Jesienią szczególnie doceniam ubrania, w których mogę wyjść rano po zakupy, załatwić kilka spraw na mieście i nie myśleć przez cały czas o tym, że jest mi zimno. Zwykłe legginsy bywają za cienkie, a na grube spodnie nie zawsze mam ochotę. Dlatego coraz chętniej przyglądam się ocieplanym modelom, zwłaszcza tym, które nie przypominają typowych legginsów do ćwiczeń. Ostatnio podczas zakupów w Lidlu moją uwagę przyciągnęły termiczne legginsy z rozszerzanymi nogawkami. Przyznam, że bardziej niż sama cena zainteresował mnie ich krój. Od razu zaczęłam się zastanawiać, z czym mogłabym je nosić, żeby wyglądały jak normalne spodnie, a nie element domowego stroju.
WIDEO…
Poszłam do Lidla po kiszonki, a znalazłam termiczne legginsy za 24,99 zł. Najbardziej spodobały mi się rozszerzane nogawki
W ofercie Lidla wypatrzyłam legginsy termiczne flare marki Esmara za 24,99 zł. Na pierwszy rzut oka przypominają dopasowane spodnie z delikatnie rozszerzającymi się nogawkami. Nie mają typowego sportowego charakteru, który często kojarzy mi się z klasycznymi legginsami. I właśnie dlatego od razu pomyślałam, że mogłyby zastąpić niejedne codzienne spodnie.
Najciekawszy jest tutaj fason flare. Nogawki przylegają do nóg w górnej części, a niżej stopniowo się rozszerzają. Taki krój kojarzy mi się z dzwonami, które przez lata wracały do mody w różnych odsłonach. Teraz podobną linię można spotkać również w legginsach, co daje zupełnie inny efekt niż w przypadku modeli zakończonych wąską nogawką.
W Lidlu dostępne są dwa warianty kolorystyczne, ciemny brąz oraz czerń. Sama długo zastanawiałabym się między nimi. Czarne legginsy najłatwiej połączyć z ubraniami, które już wiszą w szafie, ale brązowe mają w sobie coś bardziej jesiennego. Szczególnie dobrze wyobrażam je sobie z kremowym swetrem, beżową kurtką i ciemnobrązowymi botkami.
Najważniejszy jest jednak ich termiczny charakter i miękki plusz. Takie ocieplenie brzmi kusząco, szczególnie dla osób, które nie przepadają za zakładaniem kilku warstw spodni. Przy zakupie sprawdziłabym jeszcze, jak wykończona jest wewnętrzna strona legginsów i czy materiał dobrze układa się podczas chodzenia.
Dostępne są rozmiary od XS (32/34) do L (44/46). Cena wynosi 24,99 zł, więc nie jest to duży wydatek w porównaniu z zakupem kolejnych klasycznych spodni. Oczywiście ostatecznie najważniejsze będzie to, jak model leży na sylwetce, ale sam pomysł połączenia ocieplenia z fasonem flare uważam za bardzo udany.
Legginsy flare wyglądają zupełnie inaczej niż klasyczne rurki. Ten krój potrafi ciekawie zmienić proporcje całej stylizacji
Najbardziej podoba mi się w nich to, że rozszerzana nogawka daje sporo możliwości stylizacyjnych. Wąskie legginsy często nosimy z długimi bluzami, tunikami albo obszernymi swetrami. W przypadku fasonu flare można podejść do tego trochę inaczej.
Rozszerzenie na dole równoważy dopasowaną górną część spodni. Cała sylwetka zyskuje lepsze proporcje, szczególnie gdy nogawki opadają na buty. Przy odpowiednio dobranej długości taki fason może też optycznie wydłużać nogi. Nie potrzebujemy do tego wysokich obcasów. Czasem wystarczą zwykłe botki na niewielkim podwyższeniu.
