Z butami na co dzień jest tak, że dopiero po kilku godzinach chodzenia okazuje się, czy naprawdę dobrze je wybrałyśmy. Sama coraz częściej przyglądam się nie tylko fasonowi, ale również podeszwie, sposobowi sznurowania i wykończeniu cholewki. Nie mam ochoty rezygnować z ładnych stylizacji tylko dlatego, że planuję więcej chodzić. Dlatego zainteresowały mnie granatowe półbuty Rieker, które znalazłam w ofercie Deichmanna. Mają w sobie coś z wygodnych butów spacerowych, ale wyglądają znacznie ciekawiej niż zwykłe sportowe sneakersy.

WIDEO…

player placeholder

Półbuty Rieker z Deichmanna mają coś, czego szukam w butach na co dzień. Najbardziej spodobało mi się połączenie miękkiej linii i sportowej podeszwy

Przeglądając ofertę Deichmanna, zatrzymałam się przy granatowych półbutach Rieker. Na pierwszy rzut oka wyglądają dość niepozornie, ale wystarczy przyjrzeć się szczegółom. Zaokrąglony przód, sznurowanie w kontrastowym kolorze i charakterystyczna podeszwa sprawiają, że nie są to kolejne proste buty do chodzenia na co dzień.

Najbardziej podoba mi się ich cholewka. Ma łagodną, miękko wyglądającą linię, bez masywnych ozdób i przesadnie sportowych elementów. Jasne przeszycia przy nosku oraz wzdłuż podeszwy delikatnie ożywiają ciemny granat. Do tego dochodzą beżowe sznurówki, które świetnie współgrają z całym fasonem. Niby drobiazgi, a właśnie one sprawiają, że buty wyglądają ciekawiej.

Zobacz także:

Moją uwagę przyciągnęła również podeszwa. Jest wyraźnie profilowana, z jasnymi wstawkami i ciemnym spodem. Wizualnie nadaje butom lekkości, choć nie jest zupełnie płaska. Lubię takie rozwiązania, ponieważ zwykłe półbuty na cienkiej podeszwie nie zawsze pasują do bardziej swobodnych stylizacji. Tutaj całość ma sportowy charakter, ale bez przesady.

Półbuty Rieker z Deichmanna
Fot. deichmann.com

Po 60. wygoda butów nabiera szczególnego znaczenia. Ten fason pozwala połączyć swobodny wygląd z codzienną elegancją

Zauważyłam, że wiele dojrzałych kobiet szuka dziś obuwia, które nie wymaga wybierania między komfortem a dobrym wyglądem. I trudno się dziwić. Spacer po mieście, zakupy, załatwianie spraw czy wyjazd na weekend potrafią oznaczać kilka godzin na nogach. W takich sytuacjach nawet najładniejsze buty szybko przestają cieszyć, gdy zaczynają uciskać.

Dlatego w półbutach Rieker zainteresowało mnie przede wszystkim sznurowanie. Pozwala regulować dopasowanie w okolicy podbicia, co bywa przydatne, gdy stopa potrzebuje trochę więcej lub mniej miejsca. Nie zastąpi to oczywiście odpowiedniej szerokości i rozmiaru, ale daje większą możliwość dopasowania niż w przypadku sztywnych, wsuwanych modeli.

Podoba mi się też to, że ich fason nie wygląda przesadnie młodzieżowo. Nie ma tu ogromnej platformy, jaskrawych kolorów ani masywnej bryły, która dominuje nad resztą stroju. Zamiast tego mamy spokojny granat, delikatne kontrasty i sportową podeszwę. Moim zdaniem to dobry kierunek dla pań, które lubią klasykę, ale nie chcą wyglądać zbyt zachowawczo.

Sama przy przymierzaniu zwróciłabym uwagę na kilka rzeczy. Czy palce mają wystarczająco dużo miejsca? Czy pięta nie wysuwa się podczas chodzenia? Czy cholewka nie uciska w okolicy małego palca? Takie szczegóły mają większe znaczenie niż sama informacja, że buty pochodzą od marki znanej z komfortowego obuwia.

Granatowe półbuty nie muszą być zarezerwowane do dresów. Z jeansami, materiałowymi spodniami i trenczem wyglądają bardzo stylowo

Największą zaletą granatu jest dla mnie to, że nie wygląda tak ciężko jak czerń, a jednocześnie pozostaje równie łatwy do zestawiania z innymi kolorami. Szczególnie lubię go z beżem, écru, jasną szarością i klasycznym denimem. Granatowe półbuty Rieker aż proszą się o takie połączenia.

Na co dzień założyłabym je do prostych jeansów z nogawką kończącą się tuż nad butem. Do tego kremowy sweter, beżowa kurtka i niewielka torebka na ramię. Bez kombinowania, a całość wygląda schludnie i współcześnie. Jasna góra dodatkowo rozświetli stylizację, natomiast ciemniejsze buty nadadzą jej spokojniejszy charakter.

Drugi zestaw, który od razu przyszedł mi do głowy, to materiałowe spodnie w kolorze piaskowym, biała koszula i granatowy kardigan. W takim wydaniu sportowe półbuty zastąpią klasyczne mokasyny. Stylizacja będzie mniej formalna, ale nadal odpowiednia na spotkanie ze znajomymi, wyjście do miasta czy rodzinny obiad w niezobowiązującym miejscu.

Ciekawie wyglądałyby również z prostymi spodniami o długości 7/8. Odsłonięta kostka sprawia, że wyraźniejsza podeszwa nie przytłacza całej sylwetki. Przy szerszych nogawkach zwróciłabym natomiast uwagę, żeby materiał nie zbierał się zbyt mocno na butach. Taki drobiazg potrafi zmienić proporcje całego stroju.

A co ze spódnicami? Tutaj byłabym trochę bardziej ostrożna. Ten model ma wyraźnie spacerowy charakter, więc niekoniecznie wybrałabym go do eleganckiej, ołówkowej spódnicy. Za to z prostą spódnicą z dzianiny, kryjącymi rajstopami i luźniejszym swetrem mógłby stworzyć całkiem udany zestaw na zwykły dzień.

Jesienią widziałabym te buty także z klasycznym trenczem. Granat i beż to połączenie, które praktycznie się nie starzeje. Wystarczy dorzucić szalik w odcieniu écru albo karmelu, żeby całość wyglądała bardziej dopracowanie.


Czytaj także: