Zimowa moda ma w sobie coś, co bardzo lubię. Można bawić się fakturami, łączyć miękkie, puszyste ubrania z klasycznymi jeansami i stawiać na wzory, które latem wydawałyby się zbyt wyraziste. Szczególnie podobają mi się ostatnio rzeczy inspirowane stylem alpejskim. Nie chodzi jednak o typowo narciarską garderobę, ale o swobodne ubrania, które równie dobrze wyglądają podczas weekendu w górach, jak i na zwykłym spacerze po mieście. Właśnie w takim klimacie utrzymana jest bluza sherpa, którą znalazłam w Pepco.

WIDEO…

player placeholder

Bluza sherpa z Pepco kosztuje tylko 45 zł. Jej alpejski wzór wygląda jak z zimowej kolekcji znacznie droższej marki

Przeglądając ofertę Pepco, zwróciłam uwagę na krótką bluzę z kapturem, która zdecydowanie różni się od klasycznych, jednokolorowych modeli. Przede wszystkim ma charakterystyczną, puszystą strukturę sherpa, przypominającą miękkiego baranka. Tego typu wykończenie od razu kojarzy mi się z zimowymi polarami i ubraniami, które aż chce się założyć podczas chłodnego poranka.

Najciekawszy jest jednak wzór. Na jasnym, kremowym tle pojawia się górski krajobraz w odcieniach przygaszonego błękitu, szarości i ciepłego brązu. Całość przywodzi na myśl ośnieżone szczyty, drzewa i zimowe pejzaże znane z alpejskich kurortów. Nie jest to jednak typowy, krzykliwy nadruk. Kolory są na tyle stonowane, że bluza może wyglądać dobrze również w codziennych zestawach.

Zobacz także:

Podoba mi się zwłaszcza połączenie błękitu z brązem. Te dwa odcienie świetnie się uzupełniają, a na kremowym tle prezentują się wyjątkowo harmonijnie. Właśnie takie zestawienia kolorystyczne często sprawiają, że nawet niedrogie ubranie wygląda na bardziej dopracowane.

Model z Pepco ma krótki, swobodny fason, kaptur, długie rękawy i zapięcie na zamek. Kosztuje 45 zł, a w ofercie pokazano rozmiary od XS do XL. Jak na bluzę z tak dekoracyjnym wzorem, cena jest naprawdę niewygórowana.

Sama najchętniej nosiłabym ją rozpiętą, z prostym bawełnianym T-shirtem pod spodem. W ten sposób wzór nie przytłacza całej stylizacji, a bluza pełni trochę podobną funkcję jak krótka, casualowa kurtka. Oczywiście nie zastąpi zimowego okrycia wierzchniego, ale jako dodatkowa warstwa pod płaszczem lub kurtką może być ciekawym rozwiązaniem.

Zimowa bluza sherpa z Pepco
Fot. pepco.pl

Puszysta bluza w stylu après-ski nie jest zarezerwowana na wyjazdy w góry. Z jeansami i prostymi dodatkami wygląda bardzo stylowo

Styl après-ski kojarzy się przede wszystkim z odpoczynkiem po nartach, grubymi swetrami, polarami, śniegowcami i miękkimi dzianinami. Lubię w nim to, że nie wymaga specjalnego kombinowania. Najważniejsze są wygodne fasony, przyjemne faktury i odrobina sportowej swobody.

Bluza sherpa z Pepco dobrze oddaje ten klimat, ale nie trzeba planować wyjazdu w Alpy, żeby znaleźć dla niej zastosowanie. Moim zdaniem najlepiej wyglądałaby z ubraniami, które większość z nas ma już w szafie.

Na początek wybrałabym klasyczne jeansy z prostą nogawką, najlepiej w średnim lub ciemnym odcieniu niebieskiego. Błękitne elementy wzoru będą z nimi naturalnie współgrać, a brązowe akcenty dodadzą całości trochę ciepła. Do tego wystarczą wygodne botki na płaskiej podeszwie lub skórzane sneakersy.

Ciekawie wyglądałoby też połączenie z czekoladowymi spodniami. Brąz od kilku sezonów jest chętnie wykorzystywany w jesiennych i zimowych stylizacjach, a tutaj można nawiązać do niego bez dokładania kolejnych wzorów. Wyobrażam sobie zestaw z prostymi spodniami, jasną bluzą i niewielką torebką w kolorze koniaku. Swobodny, ale całkiem przemyślany.

Jest jeszcze jedna rzecz, na którą zwróciłabym uwagę. Puszysta struktura dodaje ubraniu objętości, dlatego przy krótkim, luźnym fasonie dobrze sprawdzają się spodnie o bardziej dopasowanym kroju. Nie muszą być obcisłe. Proste jeansy, spodnie z lekko zwężaną nogawką czy nawet klasyczne modele z kantem mogą stworzyć z taką bluzą ciekawe proporcje.

Kobiety po 50. również mogą śmiało sięgać po podobne fasony. Nie widzę powodu, żeby sportowe bluzy z ciekawym wzorem zostawiać wyłącznie młodszym dziewczynom. Wystarczy zestawić je z bardziej klasycznymi elementami garderoby. Sama zamiast dresowych spodni wybrałabym dobre jeansy, skórzane botki i prostą torebkę. Taki zestaw jest wygodny, a jednocześnie nie wygląda jak strój przeznaczony wyłącznie do siedzenia w domu.

Krótki fason i zamek dają sporo możliwości stylizacyjnych. Tak nosiłabym bluzę z Pepco przez całą zimę

W przypadku zimowych ubrań bardzo zwracam uwagę na to, czy można je wygodnie łączyć z innymi warstwami. Gruby sweter bywa problematyczny pod dopasowaną kurtką, a bluza wkładana przez głowę nie zawsze jest praktyczna, szczególnie gdy w ciągu dnia często przechodzimy z chłodnego powietrza do ogrzewanych pomieszczeń.

Dlatego w modelu z Pepco podoba mi się pełny zamek. Można nosić go zapiętego pod szyję albo rozpiąć i pokazać warstwę znajdującą się pod spodem. To drobiazg, ale daje większą swobodę przy komponowaniu stroju.

Na co dzień postawiłabym na jasny longsleeve, granatowe jeansy i brązowe botki. Kremowe tło bluzy dobrze połączy się z jasną bazą, a granat doda całej stylizacji wyrazistości. Na wyjście po zakupy, spacer czy weekendowy wyjazd taki zestaw w zupełności by mi wystarczył.

Innym pomysłem jest połączenie bluzy z dzianinowymi spodniami w kolorze ecru. Tutaj można pójść w bardziej sportowym kierunku i dobrać do całości wygodne śniegowce albo ocieplane buty na grubszej podeszwie. Właśnie tak wyobrażam sobie współczesny styl après-ski, bez przesadnego naśladowania narciarskich stylizacji.

Przy krótszej bluzie pamiętałabym jednak o odpowiedniej długości warstwy spodniej. Zimą lubię, kiedy T-shirt czy cienka bluzka sięgają nieco niżej. Dzięki temu można zachować swobodny charakter stroju, a jednocześnie nie odsłaniać pleców podczas schylania się czy siadania.

Za 45 zł najbardziej przekonuje mnie w niej jednak coś innego niż sama cena. To połączenie ciekawego wzoru, spokojnych kolorów i fasonu, który nie wymaga kupowania całej reszty stylizacji od nowa. Wystarczą ulubione spodnie i wygodne buty, żeby stworzyć zestaw z odrobiną górskiego klimatu. A zimą właśnie takie niewymuszone połączenia lubię najbardziej.


Czytaj także: