Bluza Zary, gdy tylko ją zobaczyłam, od razu przywołała mi na myśl lata 90. Wszystko dzięki odpowiedniemu zestawieniu kolorów, kontrastowemu wykończeniu i temu charakterystycznemu sportowemu luzowi. Co ciekawe, powstała w ramach kolekcji Fruit of the LoomTM x Zara, więc już sama metka jest tutaj częścią historii. Kultowa marka stała się niemal symbolem lat 90., więc nic dziwnego, że teraz postanowiono powrócić do jej korzeni.
WIDEO…
To nie jest zwykła bluza z kapturem jakich wiele
Gdyby ktoś wyjął ją z szafy w 1996 roku, raczej nikt nie uznałby jej za modową ekstrawagancję. I chyba właśnie w tym tkwi jej urok. Lata 90. lubiły ubrania wygodne, trochę obszerne, często sportowe i w miarę proste pod względem projektu. Bluzy nosiło się wtedy nie tylko na siłownię czy podczas weekendu. Trafiały do codziennych stylizacji z jeansami, sneakersami, czapkami z daszkiem czy prostymi kurtkami. Dzisiaj wracamy do tamtej estetyki, ale możemy potraktować ją znacznie bardziej współcześnie.
Model Zary ma kaptur z regulacją, kieszeń kangurkę, długie rękawy i charakterystyczną naszywkę z logo. Zamiast udawać minimalistyczny basic, świadomie pokazuje sportowe korzenie, bawiąc się kontrastowym zestawieniem kolorów.
Właśnie kolorystyka sprawia, że mam skojarzenie z ubraniami sprzed trzech dekad. Zielony odcień zestawiony z kontrastową podszewką kaptura wygląda trochę jak wyjęty z dawnych katalogów sportowych marek. A wiesz, co podoba mi się najbardziej? Nie muszę zakładać do niej wszystkiego, co kojarzy mi się z latami 90., żeby uzyskać retro efekt, chociaż dla podbicia klimatu warto ubrać legginsy, a pod spód założyć koszulkę w kolejnym mocnym kolorze, chociażby żółtym lub czerwonym.

Jak nosić ją w 2026 roku, żeby nie wyglądać jak z archiwalnego teledysku?
Chcesz czegoś bardziej codziennego i mniej wyglądającego jak stylizacja z archiwalnego teledysku?
Pierwsza opcja to jeansy. Najlepiej sprawdzą się modele straight, loose albo lekko baggy. Do tego sneakersy i prosty płaszcz. Bluza wystająca spod płaszcza przełamie jego elegancki charakter i sprawi, że stylizacja będzie miała więcej luzu.
Drugi pomysł jest trochę bardziej kobiecy. Zestawiłabym ją z długą spódnicą, najlepiej prostą lub lekko rozszerzaną, i masywniejszymi sneakersami. To ciekawy kontrast: sportowa góra, bardziej miękki dół i retro kolorystyka. Całość przestaje wyglądać jak typowy outfit na weekend.
A jeśli chcę pójść mocniej w klimat lat 90., wybrałabym szerokie jeansy, czapkę z daszkiem i małą torebkę na krótkim pasku. W tym przypadku pozwoliłabym bluzie grać pierwsze skrzypce i nie dokładała zbyt wielu dodatków.
100% bawełny robi różnicę, zwłaszcza jesienią
Retro wygląd to jedno, ale jesienią liczy się też to, jak ubranie zachowuje się w codziennym użytkowaniu. Tutaj podoba mi się prosty skład: główna część bluzy została wykonana w 100% z bawełny. I dokładnie tak dobrej tkaniny oczekuję od bluzy na chłodniejsze miesiące. Ma być przyjemna w dotyku, otulać, kiedy temperatura spada, ale jednocześnie pozwalać skórze oddychać i czuć się komfortowo w ogrzewanych pomieszczeniach.
Sama współpraca jest dla mnie interesująca, bo Fruit of the Loom to marka, którą kojarzy wiele osób i dobrze zna vibe jej ubrań. Zara bierze więc coś bardzo rozpoznawalnego i przepuszcza przez swój aktualny sposób projektowania. W efekcie dostajemy rzecz nostalgicznie znajomą, ale nadal pasującą do tego, co chcemy nosić jesienią 2026. I muszę przyznać, że efekt jest dla mnie naprawdę genialny. A to nie tylko bluza, ale cała kolekcja, chociaż muszę przyznać, że to właśnie ona wydaje mi się najciekawszą propozycją.
Czytaj także:
- Płaszcz handmade z wełną rozchodzi się jak świeże bułeczki. Polki chcą mieć go na jesień, bo daje mnóstwo ciepła
- Palce mają luz, a stopa nie jest ściśnięta po bokach. Te szerokie sneakersy New Balance potaniały teraz aż o 124 zł
- Miałam brać na jesień hitową kurtkę z Zary, ale znalazłam podobną w Sinsay 2x taniej. Ma wysoką stójkę i dodaje stylu



























