Kiedy temperatura przekracza 30°C, a przede mną osiem godzin pracy na stojąco, nie sięgam po przypadkowe buty. Potrzebuję modelu, który zakrywa palce, wygląda odpowiednio do biura i nie kłóci się z bardziej rygorystycznym dress codem. Czarne skórzane baleriny Lasocki z CCC zwróciły moją uwagę trzema detalami. Mają plecione wykończenie, kwadratowy nosek oraz pasek zapinany na sprzączkę. Nie są tak proste jak klasyczne baleriny z okrągłym noskiem, ale nadal zachowują uporządkowany charakter potrzebny w pracy. W sezonie lato 2026 płaskie buty z wyraźną fakturą i geometryczną linią noska należą do najczęściej widocznych fasonów.

WIDEO

player placeholder

Wybieram czerń i wyraźny detal

W tych balerinach najpierw zauważyłam plecioną powierzchnię. Taki detal mógłby kojarzyć się z letnimi, swobodnymi stylizacjami, ale tutaj zestawiono go z czarną naturalną skórą licową. Dzięki temu faktura jest widoczna, lecz nie zmienia butów w dodatek przeznaczony wyłącznie na urlop lub weekend. Kwadratowy nosek nadaje im współczesny kształt i dobrze współgra z prostymi ubraniami, które noszę do pracy. Ten rodzaj noska pojawia się obecnie także w płaskich czółenkach oraz loafersach. W zestawie ze spodniami garniturowymi, spódnicą midi lub sukienką koszulową wygląda bardziej zdecydowanie niż klasyczna, zaokrąglona forma. Pasek ze sprzączką dodatkowo porządkuje fason i sprawia, że buty nie przypominają typowych balerin do bardzo luźnych zestawów.

Ażurowe baleriny z CCC
Fot. ccc.eu
Zobacz także:

Zakryte buty przy rygorystycznym dress codzie

Latem najwięcej trudności sprawia mi pogodzenie wysokiej temperatury z zasadami obowiązującymi w miejscu pracy. W wielu biurach odkryte palce, cienkie paski czy klapki nie są mile widziane. Czarne baleriny Lasocki są zabudowane i pozbawione dużych ozdób, dlatego wybieram je raczej zamiast sandałów, gdy zależy mi na formalniejszym wyglądzie. Oczywiście każdy regulamin może określać inne wymagania, zwłaszcza w zawodach, w których potrzebne są pełne buty o konkretnej konstrukcji. Ten model ma jednak cechy dobrze wpisujące się w biurową garderobę. Czerń łatwo łączę z granatem, szarością, bielą, beżem, brązem oraz ciemną zielenią. Nie muszę wtedy budować stylizacji wokół butów, bo ich kolor naturalnie współgra z większością klasycznych ubrań.

A dlaczego akurat ten fason wybrałabym na upał? Bo ich pleciony wzór tworzy ażur, który zapewnia przewiew. Chociaż są skórzane i formalne, nadal pozwalają zachować komfort termiczny.

Przed długim dniem sprawdzam dopasowanie

Przy ośmiu godzinach na nogach nie zakładam, że same baleriny zapewnią wygodę. Ten konkretny model ma oznaczoną wąską szerokość, dlatego zwracam szczególną uwagę na miejsce przy palcach oraz na dopasowanie paska ze sprzączką. But nie powinien uciskać przedniej części stopy ani przesuwać się podczas chodzenia. Skóra naturalna jest ważnym elementem tego modelu, który już podwyższa standard wygody, ale nie zastępuje właściwie dobranego rozmiaru. Przy wysokiej temperaturze wybieram zakryte baleriny przede wszystkim wtedy, gdy wymaga tego charakter pracy albo obowiązujący dress code. Nie traktuję ich jako konkurencji dla sandałów pod względem przewiewności. To raczej schludne obuwie, które pozwala mi zachować formalny wygląd także w letnim zestawie.

Tak noszę je do pracy

Zestawiłabym te baleriny z prostymi spodniami kończącymi się przy kostce i koszulą z krótkim rękawem. Dobrze wyglądałaby też koszula bez rękawów, ale z zabudowaną linią ramion. Jeśli chcę uzyskać bardziej formalny efekt, wybieram kamizelkę garniturową noszoną solo albo dodaję lekką marynarkę. Czarne buty dobrze zamykają stylizację w odcieniach ecru, piaskowego beżu czy chłodnej szarości. Plecione wykończenie jest już widocznym detalem, dlatego nie dokładam wielu dodatków. Wystarcza mi gładka torba, cienki pasek i prosta biżuteria. Do sukienki wybieram fason koszulowy, prostą długość midi albo model z zaznaczoną talią. Kwadratowy nosek najlepiej prezentuje się wtedy, gdy kostka pozostaje odsłonięta i linia buta nie znika pod szerokim dołem.

Po pracy nie zmieniam całej stylizacji

Po wyjściu z biura nadal mogę nosić te same baleriny. Łączę je z prostymi jeansami lub lekko rozszerzaną nogawką, białym T shirtem i marynarką. W innym zestawie wybrałabym czarną spódnicę midi oraz gładki top, a wieczorem dodałabym cienki kardigan. Pilnuję wtedy prostych kolorów, ponieważ sama pleciona faktura i sprzączka są już wystarczająco widoczne. Czarne baleriny Lasocki nie udają klasycznych czółenek, ale nie wyglądają też jak obuwie wyłącznie na swobodny spacer. To połączenie zabudowanej formy, kwadratowego noska i plecionego wykończenia sprawia, że w upalny dzień mogę dopasować je do biurowych zasad bez rezygnowania z aktualnego fasonu.


Czytaj także: