Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że jeśli chcę wyglądać elegancko, muszę założyć szpilki. Problem zaczynał się po kilku godzinach, kiedy każdy kolejny krok przypominał, że wysoki obcas nie zawsze idzie w parze z wygodą. W tym sezonie znalazłam rozwiązanie, które pozwala mi zachować kilka dodatkowych centymetrów, ale nie zmusza do liczenia minut do momentu, aż zdejmę buty.
WIDEO…
Nie zrezygnowałam z obcasów. Po prostu zamieniłam je na koturn. To właśnie ten fason wrócił do trendów i coraz częściej pojawia się zarówno w kolekcjach znanych marek, jak i na ulicach modowych stolic. Moją uwagę przyciągnął skórzany model Lasocki z CCC, który łączy wygodę z klasycznym wyglądem.
Szpilki zostawiłam na specjalne okazje. Koturn noszę na co dzień
Zauważyłam, że moda coraz wyraźniej skręca w stronę komfortu. Nadal chcę wyglądać elegancko, ale nie kosztem wygody. Dlatego coraz częściej wybieram koturny, które zapewniają stabilniejszy krok i lepiej rozkładają ciężar ciała. To trend, który idealnie wpisuje się w estetykę spokojnej elegancji i stylizacji wyglądających efektownie bez przesadnego wysiłku.
Nie jest to zresztą zupełnie nowy pomysł. Koturny święciły triumfy już w latach 70., a dziś wracają w znacznie bardziej nowoczesnym wydaniu. Projektanci stawiają na naturalne materiały, stonowane kolory i fasony, które naprawdę sprawdzają się na co dzień. Nic dziwnego, że ten model stał się jednym z hitów danego roku.

Te sandały z CCC przekonały mnie już przy pierwszym przymierzeniu
Model Lasocki dostępny w CCC kosztuje 179,99 zł i od razu zwrócił moją uwagę prostym, ponadczasowym designem. Wykonano go ze skóry w ciepłym brązowym odcieniu, a regulowany pasek z klamrą pozwala dobrze dopasować but do stopy. Do wyboru są rozmiary od 36 do 41.
Największą różnicę poczułam jednak podczas chodzenia. Wyprofilowana wkładka sprawia, że stopa wygodnie się układa, a koturn daje znacznie większą stabilność niż klasyczna szpilka. Dzięki temu mogę spędzić w tych sandałach kilka godzin bez uczucia zmęczenia. Patrząc na jakość wykonania i wykorzystanie naturalnej skóry, uważam, że to bardzo dobra relacja ceny do jakości.
Podoba mi się także wykończenie podeszwy z fakturą przypominającą plecionkę. To detal, który sprawia, że but robi całą stylizację, nawet jeśli zakładam zwykłe lniane spodnie i prosty T-shirt.
Komu polecałabym taki fason?
Z mojego doświadczenia wynika, że koturn najlepiej sprawdza się wtedy, gdy zależy mi na optycznym wydłużeniu nóg, ale nie chcę rezygnować z wygody. Ten fason szczególnie dobrze wygląda przy sylwetce typu gruszka, ponieważ pomaga wyrównać proporcje. Ładnie podkreśla także figurę klepsydry i dodaje lekkości całej stylizacji.
Jeśli mam bardzo drobną budowę ciała i cienkie kostki, wybieram raczej delikatniejsze modele. Masywniejszy koturn może wtedy optycznie przyciągać zbyt dużą uwagę do dolnej części sylwetki. Nie oznacza to, że nie można go nosić - warto po prostu zadbać o odpowiednie proporcje całego zestawu.
Tak noszę sandały na koturnie tego lata
Najczęściej łączę je z lnianymi spodniami, białą koszulą i dużą plecioną torbą. Taki zestaw wygląda swobodnie, ale jednocześnie elegancko. Kiedy wybieram się do pracy, zakładam je do sukienki midi albo szerokich kulotów. Dzięki temu stylizacja bez wysiłku wygląda dopracowanie.
Na weekend stawiam na długą bawełnianą sukienkę, delikatną biżuterię i okulary przeciwsłoneczne. Właśnie wtedy najlepiej widać, że dobrze dobrane sandały potrafią całkowicie odmienić charakter stroju. Coraz częściej łapię się na tym, że szpilki zostają w szafie, a to właśnie koturn jest pierwszym wyborem, gdy chcę wyglądać elegancko i jednocześnie czuć się komfortowo przez cały dzień.
Czytaj także:
- Skórzane sandałki na niskim słupku z CCC fundują stopom prawdziwy relaks. Świetnie trzymają stopę i nie ślizgają się
- Żakardowe spodnie we francuskim stylu z Reserved to perełka wyprzedaży. Delikatne wykończenie rozkocha nawet minimalistki
- Michael Kors wyprzedaje swoje kultowe lordsy. Kupiłam, w kieszeni zostało mi 316 zł, a mam porządne buty na lata



























