Gdy robi się chłodniej, automatycznie odkładam na bok część lekkich, świeżych zapachów. Jesienią znacznie bardziej ciągnie mnie w stronę kompozycji z wanilią, ambrą, przyprawami i nutami drzewnymi. Na swetrze czy płaszczu takie aromaty tworzą zupełnie inny klimat niż latem. Lubię, kiedy perfumy są wyraziste, ale jednocześnie nie przytłaczają i można nosić je również w ciągu dnia. Jeden z moich jesiennych ulubieńców właśnie pojawił się w Rossmannie w naprawdę dobrej cenie.
WIDEO…
Perfumy Jimmy Choo należą do moich jesiennych ulubieńców. Rossmann przecenił je teraz aż o 110 zł
Do moich jesiennych ulubieńców należą perfumy Jimmy Choo Illicit. Poznałam je kilka lat temu za sprawą koleżanki, która bardzo mi je zachwalała. Wystarczyło, że pierwszy raz powąchałam ten zapach i od razu wiedziałam, że będę chciała do niego wracać. Od tamtej pory regularnie pojawia się u mnie właśnie w chłodniejszych miesiącach. Jest elegancki, otulający i ma w sobie sporo ciepła, dlatego świetnie wpisuje się w jesienny klimat.
Podoba mi się również sam flakon. Jest przezroczysty i mocno żłobiony, a znajdujący się w środku płyn ma złocisty kolor. Całość uzupełnia duży, srebrny korek oraz proste logo Jimmy Choo. Butelka wygląda elegancko i nie potrzebuje wielu ozdobników, żeby przyciągać wzrok. Dlatego wcale nie trzeba chować jej do szafki. Śmiało można postawić ją w łazience na półce.
Jimmy Choo kojarzy się z luksusową półką, dlatego perfumy tej marki nie należą do najtańszych. Sama najczęściej czekam na promocje i właśnie wtedy uzupełniam zapas ulubionego zapachu. Tym razem idealnie złożyło się to z początkiem jesiennego sezonu, ponieważ Rossmann obniżył cenę Illicit aż o 110 zł. Regularnie 40 ml kosztuje 239,99 zł, natomiast teraz perfumy można kupić za 129,99 zł. Przy tak dużej różnicy zdecydowanie wolę sięgnąć po nie na wyprzedaży.
Perfumy na jesień pachną tu imbirem, kwiatami i wanilią. Drzewo kaszmirowe nadaje kompozycji otulający charakter
Jimmy Choo Illicit rozwija się etapami, dlatego warto przyjrzeć się całej kompozycji od samego początku. W nutach głowy znajdziemy imbir i gorzką pomarańczę. Imbir wnosi charakterystyczny, korzenny akcent, natomiast gorzka pomarańcza przełamuje go cytrusową świeżością. Dzięki temu pierwsze chwile po rozpyleniu nie opierają się wyłącznie na słodyczy. Zapach zaczyna się żywiej, a dopiero później pokazuje swoje bardziej otulające oblicze.
W sercu robi się zdecydowanie bardziej kwiatowo. Pojawiają się róża, jaśmin wielkolistny oraz kwiat pomarańczy. Róża wnosi klasyczną elegancję, jaśmin dodaje kompozycji intensywnie kwiatowego charakteru, a kwiat pomarańczy łączy tę część zapachu z cytrusowym początkiem. To właśnie ten etap sprawia, że Illicit nie jest dla mnie po prostu słodkim zapachem z wanilią. Kwiatowe nuty nadają mu bardziej kobiecy i elegancki charakter.
Najbardziej jesienna jest jednak baza i to ona szczególnie przypadła mi do gustu. Znajdziemy w niej ambrę, miód, drzewo sandałowe, karmel, drzewo kaszmirowe oraz wanilię. Miód, karmel i wanilia odpowiadają za słodszą stronę kompozycji, podczas gdy nuty drzewne nadają jej głębi. Szczególnie ciekawie wypada drzewo kaszmirowe, kojarzone z miękkim, ciepłym i drzewnym charakterem. W połączeniu z ambrą i drzewem sandałowym tworzy bazę, która dobrze pasuje do chłodniejszych dni. To właśnie dlatego Illicit tak mocno kojarzy mi się ze swetrami, płaszczami i początkiem jesieni.
To też może cię zainteresować: Półbuciki Rieker zostały stworzone na szeroką stopę. Technologia Rieker Antistress sprawia, że buciki są leciutkie i odejmują zmęczenie
Jesienne perfumy mogą pachnieć znacznie bardziej wyraziście. Tych nut warto szukać na chłodniejsze miesiące
Szukając perfum na jesienno-zimowy sezon, warto zwrócić uwagę także na kilka innych nut, których nie znajdziemy w Jimmy Choo Illicit. Jedną z nich jest cynamon, który nadaje zapachom ciepły, korzenny charakter. Podobnie działa goździk, choć jest bardziej intensywny i lekko pikantny. Miłośniczkom głębszych kompozycji mogą spodobać się paczula, tytoń czy skóra.
Jesienią ciekawie wypadają również oud oraz kadzidło, które wprowadzają cięższy, bardziej wyrazisty akcent. To dobry kierunek dla osób, które wraz z nadejściem chłodniejszych dni mają ochotę zamienić lekkie zapachy na coś bardziej zdecydowanego.