Sadząc tulipany do donic, najbardziej obawiam się nie mrozu, lecz mokrej ziemi, która długo nie chce przeschnąć. Cebule spędzą w niej przecież całą jesień i zimę. Dlatego nie wsypuję do pojemnika ziemi prosto z worka. Przygotowuję ją tak, żeby po deszczu nie zmieniała się w ciężką, mokrą bryłę i nie zatrzymywała nadmiaru wody przy cebulach.
WIDEO…
Woda w donicy to dla cebul tulipanów kiepski sąsiad. Przed sadzeniem zawsze sprawdzam jedną rzecz
Tulipany sadzone w gruncie mają wokół siebie znacznie więcej ziemi, do której może odpłynąć woda. W donicy sytuacja wygląda inaczej. Korzenie i cebule są zamknięte na niewielkiej przestrzeni, dlatego po kilku deszczowych dniach podłoże może być przemoczone od góry do samego dna.
Z tego powodu zaczynam od wyboru odpowiedniego pojemnika. Nie sadzę tulipanów w osłonkach bez odpływu. Donica musi mieć otwory w dnie, najlepiej kilka. Sprawdzam też, czy nie są zatkane ziemią albo resztkami starego podłoża. Gdy ustawiam pojemnik na tarasie, pilnuję, żeby woda mogła swobodnie wypływać. Nie stawiam go w podstawce, w której po każdym deszczu tworzy się mały basen.
To jednak dopiero początek. Nawet najlepszy odpływ niewiele pomoże, gdy wypełnię pojemnik bardzo ciężkim, zbitym podłożem. Mokra ziemia ogranicza dostęp powietrza do cebul, a długotrwały nadmiar wilgoci zwiększa ryzyko ich gnicia. Problem często wychodzi na jaw dopiero wiosną. Zamiast czekać na zielone noski tulipanów, wyjmuję wtedy z donicy miękkie, brązowiejące cebule. Wolę temu zapobiec już podczas jesiennego sadzenia.
Ziemię do tulipanów mieszam z grysem płukanym. Trzymam się prostej proporcji 1 do 2
Mój sposób jest bardzo prosty. Do ziemi dodaję grys płukany. Na jedną część grysu biorę dwie części ziemi, czyli zachowuję proporcję 1:2. Nie odmierzam wszystkiego na wadze. Używam tej samej łopatki albo niewielkiego pojemnika. Wsypuję dwie miarki ziemi, jedną miarkę grysu i dokładnie mieszam. Przy większej donicy powtarzam tę czynność tyle razy, ile potrzebuję.
Wybieram grys płukany, ponieważ jest pozbawiony dużej ilości drobnego pyłu i zanieczyszczeń. Nie chodzi mi o to, żeby ziemię zasypać kamieniami. Grys ma rozluźnić jej strukturę i stworzyć przestrzenie, przez które nadmiar wody łatwiej przemieszcza się w stronę odpływu. Podłoże nie zbija się wtedy tak szybko w ciężką masę. Taka mieszanka pozostaje przepuszczalna, ale nie wysycha natychmiast po każdym podlewaniu.
Grys mieszam z ziemią w całej objętości przeznaczonej dla cebul. Nie ograniczam się wyłącznie do wysypania warstwy kamyków na dnie. Dzięki temu bardziej przepuszczalna jest cała mieszanka otaczająca cebule, a nie tylko kilka centymetrów pod nimi.
Cebule sadzę dopiero w gotowej mieszance. Potem nie poprawiam już donicy po każdej ulewie
Kiedy podłoże jest przygotowane, zabieram się za sadzenie. Wsypuję część mieszanki do donicy, układam zdrowe i twarde cebule, a następnie przykrywam je resztą ziemi z grysem. Nie ugniatam jej mocno dłonią. Lekko wyrównuję powierzchnię, żeby podłoże nie straciło luźnej struktury, o którą właśnie mi chodziło.
Tulipany sadzę jesienią, kiedy ziemia jest już wyraźnie chłodniejsza. W donicach umieszczam cebule dość blisko siebie, ale nie wciskam ich jedna na drugą. Dzięki temu wiosną uzyskuję gęstą grupę kwiatów, która wygląda znacznie lepiej niż kilka pojedynczych tulipanów rozrzuconych po dużym pojemniku.
Po posadzeniu podlewam podłoże umiarkowanie. Nie zalewam donicy tylko dlatego, że cebule właśnie trafiły do ziemi. Później kontroluję wilgotność i biorę pod uwagę pogodę. Jesienią deszcz często wykonuje za mnie całą pracę. Podlewanie mokrego podłoża „na zapas” nie pomaga tulipanom.
Po większej ulewie zaglądam do pojemnika. Woda nie powinna długo stać na powierzchni ani w podstawce. Gdy widzę, że szybko wsiąka i wypływa otworami na dole, opróżniam tylko podstawkę. I właśnie o ten święty spokój chodzi mi najbardziej.
Czytaj także:
- Cebulki tulipanów sadzę mega sprytnym sposobem. Dzięki temu po przekwitnięciu nie zajmują miejsca na rabacie
- Sąsiad zwalczył krety tanim jak barszcz sposobem. Płyn wzięty z kuchni wykurzył szkodniki
- Skrzydłokwiat nie przechyla się do okna i ma równo zielone liście. Wystarczyło przy nim postawić coś, co zwykle wyrzucasz