Lubię, kiedy ubrania mają charakter. Zwykły, gładki sweter potrafi wyglądać elegancko, ale czasem brakuje mi w nim tego jednego szczegółu, który sprawia, że nawet proste jeansy prezentują się ciekawiej. Dlatego coraz częściej zwracam uwagę na faktury, nietypowe sploty i dzianiny przypominające robótki na drutach. Kojarzą mi się z rzeczami, które kiedyś robiły nasze babcie, ale wcale nie muszą wyglądać staromodnie. Wręcz przeciwnie, odpowiednio wystylizowane potrafią nadać całemu strojowi bardzo współczesny charakter. Właśnie dlatego zainteresował mnie ażurowy sweterek z Zary.

WIDEO…

player placeholder

Ten sweterek z Zary wygląda jak wydziergany na drutach. Ażurowy wzór robi większe wrażenie niż niejedna ozdoba

Najbardziej podoba mi się w nim to, że nie jest kolejnym zwyczajnym swetrem z sieciówki. Ma wyrazisty, ażurowy splot, który układa się w dekoracyjne, niemal koronkowe wzory. Poszczególne motywy przeplatają się ze sobą, tworząc efekt przypominający misterną ręczną robotę. Przy takich dzianinach zawsze mam ochotę przyjrzeć się im z bliska, bo właśnie wtedy najlepiej widać, jak wiele uroku może mieć sam sposób wykonania wzoru.

Zara postawiła na ciepły, złotobeżowy odcień, który dodatkowo podkreśla charakter sweterka. Nie jest to chłodny, szarawy beż, lecz kolor kojarzący mi się z naturalnymi odcieniami lnu, piasku i jasnego karmelu. Świetnie wygląda w towarzystwie kremu, czekoladowego brązu, granatu czy klasycznej czerni. Szczególnie lubię takie kolory jesienią, ponieważ łatwo połączyć je z ubraniami, które już mam w szafie.

Zobacz także:

Ciekawym detalem jest również metalizowana nić. Nie daje efektu cekinowego błysku, lecz subtelnie urozmaica wygląd dzianiny. W połączeniu z ażurowym wzorem sprawia, że sweterek nabiera nieco bardziej eleganckiego charakteru. Wyobrażam go sobie nawet w zestawie na rodzinny obiad czy spotkanie z przyjaciółkami, kiedy chcę wyglądać trochę bardziej odświętnie, ale nie mam ochoty zakładać marynarki.

Sam fason też zasługuje na uwagę. Sweterek jest krótki, ma okrągły dekolt i długie rękawy typu evase, które rozszerzają się ku dołowi. Ten ostatni szczegół bardzo mi się podoba, ponieważ nadaje całości lekkości i sprawia, że klasyczna dzianina wygląda mniej zachowawczo.

Co ciekawe, za ten model Zara podaje cenę 99,90 zł. Jak na sweter z tak dekoracyjnym wzorem jest to kwota, która zwraca moją uwagę. Oczywiście sam wygląd nie przesądza o jakości dzianiny, ale pod względem wizualnym model ma w sobie coś z ubrań, które zwykle kojarzę z droższymi butikami.

Ażurowy sweter z Zary
Fot. zara.com

Ażurowe swetry wcale nie muszą wyglądać staroświecko. Z prostymi spodniami nabierają zupełnie innego charakteru

Przy tak ozdobnej dzianinie nie kombinowałabym z resztą stroju. Właściwie im prostsze ubrania, tym lepiej widać wzór. Moim pierwszym wyborem byłyby ciemnogranatowe jeansy z prostą nogawką, brązowy pasek i skórzane botki. Do tego niewielka torebka i właściwie jestem gotowa do wyjścia.

Lubię ten sposób stylizowania, ponieważ pozwala nosić bardziej dekoracyjne ubrania na co dzień. Nie trzeba czekać na specjalną okazję, żeby założyć coś ciekawszego niż gładki golf. Ażurowy sweterek może zastąpić klasyczną bluzkę, a jednocześnie sprawić, że nawet dobrze znane spodnie będą wyglądały inaczej.

Drugi zestaw, który od razu przyszedł mi do głowy, to połączenie z szerokimi spodniami w kolorze gorzkiej czekolady. Krótki fason swetra dobrze współgra z wyższym stanem, ponieważ nie zakrywa całej górnej części spodni. W ten sposób łatwiej zachować wyraźną linię talii, nawet gdy nogawki są szerokie. Dodałabym jeszcze zamszowe botki albo mokasyny i niewielkie złote kolczyki.

Nie rezygnowałabym również ze spódnic. Szczególnie ciekawie wyglądałoby połączenie ażurowej dzianiny z prostą, satynową spódnicą midi. Kontrast pomiędzy wyrazistym splotem a gładką powierzchnią materiału jest moim zdaniem znacznie ciekawszy niż zestawienie dwóch podobnych faktur. Do takiego stroju założyłabym kozaki na niewysokim obcasie i klasyczny płaszcz.

Jest tylko jedna rzecz, o której pamiętałabym podczas stylizowania tego modelu. Ażurowa dzianina ma prześwity, dlatego duże znaczenie ma to, co znajdzie się pod spodem. Na co dzień wybrałabym cienki top w odcieniu zbliżonym do koloru skóry lub swetra. Taki dodatek pozwoli zachować subtelny wygląd wzoru, a jednocześnie sprawi, że będę czuła się swobodniej.

Za niecałe 100 zł można mieć sweter z charakterem. Ten model z Zary nosiłabym również po pięćdziesiątce

Coraz bardziej przekonuję się, że dobry styl po pięćdziesiątce wcale nie musi oznaczać rezygnacji z ciekawych fasonów. Sama nie przepadam za sztywnymi zasadami dotyczącymi tego, co wypada nosić w określonym wieku. Znacznie ważniejsze wydaje mi się to, czy ubranie pasuje do mojego stylu życia i czy potrafię zestawić je z rzeczami, w których dobrze się czuję.

Ażurowe swetry są pod tym względem bardzo wdzięczne. Mają w sobie coś kobiecego, ale nie wymagają romantycznej stylizacji od stóp do głów. Można nosić je z klasycznymi spodniami, prostą spódnicą czy ulubionymi jeansami. Szczególnie dobrze sprawdzają się wtedy, gdy zależy mi na ciekawym efekcie bez dokładania wielu dodatków.

W przypadku modelu z Zary podoba mi się też połączenie tradycyjnego wzoru z nowocześniejszym fasonem. Rozszerzane rękawy przełamują skojarzenie z typowym swetrem robionym na drutach, a metalizowana nić dodaje mu delikatnego blasku. Nie jest przesadnie ozdobny, choć zdecydowanie trudno nazwać go minimalistycznym.

Ważna jest również długość. Krótszy sweterek najchętniej zestawiłabym ze spodniami i spódnicami z wysokim stanem. Przy niższym stanie można natomiast wykorzystać dłuższą warstwę pod spodem. W ten sposób nie trzeba rezygnować z fasonu tylko dlatego, że wolimy bardziej zabudowane stylizacje.

Najbardziej przekonuje mnie jednak fakt, że taki sweterek nie potrzebuje specjalnej oprawy. Wystarczą dobrze dobrane spodnie, proste buty i ulubiona torebka. A jeśli ktoś zapyta, czy zrobiłam go sama na szydełku? Potraktuję to jako całkiem miły komplement.


Czytaj także: