Beżowe swetry, czekoladowe kardigany, karmelowe płaszcze. Lubię te kolory i wiem, jak łatwo stworzyć z nimi elegancki zestaw, ale po kilku tygodniach oglądania podobnych stylizacji zaczynam tęsknić za czymś bardziej wyrazistym. Nie chodzi mi przy tym o wielką rewolucję w garderobie. Czasem wystarczy zamienić jeden spokojny element na coś kolorowego, żeby dobrze znane jeansy czy klasyczne spodnie wyglądały zupełnie inaczej.

WIDEO…

player placeholder

Właśnie dlatego zainteresowałam się modą na ubieranie się w kolory, które kojarzą się z radością i dodają stylizacjom energii. Nie trzeba od razu łączyć pięciu intensywnych odcieni ani ubierać się od stóp do głów w róż. Znacznie bliższa jest mi wersja tego trendu, w której kolorowy sweter gra główną rolę, a cała reszta pozostaje prosta.

Kardigan z Reserved to kolorystyczna odmiana od jesiennej klasyki. Takiego połączenia barw dawno nie widziałam w sieciówce

Wśród propozycji Reserved zwróciłam uwagę na wełniany kardigan w szerokie, kolorowe pasy. Czerwień spotyka się tutaj z pudrowym różem, błękitem i głębokim, czekoladowym brązem. Na pierwszy rzut oka takie zestawienie może wydawać się dość odważne, ale moim zdaniem kolory bardzo dobrze się równoważą. Mocna czerwień dodaje charakteru, jasny róż łagodzi całość, a ciemniejszy pas sprawia, że sweter nie wygląda przesadnie cukierkowo.

Zobacz także:

Szczególnie podobają mi się błękitne akcenty. Wąskie paski i guziki w tym samym kolorze nadają całości trochę przewrotnego, retro charakteru. Bez nich kardigan byłby po prostu kolejnym pasiastym swetrem. Z nimi wygląda znacznie ciekawiej, a jednocześnie nie traci codziennego charakteru.

Zwróciłam też uwagę na sam fason. Kardigan jest zapinany na guziki, ma okrągły dekolt i dość swobodny krój. Nie przypomina dopasowanych, cienkich sweterków, które nosiłyśmy kiedyś do eleganckich spódnic. Jest bardziej współczesny, trochę nonszalancki, ale nadal kobiecy. Właśnie takie połączenia lubię najbardziej.

Co ciekawe, w składzie znajdziemy 100% wełny. To dla mnie istotna informacja, bo przy kolorowych swetrach z sieciówek często zwracam uwagę nie tylko na wygląd, ale też na to, z czego zostały wykonane. Wełna ma naturalne właściwości termoizolacyjne, choć oczywiście jej odczucie na skórze zależy od rodzaju włókna i sposobu wykonania dzianiny.

Podoba mi się również to, że mimo intensywnych kolorów nie jest to sweter, który trzeba zostawić wyłącznie na weekend. Wystarczy odpowiednio dobrać resztę ubrania, aby zyskał bardziej elegancki charakter.

Kolorowy kardigan z Reserved
Fot. reserved.com

Dopamine dressing nie jest zarezerwowany dla dwudziestolatek. Po 50. kolorowy sweter może wyglądać naprawdę szykownie

Przez lata przyzwyczaiłyśmy się do myślenia, że elegancka garderoba powinna opierać się na spokojnych kolorach. Czerń, granat, szarość i beż rzeczywiście ułatwiają komponowanie zestawów, ale nie widzę powodu, żeby wraz z wiekiem ograniczać się wyłącznie do takiej palety. Szczególnie że intensywne barwy potrafią bardzo ciekawie współgrać z klasycznymi fasonami.

Dopamine dressing lubię właśnie za tę swobodę. Nie chodzi w nim o ślepe podążanie za trendami, ale o wybieranie ubrań, których kolory sprawiają nam przyjemność. Dla jednej osoby będzie to różowy płaszcz, dla innej czerwona torebka, a dla mnie równie dobrze może być pasiasty kardigan.

Mam wrażenie, że wielobarwny model z Reserved dobrze pokazuje, jak można podejść do tego trendu bez przesady. Jest wyrazisty, ale nie wymaga budowania całej stylizacji od początku. Co więcej, jego kolorystyka daje kilka możliwości. Można podkreślić czerwień, postawić na delikatny róż albo wykorzystać czekoladowy brąz jako punkt wyjścia do bardziej stonowanego zestawu.

