Im dłużej kompletuję swoją garderobę, tym rzadziej kupuję rzeczy tylko dlatego, że są modne. Zdecydowanie bardziej cieszą mnie takie zakupy, które po kilku tygodniach nadal wyciągam z szafy z tą samą chęcią. W przypadku butów to dla mnie szczególnie ważne, bo wiem, że nawet najładniejszy model szybko przestaje robić wrażenie, jeśli po godzinie zaczyna uwierać albo wymusza ostrożny krok. Dlatego, kiedy zobaczyłam te skórzane baleriny Lasocki w CCC, pomyślałam przede wszystkim o tym, jak będą sprawdzały się na co dzień. Nie na zdjęciu, nie podczas szybkiego przymierzenia, ale w zwykłym dniu, kiedy wychodzę rano z domu i wracam dopiero wieczorem.

WIDEO

player placeholder

Najbardziej lubię rzeczy, które zdejmują ze mnie konieczność zastanawiania się, czy wszystko do siebie pasuje. Zakładam je i wiem, że wyglądają dobrze. Te baleriny dają mi właśnie takie poczucie. Są na tyle eleganckie, że bez problemu założyłabym je do sukienki na spotkanie, ale jednocześnie nie są przesadnie formalne. Następnego dnia mogłabym nosić je do jeansów i białego T-shirtu, a efekt nadal byłby bardzo spójny.

W tych butach najbardziej przekonuje mnie to, czego na pierwszy rzut oka nawet nie widać

Na zdjęciu uwagę zwraca przede wszystkim prosty fason. Dopiero kiedy przyjrzę się bliżej, widzę elementy, które naprawdę robią różnicę podczas noszenia. Naturalna skóra licowa to dla mnie jedna z największych zalet. Z doświadczenia wiem, że takie buty z każdym kolejnym założeniem stają się jeszcze wygodniejsze. Nie są sztywne, lepiej dopasowują się do stopy i pozwalają jej oddychać, co latem ma ogromne znaczenie.

Zobacz także:

Bardzo podoba mi się też zabudowany zapiętek. Wiele letnich modeli wygląda pięknie, ale mam poczucie, że przecież nie każda z nas chce odsłaniać całe stopy. Tutaj pięta jest stabilnie osadzona, a cienki pasek wokół kostki sprawia, że but dobrze trzyma się podczas chodzenia. Dzięki temu nie myślę o obuwiu co kilka kroków. Mogę skupić się na tym, co mam do zrobienia.

To właśnie taki komfort trudno znaleźć w tańszych modelach wykonanych z syntetycznych materiałów. Na pierwszy rzut oka różnica bywa niewielka, ale po kilku godzinach staje się bardzo wyraźna. Dlatego uważam, że w tym przypadku cena naprawdę idzie w parze z jakością. Tym bardziej że baleriny kosztują obecnie 94,99 zł zamiast 159,99 zł (najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 159,99 zł). Dostępne są w rozmiarach od 38 do 41.

Skórzane baleriny z CCC
Fot. ccc.eu

Dają mi coś, czego nie oferuje większość letnich butów

Latem często mam wrażenie, że muszę wybierać. Albo zakładam sandały, które są przewiewne, ale nie zawsze pasują do bardziej eleganckich stylizacji, albo stawiam na mokasyny czy sneakersy, w których bywa po prostu za ciepło. Te baleriny znalazły się gdzieś dokładnie pomiędzy.

To model, który wygląda lekko, ale jednocześnie daje większe poczucie komfortu niż bardzo odkryte fasony. Nie muszę zastanawiać się, czy stopa będzie przesuwała się podczas chodzenia albo czy po całym dniu pojawi się zmęczenie wynikające z niestabilnego kroju. Dla mnie to ogromna zaleta, bo właśnie takie drobiazgi decydują o tym, czy naprawdę chcę nosić dane buty częściej niż raz.

Mam też wrażenie, że ten fason potrafi uporządkować całą stylizację. Czasami wystarczy prosta koszula, ulubione jeansy i skórzane baleriny, żeby całość wyglądała znacznie bardziej elegancko. To jeden z tych dodatków, które robią całą stylizację, choć wcale nie próbują być jej najbardziej wyrazistym elementem.

To właśnie takie modele noszę najczęściej

Najbardziej lubię ubrania i dodatki, które nie są przypisane do jednej okazji. Te baleriny bez problemu założyłabym rano do pracy, później na kawę z koleżanką, a wieczorem na kolację w mieście. Nie widzę potrzeby przebierania butów w ciągu dnia i właśnie to najbardziej w nich doceniam.

Czarna wersja świetnie wygląda z białymi lnianymi spodniami, szerokimi jeansami czy satynową spódnicą midi. Bardzo podoba mi się także połączenie z prostą czarną sukienką, bo wtedy całość wygląda minimalistycznie, ale wcale nie nudno. Gdybym wybrała brązowy wariant, zestawiłabym go z beżami, kremową koszulą i lnianymi szortami. Takie stylizacje zawsze sprawiają wrażenie przemyślanych, choć ich skompletowanie zajmuje dosłownie kilka minut.

To zakup, który zostanie ze mną na dłużej

Coraz częściej zamiast kilku przypadkowych par wybieram jedną, którą naprawdę będę nosić. Te baleriny wydają mi się właśnie takim zakupem. Nie dlatego, że są chwilowym hitem sezonu, ale dlatego, że rozwiązują problem, z którym mierzę się każdego lata. Chcę wyglądać elegancko, ale nie mam ochoty wracać do domu z obolałymi stopami. Chcę mieć buty, które pasują do większości ubrań w mojej szafie, ale nie wyglądają banalnie.

Mam poczucie, że ten model spełnia wszystkie te oczekiwania. Jest wykonany z naturalnej skóry, daje stopie więcej komfortu niż wiele typowych letnich fasonów i sprawia, że nawet bardzo prosta stylizacja wygląda na bardziej dopracowaną. Właśnie dlatego uważam, że to jeden z tych zakupów, których nie żałuje się po jednym sezonie.


Czytaj także: