Andrzejki to jedna z tych okazji, kiedy bez wyrzutów sumienia można zaszaleć ze strojem. Cekiny, połyskujące dodatki, mocniejszy makijaż i ulubione szpilki? Jestem zdecydowanie na tak. Szczególnie że pod koniec listopada nie brakuje okazji do spotkań ze znajomymi, kolacji czy imprez tanecznych. Nie każda z nas ma jednak ochotę wydawać fortunę na sukienkę, którą założy kilka razy w roku. Dlatego lubię zaglądać do popularnych sieciówek. Czasami za niewielkie pieniądze można znaleźć tam coś naprawdę ciekawego. Tym razem moją uwagę przyciągnęła granatowa mini z Sinsay, która spokojnie mogłaby konkurować wyglądem ze znacznie droższymi kreacjami.
WIDEO…
W Sinsay znalazłam sukienkę na andrzejki za 59,99 zł. Ten granat wygląda znacznie drożej niż klasyczna czerń
Przeglądając ofertę Sinsay, zatrzymałam się przy cekinowej sukience mini w głębokim odcieniu granatu. Kosztuje zaledwie 59,99 zł, a jej wygląd zupełnie nie kojarzy mi się z tak niską ceną. Największe wrażenie zrobił na mnie kolor. Midnight blue, czyli granat przypominający nocne niebo, ma w sobie coś niezwykle eleganckiego. Jest ciemny, ale nie tak oczywisty jak czerń, a w połączeniu z cekinami nabiera jeszcze ciekawszego charakteru.
Sama często wybieram czarne sukienki na większe wyjścia, ale przyznam, że ten odcień skutecznie przekonuje mnie do zmiany. Granat świetnie współgra ze srebrem, chłodnym złotem i czarnymi dodatkami. Nie trzeba więc kupować całego zestawu od nowa. Wystarczą ulubione kolczyki, niewielka torebka i buty, które prawdopodobnie już mamy w szafie.
Sukienka z Sinsay ma krótki fason, zabudowaną górę ze stójką i szerzej wyciętą linię ramion bez rękawów. Całość pokrywają drobne, połyskujące cekiny. Podoba mi się szczególnie połączenie wysokiego dekoltu z odsłoniętymi ramionami. Taki kontrast sprawia, że kreacja wygląda nowocześnie, a jednocześnie nie potrzebuje głębokiego wycięcia, żeby przyciągać uwagę.
Co ciekawe, cekiny wcale nie muszą oznaczać przesadnie krzykliwej stylizacji. W ciemnym granacie wyglądają bardziej subtelnie niż w intensywnym złocie czy srebrze. Właśnie dlatego wybrałabym tę sukienkę zarówno na domówkę, jak i na andrzejkową imprezę w restauracji.
Cekinowa mini nie potrzebuje wielu dodatków. Na andrzejki postawiłabym na jeden elegancki szczegół
Przy tak błyszczącej sukience bardzo łatwo przesadzić ze stylizacją. Dlatego zamiast dużego naszyjnika i kilku bransoletek wybrałabym jedną parę wyrazistych kolczyków. Srebrne koła albo niewielkie kolczyki z połyskującymi kamieniami świetnie pasowałyby do granatu. Wysoka stójka sprawia, że okolice szyi są już mocno zaakcentowane, więc naszyjnik można spokojnie pominąć.
Do tego czarne, kryjące rajstopy i klasyczne czółenka. Taki zestaw pozwoli nieco uspokoić charakter cekinowej mini, a jednocześnie zachować wieczorowy efekt. Na imprezę, podczas której planuję dużo tańczyć, zamiast bardzo wysokich szpilek wybrałabym buty na stabilnym, niezbyt wysokim obcasie. Nie widzę sensu w rezygnowaniu z wygody tylko po to, żeby dodać sobie kilka centymetrów.
Bardzo podoba mi się też pomysł połączenia tej sukienki z wysokimi, czarnymi kozakami. Najlepiej o prostej cholewce, bez dodatkowych zdobień. Granatowe cekiny będą wtedy grały pierwsze skrzypce, a całość nabierze bardziej współczesnego charakteru. To zestawienie szczególnie przypadnie do gustu kobietom, które nie przepadają za typowymi imprezowymi sandałkami.
A co z okryciem wierzchnim? Do takiej kreacji założyłabym długi czarny płaszcz. Dobrze wyglądałby również prosty, ciemnoszary model. Lubię takie połączenia, bo elegancki płaszcz potrafi nadać nawet bardzo efektownej sukience odrobinę klasycznej powściągliwości.
Na samą imprezę zabrałabym małą torebkę na łańcuszku. Najchętniej czarną, o gładkiej powierzchni. Przy cekinach naprawdę nie potrzeba już kolejnego mocnego akcentu.
Po 50. roku życia też można nosić cekinową mini. Najważniejsze są proporcje i dobre samopoczucie
Nie przepadam za zasadą, według której po określonych urodzinach trzeba zrezygnować z krótkich sukienek czy błyszczących ubrań. Dla mnie znacznie ważniejsze jest to, jak czujemy się w danym fasonie i czy pasuje on do okazji. Andrzejkowa impreza to przecież doskonały moment, żeby założyć coś bardziej wyrazistego niż na co dzień.
Model z Sinsay ma kilka detali, które mogą spodobać się również dojrzałym kobietom. Zabudowany dekolt równoważy krótką długość, a mocniej zaznaczona linia ramion dodaje fasonowi charakteru. Nie jest to jednak sukienka dla osób, które najlepiej czują się w długości midi lub wolą zakryte ramiona. I nie ma w tym nic złego. Nawet najciekawsza kreacja nie sprawi przyjemności, gdy przez cały wieczór będziemy ją nerwowo poprawiać.
Dla kobiet, które chciałyby nieco złagodzić imprezowy charakter mini, mam jeszcze jeden pomysł. Zestawiłabym ją z prostą, czarną marynarką o lekko wydłużonym kroju. Taka dodatkowa warstwa sprawi, że stylizacja będzie bardziej stonowana, a jednocześnie nie odbierze sukience jej wieczorowego charakteru. Marynarkę można później zdjąć, kiedy zacznie się zabawa.
Granatowa sukienka z cekinami może przydać się również po andrzejkach. Sama widziałabym ją na sylwestrowym przyjęciu, karnawałowej kolacji albo urodzinowej imprezie. Zmieniając buty, biżuterię i okrycie, można za każdym razem uzyskać trochę inny efekt.
I właśnie to najbardziej podoba mi się w tym znalezisku z Sinsay. Za 59,99 zł można kupić sukienkę, która nie wymaga kosztownych dodatków, żeby wyglądać elegancko. Głęboki granat, drobne cekiny i zabudowana góra tworzą połączenie, które z powodzeniem wykorzystałabym podczas kilku wieczornych wyjść. A na andrzejki? Wystarczy dobrać wygodne buty i ulubione kolczyki. Resztę zrobi błysk.
Czytaj także:
- Kobiety z tęższymi łydkami chwalą te kozaki Lasocki z CCC. Prawdziwa skóra, miejsce na palce i 148 zł rabatu
- Nie babcine trzewiki, a modne botki z amortyzacją. 60-latko, te Riekery z CCC mają podeszwę XXL i miękką wkładkę z filcu
- Bez sztywnej cholewki i obcasa, a z futerkiem. Te mięciutkie buty z Deichmann to alpejski luksus dla stóp