Sama najchętniej zestawiłabym go z ciemnogranatowymi jeansami o prostych nogawkach. Do tego skórzane mokasyny, niewielka torebka i właściwie niczego więcej nie potrzeba. Taki zestaw wygląda swobodnie, ale jest wystarczająco dopracowany, żeby założyć go na spotkanie ze znajomymi czy popołudniowe wyjście do miasta.

W przypadku dojrzałych stylizacji szczególnie lubię ten kontrast między klasycznymi ubraniami a odrobiną modowego szaleństwa. Kolorowy kardigan nie musi przecież oznaczać młodzieżowego stroju. W połączeniu z dobrze skrojonymi spodniami i prostymi dodatkami może wyglądać bardzo elegancko.

Nie obawiałabym się też szerokich, poziomych pasów. Często słyszę, że takie wzory optycznie poszerzają sylwetkę, ale moim zdaniem znacznie więcej zależy od proporcji całego stroju. Rozpięty kardigan tworzy pionową linię, a jednolita bluzka pod spodem pozwala nieco uspokoić kolorystyczną kompozycję. Najlepiej sprawdzić przed lustrem oba sposoby noszenia i wybrać ten, w którym czujemy się swobodniej.

Z czym nosić kolorowy kardigan, żeby nie przesadzić? Najchętniej połączyłabym go z trzema rzeczami, które już mam w szafie

Pierwszy pomysł to wspomniane jeansy, ale wcale nie muszą być granatowe. Bardzo podoba mi się również połączenie intensywnej czerwieni i różu z klasycznym, lekko spranym denimem. W takiej wersji kardigan nabiera bardziej codziennego charakteru. Wystarczy dodać białe sneakersy albo brązowe botki, żeby stworzyć wygodny zestaw na cały dzień.

Drugą opcją są eleganckie spodnie w odcieniu gorzkiej czekolady. Ten kolor pojawia się również na swetrze, więc całość będzie wyglądała spójnie, mimo że górna część stylizacji jest dość intensywna. Wybrałabym spodnie z szerszą nogawką i niewielkie botki na stabilnym obcasie. Do tego prosta skórzana torebka, najlepiej bez dużych ozdób.

Takie połączenie szczególnie przypadnie do gustu osobom, które lubią klasykę, ale chciałyby od czasu do czasu wprowadzić do niej trochę więcej koloru. Nie trzeba rezygnować z ulubionych fasonów ani kupować nowych dodatków. Kardigan sam w sobie jest na tyle charakterystyczny, że pozostałe elementy mogą pozostać bardzo proste.

Trzecia propozycja jest nieco bardziej kobieca. Mam na myśli gładką spódnicę midi, najlepiej w kolorze ciemnego brązu lub grafitu. Zestawiłabym ją z kardiganem zapiętym na guziki, wysokimi kozakami i niewielką torebką na ramię. To dobry sposób, żeby nadać kolorowej dzianinie bardziej elegancki charakter.

Przy takiej stylizacji zwróciłabym uwagę na proporcje. Gdy spódnica jest szeroka i miękko się układa, lepiej nie dokładać kolejnych obszernych warstw. Można delikatnie zaznaczyć talię albo wybrać spódnicę o prostszej linii. Z kolei przy dopasowanym dole sweter może pozostać nieco luźniejszy.

A co z dodatkami? Tutaj byłabym oszczędna. Złote kolczyki, klasyczny zegarek czy niewielka brązowa torebka zupełnie wystarczą. Nie dobierałabym na siłę różowych butów ani czerwonej torby. Kolory kardiganu są już wystarczająco mocne i znacznie lepiej wyglądają, gdy mają spokojne tło.

Właśnie za takie możliwości lubię rozpinane swetry. Jeden model można nosić na kilka sposobów, zmieniając tylko spodnie, buty czy sposób zapięcia. A gdy kolor zacznie grać pierwsze skrzypce, nawet ubrania, które nosimy od lat, potrafią wyglądać świeżo.

Beże i brązy oczywiście nadal zostają w mojej garderobie. Nie zamierzam z nich rezygnować, bo świetnie sprawdzają się jesienią. Ale ten kardigan z Reserved przypomniał mi, że czasem dobrze jest dorzucić do szafy coś mniej przewidywalnego. Zwłaszcza gdy za odważną kolorystyką idzie również naturalny skład.


Czytaj także: