W sklepach chętnie sięgamy po ciecierzycę, soczewicę czy popularne odmiany fasoli. Tymczasem niewielu Polaków wie, że na Podkarpaciu od pokoleń uprawia się roślinę strączkową, która zasługuje na znacznie większą uwagę. Fasola wrzawska zachwyca dużymi ziarnami, cienką skórką i subtelnie słodkawym smakiem. Jest doskonała do zup, sałatek oraz tradycyjnych potraw jednogarnkowych. Co ciekawe, jej oryginalna, chroniona nazwa przysługuje wyłącznie fasoli wyprodukowanej na niewielkim obszarze Polski. Nie jest to więc zwykły produkt dostępny pod regionalną nazwą.
WIDEO…
Fasola wrzawska to skarb Podkarpacia. Co sprawia, że jest wyjątkowa?
Fasola wrzawska to szczególny rodzaj fasoli tycznej „Piękny Jaś”, uprawiany w północnej części Kotliny Sandomierskiej, w okolicach ujścia Sanu do Wisły. Jej nazwa pochodzi od miejscowości Wrzawy, która od lat stanowi centrum lokalnej uprawy tego warzywa.
Nie bez powodu fasola z tego regionu cieszy się tak dużym uznaniem. Wyróżniają ją wyjątkowo duże, lekko spłaszczone ziarna o nerkowatym kształcie. Po ugotowaniu stają się miękkie i kremowe, a jednocześnie zachowują przyjemną strukturę. Ich smak jest delikatny, lekko słodkawy i pozbawiony charakterystycznej mączystości, którą można wyczuć w niektórych odmianach fasoli.
Dużą zaletą fasoli wrzawskiej jest także cienka skórka. Według regionalnych opisów produktu jest ona o około 20% cieńsza niż u porównywanych odmian fasoli wielokwiatowej. Dzięki temu ziarna dobrze chłoną wodę i mogą gotować się nieco szybciej.
W 2012 roku fasola wrzawska otrzymała unijne oznaczenie Chroniona Nazwa Pochodzenia (ChNP). Oznacza to, że pod tą nazwą można sprzedawać wyłącznie produkt spełniający określone wymagania i pochodzący z wyznaczonego obszaru gmin Gorzyce, Zaleszany oraz Radomyśl nad Sanem.
Podobną fasolę można uprawiać w innych regionach, ale nie będzie ona mogła legalnie nosić chronionej nazwy „fasola wrzawska”.
Jak gotować fasolę wrzawską?
Fasola wrzawska ma szerokie zastosowanie w kuchni. Dzięki delikatnemu smakowi pasuje zarówno do tradycyjnych polskich potraw, jak i bardziej nowoczesnych dań. Zanim jednak wykorzystasz ją w przepisie, musisz odpowiednio przygotować suche ziarna.
Najpierw przebierz fasolę i przepłucz ją pod bieżącą wodą. Następnie przełóż do dużej miski i zalej zimną wodą. Płynu powinno być co najmniej trzy razy więcej niż ziaren, ponieważ podczas namaczania fasola zwiększy swoją objętość.
Pozostaw ją na około 8–12 godzin, najlepiej na noc. Jeśli w kuchni jest bardzo ciepło, wstaw naczynie do lodówki. Po namoczeniu odlej wodę i ponownie przepłucz ziarna.
Przełóż fasolę do garnka, zalej świeżą wodą i doprowadź do wyraźnego wrzenia. Gotuj intensywnie przez co najmniej 10 minut, a następnie zmniejsz ogień. Dalsze gotowanie powinno odbywać się na wolnym ogniu, aż ziarna będą całkowicie miękkie. Zwykle zajmuje to 45–90 minut, zależnie od wielkości, wieku i stopnia namoczenia fasoli.
Nie dodawaj kwaśnych składników, takich jak pomidory czy ocet, zanim ziarna zmiękną. W przeciwnym wypadku mogą wydłużyć czas gotowania.
Do czego wykorzystać fasolę wrzawską?
Jednym z najprostszych sposobów wykorzystania fasoli wrzawskiej jest przygotowanie fasoli z podsmażoną cebulą i majerankiem. Ugotowane ziarna wymieszaj z cebulą zeszkloną na maśle lub oleju. Dodaj majeranek, pieprz, sól i odrobinę czosnku. Takie danie smakuje doskonale ze świeżym chlebem.
Możesz również wykorzystać ją do fasolki po bretońsku. Delikatne, duże ziarna świetnie komponują się z sosem pomidorowym, wędzoną papryką i kiełbasą. Dobrze sprawdzą się także w tradycyjnej zupie fasolowej z ziemniakami, marchewką i majerankiem.
Jeśli wolisz lżejsze potrawy, przygotuj sałatkę. Połącz ugotowaną, wystudzoną fasolę z czerwoną cebulą, natką pietruszki, pomidorkami i oliwą. Całość dopraw sokiem z cytryny oraz pieprzem.
Fasolę wrzawską możesz też zmiksować na kremową pastę do pieczywa. Wystarczy dodać pieczony czosnek, oliwę, sól i ulubione zioła. Dzięki delikatnej konsystencji ziaren pasta będzie gładka i łatwa do rozsmarowania.
Kupując fasolę wrzawską, zwracaj uwagę na unijne oznaczenie Chroniona Nazwa Pochodzenia. To najprostszy sposób, by odróżnić oryginalny regionalny produkt od zwykłej fasoli typu „Piękny Jaś”.
Czytaj także:
- Dobre kluski śląskie zaczynają się już na zakupach. Tylko z takich ziemniaków wyjdą miękkie i elastyczne
- Soczyste i pulchne kotlety mielone to żadna filozofia. Wystarczy dolać do mięsnej masy 2 łyżki czegoś ekstra
- Wcale nie w sosie pomidorowym. Gołąbki szykuję zupełnie inaczej, są lepsze niż babcine