Temperatury za oknem coraz częściej przypominają, że zima jest tuż za rogiem. Z szafy wyciągam już grubsze swetry i ciepłe płaszcze, ale wiem, że samo okrycie nie wystarczy, gdy zacznie porządnie wiać. Trzeba też pomyśleć o szalikach, rękawiczkach i przede wszystkim czapce. Z tym ostatnim zawsze miałam jednak problem. Nie przepadałam za noszeniem czapek, bo większość modeli dziwnie układała mi się na głowie, psuła fryzurę i sprawiała, że wyglądałam jak grzybek. Ostatnio jednak znalazłam w Sinsay model, który w końcu przypadł mi do gustu.

WIDEO…

player placeholder

Czapka z Sinsay w końcu mnie przekonała. Mięciutka beanie nie robi na głowie efektu grzybka

W Sinsay znalazłam czapkę beanie, która od razu zwróciła moją uwagę swoim fasonem. Zamiast sztywnej, mocno przylegającej do głowy dzianiny mamy tutaj mięciutki, puszysty materiał, który wygląda niemal jak delikatne futerko. Czapka ma zaokrąglony kształt i szeroki, wywinięty brzeg, który tworzy dodatkową warstwę materiału wokół czoła i uszu. Dzięki temu nie wygląda jak cienka skarpetka naciągnięta na głowę. Nie sterczy też nieestetycznie na czubku, przez co nie daje mi znienawidzonego efektu grzybka.

Do wyboru są trzy kolory i każdy ma zupełnie inny charakter. Czarny to klasyka, którą można założyć praktycznie do wszystkiego. Oliwkowy pięknie wygląda w połączeniu z szarością, beżem czy ciemnym brązem. Ja jednak od razu wypatrzyłam czekoladowy. To głęboki, kawowy odcień, który nie jest tak surowy jak czerń, a jednocześnie pasuje do większości moich zimowych ubrań.

Zobacz także:

Największym zaskoczeniem okazała się cena. Czapka kosztuje zaledwie 32,99 zł, a swoim puszystym wykończeniem przypomina znacznie droższe dodatki z zimowych kolekcji. Ma również naprawdę jakościowy skład. Na stronie Sinsay została już oznaczona jako bestseller, co świadczy o jej popularności.

Czapka z alpaką i wełną
fot. sinsay.com

Czapka z alpaką i wełną to świetny wybór na chłody. Jej skład pozytywnie mnie zaskoczył

Sam wygląd to jedno, ale przy zimowych dodatkach zawsze zwracam uwagę również na metkę. W końcu czapka ma nie tylko dobrze wyglądać, ale przede wszystkim chronić głowę przed chłodem. I właśnie tutaj model z Sinsay ma kolejny mocny argument.

W składzie znajdziemy aż 31% alpaki i 30% wełny, co oznacza, że naturalne włókna stanowią łącznie 61% materiału. Alpaka jest ceniona za miękkość, lekkość i dobre właściwości termoizolacyjne. To właśnie dzięki niej dzianina może być tak przyjemnie puszysta, a jednocześnie zapewniać komfort cieplny. Wełna z kolei pomaga zatrzymywać ciepło i dobrze radzi sobie z odprowadzaniem wilgoci.

Pozostałe materiały to 32% poliamidu i 7% elastanu. Pierwszy zwiększa wytrzymałość dzianiny, a drugi odpowiada za jej elastyczność. Dzięki takiemu połączeniu czapka może lepiej dopasowywać się do głowy i zachowywać swój kształt podczas noszenia.

Sinsay ma więcej hitów. Zobacz: Ten mięsisty kardigan w grochy wygląda jak z butiku w Paryżu, a jest z Sinsay. Wełna i niska cena kuszą

Czapka beanie z Sinsay zbiera wysokie oceny. Klientki chętnie dzielą się opiniami

O popularności tej czapki nie świadczy wyłącznie status bestsellera, ale również liczba opinii zamieszczonych na stronie sklepu. Aktualnie jest ich 42, a średnia ocena wynosi 4,7/5. Wśród opinii możemy przeczytać między innymi:

Super. Miękka, cienka, ale ciepła, w ładnym czekoladowym kolorze.

Super jakość, dobrze się nosi.

Mega! Bardzo wygodna i nie gryzie.

Dla mnie to kolejny argument, żeby przyjrzeć się temu modelowi bliżej. Szczególnie że za 32,99 zł dostajemy nie tylko modny fason, ale też dzianinę z wysoką zawartością alpaki i wełny. Teraz pozostaje już tylko wybrać kolor, który najlepiej pasuje do zimowej garderoby.