Sama najchętniej zestawiłabym brązowy model z jasnym, miękkim swetrem o prostym kroju. Do tego założyłabym krótką kurtkę i skórzaną torebkę. W takim połączeniu legginsy nie grałyby roli sportowego ubrania, tylko wyglądały jak część przemyślanej, codziennej stylizacji.
Podoba mi się też pomysł noszenia ich z dłuższym kardiganem. Taki zestaw byłby odpowiedni na spokojny dzień, zakupy czy spotkanie przy kawie. Wystarczy dopasowany top pod spodem, kardigan w kolorze ecru i wygodne buty. Bez przesadnego kombinowania.
A co z kobietami po 50. roku życia? Nie widzę powodu, żeby rezygnować z tego fasonu ze względu na metrykę. Sama zwróciłabym przede wszystkim uwagę na odpowiednie dopasowanie w talii i biodrach. Legginsy powinny dobrze układać się podczas siadania i chodzenia, a rozszerzana nogawka nie może ciągnąć się po ziemi.
Ważna jest również długość górnej części stylizacji. Przy bardziej dopasowanych legginsach chętnie wybrałabym sweter kończący się w okolicach bioder albo nieco dłuższą marynarkę. Nie dlatego, że trzeba cokolwiek zasłaniać, ale dlatego, że takie proporcje po prostu mi się podobają. Zestawienie miękkich, dopasowanych spodni z bardziej uporządkowaną górą wygląda współcześnie i nie wymaga specjalnych dodatków.
Ciepłe legginsy nie muszą wyglądać jak ubranie po domu. Z botkami i płaszczem stworzyłabym z nich całkiem elegancki zestaw
Największą zaletą tego typu spodni jest dla mnie możliwość noszenia ich na różne sposoby. Jednego dnia mogą zastąpić wygodne spodnie do załatwiania codziennych spraw, a drugiego stać się podstawą nieco bardziej eleganckiego stroju. Oczywiście wiele zależy od tego, jak prezentuje się materiał i czy legginsy nie prześwitują podczas ruchu.
Do czarnego modelu dobrałabym grafitowy golf, długi wełniany płaszcz i czarne botki. Całość utrzymałabym w stonowanych kolorach, a dla przełamania dodałabym bordową torebkę. Lubię takie zestawienia, bo nie potrzebują dużej liczby dodatków, żeby wyglądać ciekawie.
Brązowe legginsy widzę natomiast w połączeniu z jasnymi odcieniami. Krem, karmel, beż, a nawet przygaszony róż mogą wyglądać z nimi bardzo dobrze. Szczególnie podoba mi się zestawienie ciemnego brązu z ciepłą bielą. Ma w sobie coś eleganckiego, a przy tym nie jest tak oczywiste jak czerń.
Zastanowiłabym się jedynie nad doborem obuwia. Przy rozszerzanych nogawkach nie wszystkie buty dają taki sam efekt. Masywne sneakersy mogą stworzyć swobodny, sportowy zestaw, natomiast botki z lekko wydłużonym noskiem nadadzą całości bardziej elegancki charakter. Najważniejsze, żeby nogawka układała się naturalnie i nie podwijała przy każdym kroku.
Przy cenie 24,99 zł legginsy flare z Lidla zdecydowanie zwróciły moją uwagę. Podoba mi się przede wszystkim to, że nie trzeba budować wokół nich całej nowej garderoby. Sweter, płaszcz, botki i ulubiona torebka wystarczą, żeby stworzyć zestaw na chłodniejszy dzień. A pomyśleć, że wszystko zaczęło się od zwykłych zakupów po kiszonki.
Czytaj także:
- Dzianinowy komplecik z Reserved to mięciutka opcja na chłodną jesień. 100% wełny gwarantuje jakość premium
- Skórzane śniegowce z Reserved to hit na zimę. Miękkie i cieplutkie. CCC życzy sobie za takie więcej, a nie daje skóry
- Nudne czarne botki schowaj na dno szafy. Jesienią 2026 nosimy oliwkowe cuda z CCC. Skórzane, a 172 zł tańsze