Pikowana kurtka ma swoje zalety, zwłaszcza gdy liczy się przede wszystkim praktyczność. Sama jednak jesienią chętnie zamieniam ją na trencz, kiedy chcę wyglądać trochę bardziej elegancko, ale nadal swobodnie. Nie chodzi przy tym o stylizację jak do biura. Najbardziej podobają mi się teraz płaszcze noszone do rzeczy, które prawdopodobnie większość z nas już ma: prostych jeansów, dzianiny, białej koszulki czy skórzanych butów.
WIDEO…
Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na ciemnozielony model z Reserved. Ma swobodny krój, klasyczne elementy trencza i pasek, którym można zmienić jego proporcje. Nie potrzebuje wielu dodatków, żeby całość wyglądała ciekawie, a dla mnie właśnie na tym polega urok dobrej jesiennej garderoby.
Styl mieszkanek Düsseldorfu nie potrzebuje krzykliwych trendów. Liczy się prostota, dobre proporcje i jeden mocniejszy element
Kiedy myślę o jesiennym stylu dużego niemieckiego miasta, nie widzę stylizacji złożonej z dziesięciu różnych trendów. Bardziej interesuje mnie sposób łączenia klasycznych rzeczy z luźniejszymi fasonami. Jeansy, prosty top, duże okulary, skórzana torba i obszerniejszy płaszcz wystarczą, żeby stworzyć zestaw, który wygląda współcześnie, ale nie jest przekombinowany.
Trencz z Reserved bardzo dobrze odnajduje się właśnie w takim wydaniu. To model o swobodnym kroju, wykonany z tkaniny z bawełną. Ma klasyczne klapy kołnierza, pagony na ramionach, dwurzędowe zapięcie oraz długie rękawy zakończone paskami z zapięciem. Pojawiają się więc wszystkie charakterystyczne szczegóły, które kojarzymy z klasycznym trenczem, ale luźniejsza forma sprawia, że nie wygląda przesadnie formalnie.
Najbardziej podoba mi się ciemna zieleń. To ciekawa alternatywa dla beżu, który przez lata niemal automatycznie kojarzył się z trenczem. Zieleń nadal pozostaje spokojna i łatwa do zestawienia z neutralną garderobą. Sama zaczęłabym od niebieskiego denimu, bieli, kremu, czerni i brązu. Tak naprawdę wystarczy najprostsza baza, ponieważ kolor płaszcza już robi sporą część stylizacyjnej pracy.
Na zdjęciach Reserved model został zestawiony z białym topem i luźnymi jeansami. Ten prosty zabieg dobrze pokazuje, dlaczego klasycznego trencza nie trzeba traktować wyłącznie jako eleganckiego okrycia. W codziennym wydaniu może zastąpić kurtkę i od razu zmienić charakter rzeczy, które nosimy od lat.
Pasek przy tym trenczu robi więcej, niż początkowo się wydaje. Raz można podkreślić talię, innym razem zostawić płaszcz zupełnie swobodnie
Mam słabość do ubrań, które dają więcej niż jeden sposób noszenia bez kombinowania z całą resztą garderoby. Tutaj najciekawszym detalem jest dla mnie wiązany pasek w talii. Przy swobodnym fasonie nie pełni wyłącznie dekoracyjnej funkcji. Pozwala zdecydować, jaką linię ma mieć cała stylizacja.
W chłodniejszy dzień zostawiłabym trencz luźno rozpięty i założyła pod niego sweter. Wtedy obszerniejsza forma płaszcza może stać się częścią całego zestawu. Na dole wystarczą proste albo szersze jeansy i płaskie buty. Nie próbowałabym dodawać do takiego stroju zbyt wielu ozdobnych elementów. Duża torba i okulary przeciwsłoneczne spokojnie wystarczą.
Druga opcja wygląda już zupełnie inaczej. Pasek można zawiązać w talii, a pod płaszcz założyć cienką dzianinę i spodnie o prostym kroju. Sylwetka staje się wtedy bardziej zdefiniowana, a sam trencz przejmuje rolę głównego elementu zestawu. Podoba mi się ten sposób szczególnie wtedy, gdy płaszcz noszony jest zapięty.
Taki zabieg może być też ciekawy dla kobiet, które nie czują się dobrze w bardzo luźnych okryciach. Oversize nie musi oznaczać, że przez cały dzień chodzimy w szerokim, rozpiętym płaszczu. Pasek pozwala zebrać materiał w talii i samodzielnie zdecydować, ile swobody chcemy zachować.
Model ma również dwie boczne kieszenie oraz kontrastową podszewkę. To detale, które nie zmieniają całej koncepcji trencza, ale dobrze dopełniają klasyczny fason. Najważniejsze pozostaje dla mnie połączenie swobodnego kroju i możliwości przewiązania go paskiem. Dzięki niemu jeden płaszcz można nosić na dwa wyraźnie różne sposoby.
Trencz z Reserved założyłabym najpierw do jeansów. Potem sprawdziłabym go z sukienką i prostymi spodniami
Najłatwiejszy zestaw mam już właściwie gotowy. Niebieskie jeansy, biały lub kremowy top, ciemnozielony trencz i skórzana torba. Z butami można pójść w różne strony. Mokasyny nadadzą całości bardziej uporządkowany charakter, sneakersy utrzymają miejski luz, a botki sprawdzą się wtedy, gdy chcemy przesunąć stylizację w bardziej jesienną stronę.
Nie rezygnowałabym też z sukienek tylko dlatego, że zrobiło się chłodniej. Długa, prosta sukienka z dzianiny i trencz przewiązany paskiem mogą stworzyć znacznie bardziej kobiecy zestaw. Przy takim połączeniu zwróciłabym uwagę na długości. Gdy płaszcz i sukienka tworzą dwie mocne poziome linie, resztę stroju najlepiej pozostawić spokojną.
Jest jeszcze wersja, którą wybrałabym do pracy. Proste spodnie, cienki golf albo koszula, niewielka torebka i trencz noszony rozpięty. To zestaw bez sztywnej elegancji, ale zdecydowanie bardziej dopracowany niż ten sam komplet przykryty sportową kurtką. I właśnie tutaj widzę największą zaletę tego fasonu.
Czytaj także:
- Na wyprzedaży Monnari dorwałam piękny sweterek dusty blue z wiskozą. Aż 60% taniej za świetny skład
- Płaszcz z wełną, który nie kosztuje milionów? Zerknij do Mohito. Wygląda drogo, a skórzane wstawki dodają mu klasy
- Bestsellerowa zamszowa spódniczka z Sinsay to hit w stylu lat 60. Z botkami wygląda jak z drogiego butiku, a kosztuje tylko 39,99 zł