Czapki zawsze traktuję trochę inaczej niż pozostałe sezonowe dodatki. Torebkę mogę zmienić w ciągu dnia, szalik zdjąć, a czapka w chłodny poranek staje się częścią całej stylizacji. Dlatego zamiast bardzo charakterystycznych modeli wolę spokojne kolory i klasyczne fasony. Taki dodatek nie nudzi mi się po kilku tygodniach i nie wymaga specjalnego planowania stroju. Właśnie z tego powodu zwróciłam uwagę na kremową czapkę z wełną alpaki, którą znalazłam w Sinsay.

WIDEO…

player placeholder

Czapka z wełną alpaki z Sinsay kosztuje 25,99 zł. Najbardziej przekonuje mnie jej prosty fason i spokojny kremowy kolor

W Sinsay wybrałam kremową wersję czapki z wełną alpaki, bo właśnie przy zimowych dodatkach jasne, mleczne odcienie podobają mi się najbardziej. To prosty fason z wywiniętym brzegiem, bez pompona, napisów czy dużego logo. Przez to całość wygląda spokojnie i nie jest przypisana do jednego konkretnego stylu.

I właśnie tutaj widzę jej największą zaletę. Czapka nie jest krzykliwa i ekstrawagancka, tylko dobrze uzupełnia ubrania, które większość z nas wyciąga jesienią i zimą z szafy. Sama założyłabym ją przede wszystkim do camelowego albo szarego płaszcza. Krem przy twarzy rozjaśnia taki zestaw, a jednocześnie nie tworzy ostrego kontrastu.

Zobacz także:

Podoba mi się też połączenie z czernią. Czarny płaszcz, kremowa czapka i jasny szalik to bardzo prosty sposób na przełamanie ciemnej stylizacji. Nie potrzeba wtedy wzorzystej torebki ani mocnej biżuterii. Kolor czapki robi wystarczająco dużo, szczególnie jeśli pozostałe elementy stroju są utrzymane w czerni, graficie lub granacie.

Kremowe dodatki dobrze odnajdują się również obok brązów. Gdybym miała w szafie koniakową kurtkę albo czekoladowy płaszcz, właśnie po taki odcień czapki sięgnęłabym w pierwszej kolejności. Powstaje miękka kolorystycznie stylizacja, która nie wygląda ciężko nawet wtedy, gdy mamy na sobie kilka warstw.

Czapka z wełną alpaki z Sinsay
Fot. sinsay.com

Prosta czapka nie musi być nudnym dodatkiem do kurtki. Ja wykorzystałabym ją do bardziej eleganckich i całkiem codziennych zestawów

Najprostszy wariant widzę od razu: jeansy, sweter, wygodne botki, kurtka i kremowa czapka. Nie ma tu niczego skomplikowanego i właśnie o to chodzi. Zimą naprawdę nie chcę każdego ranka zastanawiać się, czy wszystkie dodatki do siebie pasują. Neutralna czapka daje mi sporą swobodę, bo mogę zmienić kolor kurtki albo szalika i nadal zachować spójną całość.

Druga opcja jest bardziej elegancka. Długi płaszcz, spodnie z szerszą nogawką, skórzane botki i ta sama czapka tworzą zupełnie inny efekt. Przy takim zestawie szczególnie doceniam brak sportowych napisów i ozdób. Prosty dzianinowy model nie odciąga uwagi od płaszcza, a jednocześnie sprawia, że całość nie wygląda zbyt oficjalnie.

Po pięćdziesiątce wcale nie trzeba wybierać między praktycznością a współczesnym wyglądem. Sama coraz częściej dochodzę do wniosku, że najlepiej pracują w szafie właśnie rzeczy, które nie są mocno związane z jednym sezonem. Klasyczna czapka z wywinięciem należy do tej kategorii. Nie wymaga określonego wieku ani konkretnego rodzaju garderoby.

Przy jasnej czapce zwróciłabym natomiast uwagę na kolor szalika. Nie szukałabym koniecznie identycznego kremowego odcienia. Ciekawiej może wyglądać połączenie kilku zbliżonych tonów, na przykład kremu z beżem, jasnym brązem albo szarością. Dzięki temu dodatki nie przypominają gotowego kompletu, a strój nabiera trochę więcej charakteru.

Zrobiłabym też mały eksperyment z kolorem. Kremowa czapka może być spokojnym tłem dla bordowego szalika, ciemnozielonego płaszcza czy granatowej kurtki. Wtedy nadal mamy praktyczny dodatek, ale całość nie jest zachowawcza. To rozwiązanie szczególnie podoba mi się wtedy, gdy większość zimowej garderoby jest ciemna i potrzebuje jednego jaśniejszego punktu.

Przy tanich dodatkach patrzę przede wszystkim na to, ile razy naprawdę je założę. Ten model łatwo dopasować do rzeczy, które już wiszą w szafie

Cena 25,99 zł zwróciła moją uwagę, ale sama niska kwota jeszcze nie jest dla mnie argumentem przemawiającym za zakupem. Wolę zadać sobie prostsze pytanie: czy będę po tę rzecz sięgała regularnie? Przy czapce odpowiedź w dużej mierze zależy od koloru i fasonu. Im mniej kombinowania przy codziennym ubieraniu, tym większa szansa, że nie przeleży sezonu na dnie szuflady.

W przypadku modelu z Sinsay widzę kilka możliwości bez dokupowania kolejnych ubrań. Pasuje do klasycznego płaszcza, krótszej kurtki i bardziej swobodnego zestawu z jeansami. Krem można zestawić zarówno z jasną, jak i ciemną garderobą. Taka elastyczność jest dla mnie ważniejsza niż efektowny detal, który po miesiącu zaczyna ograniczać stylizacje.

Sama przed zakupem zrobiłabym prosty test. Pomyślałabym o trzech okryciach wierzchnich, które najczęściej noszę w chłodne dni. Gdy czapka wygląda dobrze przynajmniej z dwoma z nich, ma już sporą przewagę nad dodatkiem kupionym pod jeden konkretny płaszcz. W ten sposób staram się ograniczać rzeczy, które są atrakcyjne w sklepie, ale później trudno znaleźć dla nich zastosowanie.


Czytaj także: