sukienki. Najchętniej nosiłabym go z jeansami i botkami

Najbardziej lubię takie połączenia, w których jedna rzecz jest wyraźnie bardziej elegancka od pozostałych. Właśnie na tym często polega urok paryskiego stylu. Zamiast dobierać do efektownego płaszcza równie wystawne dodatki, lepiej pozwolić mu grać pierwsze skrzypce.

Do bordowego futerka z Sinsay założyłabym proste, ciemnogranatowe jeansy, czarny golf i skórzane botki na niewysokim obcasie. Całość uzupełniłabym niewielką torebką. Taki zestaw sprawdziłby się na spotkanie z przyjaciółką, wyjście do restauracji czy zwykły spacer po mieście. Jest wygodny, ale ma w sobie coś bardziej eleganckiego niż klasyczna stylizacja z pikowaną kurtką.

Ciekawie wyglądałoby również połączenie bordo z czekoladowym brązem. Jeszcze niedawno sama pewnie wybrałabym do takiego płaszcza wyłącznie czarne dodatki, ale brąz nadaje mu nieco łagodniejszy charakter. Szczególnie podoba mi się pomysł zestawienia go z brązowymi kozakami i torebką w podobnym odcieniu.

A co z jaśniejszymi ubraniami? Kremowe spodnie, sweter w kolorze écru i bordowy płaszcz to moim zdaniem bardzo udany zestaw na jesień. Jasna baza pięknie podkreśli głębię koloru okrycia, a całość będzie wyglądać świeżo i elegancko. Nie trzeba przy tym kupować nowych ubrań. Wystarczy wykorzystać te, które nosimy na co dzień.

Mam też pomysł na bardziej kobiecą stylizację. Dzianinowa sukienka midi w kolorze ciemnej czekolady, wysokie kozaki i bordowe futerko stworzą zestaw, który chętnie założyłabym na kolację albo rodzinne spotkanie. Przy takim połączeniu zrezygnowałabym z dużej biżuterii. Szeroki kołnierz płaszcza sam w sobie jest już mocnym akcentem.

Przy puszystych okryciach zwracam szczególną uwagę na proporcje. Gdy góra stylizacji jest obszerna, zwykle wybieram spokojniejszy dół. Nie muszą to być rurki. Proste spodnie z kantem albo jeansy o regularnej szerokości nogawki również będą dobrze wyglądać. Chodzi przede wszystkim o to, żeby poszczególne elementy nie konkurowały ze sobą objętością.

Bordo jest ciekawszą alternatywą dla czerni i beżu. Ten odcień potrafi odmienić garderobę bez wymieniania jej zawartości

Przez lata przyzwyczaiłyśmy się, że zimowy płaszcz powinien być przede wszystkim czarny, szary albo beżowy. Rozumiem ten wybór, bo takie kolory łatwo zestawiać z innymi ubraniami. Sama jednak coraz częściej przekonuję się, że ciemne bordo może być równie praktyczne, a przy okazji daje znacznie ciekawszy efekt.

Burgund, czyli głęboka, winna czerwień, należy do kolorów, które mocno zaznaczyły swoją obecność w modzie ostatnich sezonów. Jesienią i zimą 2026 nadal wygląda bardzo aktualnie, szczególnie w połączeniu z brązami, szarościami i kremowymi odcieniami. Nie jest to jednak kolor, który trzeba nosić wyłącznie dlatego, że pojawia się w trendach. Jego zaletą jest to, że dobrze współpracuje z klasyczną garderobą.

Bordowy płaszcz może być też świetnym rozwiązaniem dla pań po 50., które mają ochotę na odrobinę zmiany, ale nie przepadają za jaskrawymi barwami. Sama uważam, że ciemna czerwień przy twarzy potrafi wyglądać bardzo szlachetnie, szczególnie w towarzystwie delikatnego makijażu i złotej biżuterii. Oczywiście wiele zależy od indywidualnej urody, dlatego najlepiej sprawdzić odcień w naturalnym świetle.

W przypadku futrzanego modelu z Sinsay ważna jest jeszcze jedna rzecz. Puszysta faktura sprawia, że płaszcz wygląda bardziej dekoracyjnie niż gładkie okrycie o podobnej długości. To zaleta, kiedy chcemy urozmaicić prostą stylizację, ale przy codziennym użytkowaniu dobrze pamiętać o wygodzie.

Na stronie Sinsay model oznaczono jako dostępny wyłącznie online. W prezentowanej ofercie pojawił się w bordowym i jasnym wariancie kolorystycznym, a jego cena wynosiła 129,99 zł. 


Czytaj także: