Jesienią bardzo łatwo wpaść w modową rutynę. Sweter, spodnie, płaszcz i każdego ranka znowu to samo. Tymczasem Kopenhażanki od lat pokazują, że warstwowe ubieranie wcale nie musi oznaczać ciężkich stylizacji – czasem wystarczy jeden sprytny element. I właśnie dlatego tej jesieni zamiast kolejnego sweterka wybrałabym wełnianą kamizelkę z Reserved.

WIDEO

player placeholder

Modna kamizelka zamiast kolejnego swetra

Jeśli chcesz przełamać nudę w swoich stylizacjach, ani nie masz pomysłu, kamizelka będzie świetnym początkiem do bardziej kreatywnego podejścia. Jest dodatkową warstwą, którą możesz założyć na sweter, cienki golf albo prosty longsleeve. Opcji jest całkiem sporo, więc za każdym razem możesz uzyskać zupełnie inny efekt

To zresztą bardzo skandynawski sposób myślenia o jesiennej garderobie. Taka moda mocno opiera się na warstwach, ale nie chodzi w niej o bezmyślne zakładanie na siebie kolejnych ubrań. Liczy się zestawianie różnych faktur, długości i proporcji tak, żeby każda rzecz miała swoje zadanie. W trendach regularnie powraca właśnie motyw kreatywnego layeringowania, a kamizelki są jednym z elementów tego stylu.

Zobacz także:
Wełniana kamizelka z Reserved
Fot. reserved.com

Nie tylko na co dzień, ale i do biura

Zwykły sweter potrafi być wygodny, ale nie zawsze prezentuje się odpowiednio oficjalnie. Kamizelka ma pod tym względem przewagę. Zostawia widoczną warstwę pod spodem, dzięki czemu nawet prosta koszula zaczyna wyglądać jak przemyślany element outfitu. Do biura zestawiłabym ją waśnie z białą koszulą, prostymi spodniami z wysokim stanem i loafersami. To zestaw, który nie potrzebuje już wielu dodatków. Kamizelka jednocześnie spina całość i przełamuje bardzo klasyczny charakter koszuli i spodni. Jeśli dress code w pracy jest bardziej swobodny, można pójść jeszcze dalej i zamienić eleganckie spodnie na jeansy. Wtedy stylizacja nadal wygląda schludnie, ale przestaje być tak formalna.

Dobry skład to podstawa skandynawskiego stylu

Ten model Reserved ma jeszcze jedną rzecz, która przekonuje mnie do zakupu: jest wełniany i to w 100%. Wełniana warstwa może być bardzo praktyczna w okresie przejściowym, kiedy rano jest chłodno, ale w ogrzewanym biurze szybko robi się za ciepło na gruby kardigan. Kamizelkę można wtedy po prostu zdjąć. Proste rozwiązanie, ale dokładnie takie lubię najbardziej.

Wełna od lat znana jest ze swoich właściwości termoizolacyjnych. Daje ciepło, ale jednocześnie pozwala skórze oddychać, dzięki czemu nie pocimy się tak, jak w sztucznych tkaninach. Jest również trwalsza i odporniejsza na mechacenie się, co przedłuża trwałość ubrań z niej wykonanych. Szukasz czegoś na lata? Sprawdź metkę. 

Kopenhażanki dobrze wiedzą, że wygoda nie musi wyglądać nudno

W modzie coraz ważniejsze są praktyczność, indywidualność i świadome budowanie stroju z rzeczy, które są po prostu wygodne. Kamizelka ma tę przewagę nad innymi dodatkami, że jest lekka, a daje dużo możliwości zabawy sylwetką i proporcjami. Dodatkowo urozmaica look, ale nie jest krzykliwa. Wręcz przeciwnie, wygląda minimalistycznie i praktycznie. Nie jest tak formalna jak marynarka, ale potrafi nadać stylizacji podobną strukturę. 

Nie ograniczałabym jej wyłącznie do biurowych zestawów. Z szerokimi jeansami i koszulą stworzy bardziej swobodny look. Ze spódnicą midi i botkami może nabrać bardziej kobiecego charakteru. A jeśli zrobi się naprawdę chłodno, kamizelkę można potraktować jako dodatkową warstwę pod płaszczem czy marynarką. W tym ostatnim wariancie szczególnie widać skandynawskie podejście: zamiast rezygnować z ulubionej rzeczy, dokładamy kolejną warstwę i przedłużamy jej sezonowość. To podejście od lat jest mocno obecne w duńskim street style'u.


Czytaj także: