Jesienne nowości dopiero zaczynają pojawiać się w sklepach, a ja już wypatrzyłam model, który ma spore szanse zostać jednym z tych swetrów, po które będziemy sięgać bez zastanowienia. Fason z Sinsay kosztuje zaledwie 45,99 zł, a w składzie ma domieszkę wełny. Do tego sieciówka oznaczyła go jako szybko sprzedający się, więc wygląda na to, że klientki już zdążyły zrobić mu niezłą reklamę.

WIDEO

player placeholder

Ten sweterek od razu wpadł mi w oko

Są takie ubrania, które widzę i od razu wiem, że będą często wyciągane z szafy. Ten model z golfem właśnie do nich należy. Ma prosty, przyjemny dla oka fason, który jest na tyle minimalistyczny i uniwersalny, że będzie świetnie wyglądać w praktycznie każdym połączeniu z już istniejącą garderobą.. Dokładnie na takie swetry stawiam jesienią. Mogę założyć je do jeansów, szerokich spodni czy spódnicy i nie muszę zastanawiać się, czy całość będzie wyglądała spójnie. To jeden z tych fasonów, które robią za bazę stylizacji, ale wcale nie wyglądają banalnie.

Do tego golf dodaje stylizacji bardziej otulonego, jesiennego charakteru. Lubię ten efekt szczególnie wtedy, gdy temperatura zaczyna spadać, a ja mam ochotę ubierać się otulające warstwy.

Zobacz także:
Sweter z wełną z Sinsay
Fot. sinsay.com

Domieszka wełny przy tej cenie naprawdę robi wrażenie

Najbardziej zaskoczył mnie jednak skład. W swetrze znajdziemy domieszkę wełny, co przy cenie 45,99 zł jest naprawdę mocnym argumentem przemawiającym za zakupem tego sweterka. Nie oczekuję oczywiście, że niedrogi sweter z sieciówki zastąpi mi wysokogatunkowy kaszmirowy model. Ale właśnie takie detale sprawiają, że zaczynam patrzeć na niego jak na coś więcej niż sezonowy zakup za kilkadziesiąt złotych.

Wełna jest materiałem, po który szczególnie chętnie sięgam jesienią i zimą. Kojarzy mi się z miękkością, ciepłem i tym charakterystycznym uczuciem otulenia, którego zaczynam szukać, gdy letnie temperatury odchodzą w zapomnienie. Dlatego ten skład jest dla mnie dużym plusem.

45,99 zł? Przy takiej cenie łatwo się skusić

Nie będę ukrywać - 45,99 zł to cena, przy której naprawdę trudno przejść obok swetra obojętnie. Szczególnie jeśli szukam rzeczy, którą mogę nosić na wiele sposobów przez całą jesień.

W tym przypadku podoba mi się przede wszystkim stosunek ceny do możliwości. Nie wydaję dużej kwoty na rzecz, którą będę musiała specjalnie dopasowywać do reszty garderoby. Wręcz przeciwnie - widzę ją jako jeden z tych elementów, które można wrzucić do walizki na weekendowy wyjazd albo rano założyć bez większego zastanowienia.

A jeśli okaże się jednym z moich ulubionych swetrów na chłodniejsze dni, tym lepiej.

Nowość, która szybko znika z magazynu

Jest jeszcze jeden szczegół, który zwrócił moją uwagę. Sinsay oznaczył ten model jako szybko sprzedający się. Przy jesiennych nowościach takie oznaczenie jest dla mnie zawsze sygnałem, żeby nie odkładać decyzji zakupowej w nieskończoność.Zwłaszcza że mamy tu połączenie kilku rzeczy, które bardzo łatwo przyciągają uwagę: świeża kolekcja, uniwersalny fason, domieszka wełny i cena poniżej 50 zł. Nie zdziwiłabym się więc, gdyby w najpopularniejszych rozmiarach szybko zaczęły pojawiać się braki.

Oczywiście nie kupowałabym go wyłącznie dlatego, że szybko się sprzedaje. Ale jeśli i tak szukasz prostego swetra na jesień, taka informacja zdecydowanie działa na moją korzyść - pokazuje, że model już wzbudza zainteresowanie wśród klientek.

Komu poleciłabym ten sweter?

Przede wszystkim osobom, które chcą uzupełnić jesienną garderobę o uniwersalny model bez wydawania dużych pieniędzy. To dobry wybór, jeśli lubisz klasyczne fasony i zależy ci na ubraniach, które można zestawiać z większością rzeczy, które już masz w szafie.

Szczególnie zwróciłabym na niego uwagę teraz, kiedy jesienne nowości dopiero pojawiają się w sklepach. 45,99 zł za sweter z domieszką wełny to naprawdę niewiele, a dodatkowe oznaczenie o szybkim tempie sprzedaży sugeruje, że warto się pospieszyć, jeśli model wpadł ci w oko.

Ja zdecydowanie nie czekałabym, aż jesień rozpocznie się na dobre. Przy takiej cenie i takim składzie może się okazać, że za kilka tygodni zostaną już tylko pojedyncze rozmiary.


Czytaj także: